Szukaj:Słowo(a): Praca licencjacka cel pracy
Ktos tam napisal,ze dyrektor jak ma miekkie serce to nie chce
zwolnic "starych" nauczycieli.Nie jest to pelna informacja.Jezeli ten
wieloletni nauczyciel otrzymal tytul "nauczyciela mianowanego" wg dawnych
przepisow,zwolnienie go bylo bardzo trudne i nadal jest.Nie mozna z nim
poprostu tak "rozwiazac umowy" - musi byc cala procedura z dokumentacja,ze
popelnil wiele bledow,a i tak moze sie odwolywac do sadu pracy. itp.
Jezeli chodzi o sytuacje obecna to sa trzy stopnie awansu zawodowego
nauczyciela .Zaczynajac od nauczyciele stazysty - ktorego zarobki sa naprawde
male.To okres niewatpliwie trudny finansowo - zaczyna sie czesto od kilkuset -
1000 zlotych. Jezeli chce sie uczyc w podstawowce to nalezy pamietac,ze nie ma
juz przedmiotow jak dawniej np geografia - jest blok
nauczanie "przyrody",realizujacy tzwn. sciezki edukacyjne. Jezeli ktos mysli
powaznie,powinien udac sie do najblizszego kuratorium lub wydzialu oswiaty
jednostki wlasciwego samorzadu terytorialnego celem uzyskanie informacji.
A moze do zaprzyjaznionej dyrektorki szkoly,ktora doskonale sie orientuje w
tych sprawach. Poniewaz zarobki nauczycieli mianowanych sa juz na zupelnie
przyzwoitym poziomie (zalezy tez od samorzadu,ktory moze przyznawac rozmaite
dodatki ,np.motywacyjne) wcale nie latwo znalezc prace w szkole.Co nie
znaczy ,ze nie nalezy rezygnowac.Mozna zrobic np.trzyletnie studia licencjackie
i zaczac prace.
badnia do pracy licencjackiej
dzień dobry,
Nazywam się Nina, jestem studentką 3ciego roku socjologii na Wyższej Szkole
Zarządzania i Nauk Społecznych w Tychach. W tym roku bronie pracę licencjacka
na temat "Aspiracje życiowe Au- pair-stadium socjologiczne na przykładzie
wbranych opiekunek polskich zamieszkujacych obżerza Wielkiego Londynu"
W związku z tym zwracam sie do Was z prośbą o pomoc i wzięciu udziału w
badaniu, które polega na wypełnieniu 1 kwestionariusza.
Napiszcie proszę swój ares a ja prześle do Was kwestionariusz.
oczywiście jest on całkowicie anonimowy, a otrzymane wyniki będą służyły
jedynie do celów naukowych.
pozdrawiam serdecznie
nina.
> Directeur de thèse, ale to do doktoratu.

Pracy magisterskiej to tez jest "directeur"
Mozna powiedziec "directeur de la maîtrise", z tymze maîtrise nie jest
dokladnym ekwiwalentem polskiego magistra, bo polski magister to bac+5, a
maîtrise to bac+4. Inna rzecz, ze polski mgr nie wystarczy zeby we Francji
pisac doktorat - w tym celu trzeba miec ichnie DEA (lub DESS)
Uff, mam nadzieje ze nie zamotalam za bardzo. Wkrotce zreszta bedzie reforma i
bedzie tak jak u nas : LMD (licencjat+magister+doktorat czyli
licence+master+doctorat ) Wiec mysle ze mozesz napisac "directeur du master"

> W Francji nie pisze sie magisterskiej, w pojeciu polskim. Na poziomme DESS,
DEA
>
> pisze sie sie " un mémoire", nie przekraczajacy 60 stron.

A, tu bym polemizowala - w nancy mémoire de maîtrise z historii musi miec ponad
100 stron, a DEA powinno byc praca tworcza.
Sprzedam 5 zł dział metodologiczny pracy licencjac
Sprzedam za kod doładowujący Era Tak Tak za 5 złotych dział metodologii badań pedagogicznych do pracy licencjackiej.

Jest on uniwersalny (niezależnie od tematu pracy) i napisany w programie MS Word 2003.

Niniejsza oferta jest doskonałym rozwiązaniem dla osób chcących szybko mieć jeden dział pracy "z głowy". Gwarantuję, że jest on napisany przeze mnie, dlatego nie jest nigdzie rozpowszechniony.

Dział ten zawiera:

1. Przedmiot i cel badań

2. Problemy badawcze i hipotezy robocze

3. Zmienne i ich wskaźniki

4. Metody, techniki i narzędzia badawcze

5. Teren badań i charakterystyka populacji badawczej

6. Przebieg i organizacja badań

7. Bibliografia (tytuły książek, nazwiska autorów, daty i lata wydania, numery stron)

Jedyne co trzeba zrobić to napisać wiadomość na e-mail:

mgr@gery.pl

wysyłając kod uzupełniający Era Tak Tak za 5 zł oraz adres e-mail, na który praca zostanie przesłana.

Po sprawdzeniu autentyczności kodu, praca zostanie przesłana.

Niedowiarkom oczywiście oferuję darmową stronę próbną.

UWAGA

Niniejsza oferta jest aktualna od 1 lipca 2009 roku, jednak już wcześniej można składać zamówienia.

Praca zostanie przesłana w czasie nieprzekraczającym 24 godzin
> Do tego się odnoszę, że ironizując finezyjnie o "ulewaniu" obrażasz tych, którzy
> pracują na uczelni licencjackiej i mają 50, 60 albo 70% studentów, których
> powinni "ulać". Tyle, że jeśli to zrobią, to skończy się ich praca w tej uczelni

E no, ja w imię źle pojętego egalitaryzmu nie będę chodzić koło złych uczelenek
jak koło zgniłego jajka. Bo się jeszcze ktoś obrazi. Naprawdę, nie ma aż takiego
bezrobocia, żeby TRZEBA było koniecznie pracować na uczelniach. Jeśli ktoś się
decyduje pracować na złej, to się i naraża na negatywne komentarze wobec wyników
jego pracy.

Niby dlaczego ma mnie wzruszać los biednych pracowników dydaktycznych (chyba
nawet rzadko naukowych), którzy mogą stracić pracę, jeśli zaczną pracować etycznie?

Może po prostu takich pracowników jest za dużo i rynek powinien ich
zweryfikować? Zastanów się - uczelnia ma na celu oferowanie rzetelnego
wykształcenia, a nie utrzymywanie nieszczęsnych, nieporadnych pracowników.
Komuna się skończyła.
> To tak, jakby autor książki miał ją w jednym egzemplarzu i pozwalał na jej
> lekturę tylko w swojej obecności. Śmieszne, prawda?

Nie, to nie jest śmieszne. Róznica jest taka, że autor pisze "pod przymusem" i
nie chce, żeby ktokolwiek czytał jego pracę (oprócz tych osób, które muszą ja
przeczytać, by obronić autora).

> Poza tym wchodzi taki ładny zwyczaj umieszczania wszelkich prac licencjackich i
> magisterskich w zasobach elektronicznych dostępnych via internet, celem właśnie
> zwalczania plagiatów.

Prawa autorskie do pracy magisterskiej należą do autora, o ile np. regulamin
studiów nie stanowi inaczej lub autor przeniósł prawa na uczelnię osobną umową.
Wg prawa uczelnia nie może opublikować pracy nie mając praw do jej publikacji.
Proszę o pomoc!!!ankieta-cukrzyca
Dzień dobry! Nazywam się Karolina Werpachowska, jestem studentką 3 roku
dietetyki na Akademii Medycznej w Warszawie. Piszę pracę licencjacką na temat
Zastosowanie diet alternatywnych wśród kobiet chorych na cukrzycę typu 2
skojarzoną z otyłością.Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc w
przeprowadzeniu ankiety badawczej, na której się opieram w swej pracy. Ankieta
jest anonimowa i posłuży jedynie celom naukowym.Wypełnioną ankietę serdecznie
proszę odesłać na mojego maila–werpachowska@poczta.fm.
Za wszelką pomoc z góry dziękuję!
" Całe młode życie poświęciłam jemu. To dla niego
> napisałam prace licencjacką, magisterską. Do dla niego zdradziłam rodziców,
> urodziłam syna a teraz co mi zostaje oprócz łez?
> Jak żyć dalej? On jest moi całym życiem, kocham go bezgranicznie,
> bezwarunkowo i co dalej?" (...)
"> Wszystkie moje plany krążą koło niego, on jest ich sensem, celem a teraz.."

Nie powiem Ci chyba, co robić. Chce tylko nawiązać do powyższych słów.
Chyba czas najwyższy przestać robić wszystko dla niego, i zacząć coś dla
siebie. Dla niego urodziłaś? To nie brzmi dobrze. Zastanów sie poważnie nad
swoją sytuacją i sposobem myślenia. Skąd takie poświęcenia? Po co? Żeby go
zatrzymać przy sobie? Jak widać podobne postępowanie nie skutkuje... A może
jemu wcale nie potrzebna zona całkowicie podporządkowana jego pragnieniom.
Pokochał i wybrał kobietę z własnym zdaniem, upodobaniami (chyba, że tak nie
było), a teraz widzi tylko wierną sługę do spełniania marzeń. To brzmi
okrutnie, ale tak wygląda. Ludzie chcą partnerów z krwi i kości, z wadami,
zaletami, wymaganiami, problemami... Może byłaś zbyt idealna? Podobna postawa
rodzi poczucie winy, nikt nie zniesie na co dzień obcowania z doskonałością,
samemu w takim towarzystwie wypada się blado...
Myślę, że nie jest za późno, ale potrzebne Wam teraz duuużo pracy. To "nie
kocham", to może tylko taki sygnał, a nie sucha, okrutna prawda.
Polecam wizytę u doradcy rodzinnego, terapeuty par.
Pozdrawiam
Moja droga, wprost przeciwnie.
Od początku Ci mówiałam, że potrzebujesz powiernika swoich problemów i jak
widzę nie myliłam się wcale :-)
Co może oznaczać, że w innych ocenach Twojej osoby też nie popełniłam błędu :-)
Cieszę się Twoją radością, ponieważ być może w końcu będziesz mogła się komuś
wygadać i zamienisz uciechę w postaci epitetów na inne formy rozrywki :-)
Mniemam jednak, że nieśmiała autorka postu jednak się do Ciebie nie zwróciła o
pomoc...
A to smutne trochę, że się tak wrobić jakiemuś szczylowi dałaś :-(

Pozwól, że w tym miejscu odpowiem Ci także na inne Twoje wypowiedzi, które
nazbierały się tutaj od mojej ostatniej bytności.
Otóż widziałam zebrane przez Ciebie cytaty na temat mojej osoby. Rozumiem, że
silną potrzebę sięgania po wypowiedzi innych wyrobiły u Ciebie prace
magsterskie/licencjackie, które w przeszłości spłodziłaś. O ile jednak w
przypadku studiów zdanie pracy składającej się w 90% z wypowiedzi innych osób
jest dopuszczalne, jednak tutaj nie bardzo rozumiem cel Twojego działania.
Czytać umiem, klikanie myszą też nie jest mi obce, a i Twoim promotorem nie
jestem. Jeśli chcesz rozmawiać rzuć coś od siebie. Będzie oryginalniej i
ciekawiej (być może).

Pozdrawiam serdecznie :-)

P.S.
Na spouchwalanie się z garbatym_aniołem radzę uważać, bo trzeba być nieźle
powichrowanym psychicznie, żeby nick taki wydumać. Bo nie dość, że anioł z
założenia bezpłciowy to garbaty jeszcze :-)
A tak na dodatek, szkoda, że nie ma Wiadomości Chęcińskich. Ta prasa to duża
reklama i wizytówka gminy. Szanowni Radni nie oponujcie przeciwko wznowieniu
gazety. Ale niech ona będzie typowo gminna i bezpartyjna /jesli się da.../.
Nasza Pani Redaktor Wiadomości Chęcińskich robiła wszystko, aby ta gazeta miała
poparcie, była celem promocji gminy. I tak było do czasu, kiedy inni
powiedzieli dość, ale pytanie dlaczego... za mało o mnie samym pisano, czy za
dużo nowych bohaterów powstało... Dajcie zatem wolną rękę Pani Redaktor, a
ujrzycie prasę, o jakiej Wam się nie śniło /nie wsominając Filozofów/. Jak
wielu studentów z naszej gminy korzystało z arykułow tej gazety, celem
napisania albo referatu, albo wykorzystania do pracy czy to licencjackiej, czy
magisterskiej, tego pewnie Państwo nie wiecie. Postawmy wszyscy na promocję
gminy, bo jak wiemy dźwignią handlu jest reklama, a więc do dzieła! Również
mieszkańcy powinni przychodzić do redakcji /o ile zaistnieje/ i opowiedzieć, co
ich cieszy, co boli, itp., nie zamykajmy przed nimi bram, tylko dlatego, że coś
ewentualnie jest nie tak jak powinno... Dajmy wszystkim szansę, czyli naszym
wyborcom i społeczeństwu, dajmy im głos/ nie tylko w dniu wyborów!!! I nie
bójmy się, że źle albo nie w 100% określą naszą pracę. To demokracja, szansa
dla każdego.
SZANOWNA RADO GŁOSUJCIE ZA GAZETĄ, DAJCIE ... K A S Ę !!!!
Imprezy dla pracowników banku PKO BP :)
Hej,

To znowu ja. Piszę i piszę ta moją pracę licencjacką. Sprawnie mi
teraz idzie. Dzięki Wam. Interesuje mnie jeszcze sprawa imprez.
Jeśli ktoś z Was miał tą przyjemność bawić się na jakiejś
integracyjnej imprezie organizowanej przez PKO BP, napiszcie mi
trochę coś o nich. Jak wyglądają? Ile ludzi jedzie? W jakim celu
organizowane? itd. I jeszcze jedno. Interesuje mnie stanowisko
pracy. To też musze opisać w mojej pracy licencjackiej

Dzięki i buziaki

Karolina
Dziękuję slicznie za odpowiedzi.
Interesowałyby mnie studia nauczycielskie, czy to jest MA in TEFL?
Zaskoczyła mnie, pozywtywnie oczywiście, informacja ze studia te trwają
tylko rok i kosztują 3.500 GBP za rok. To nie tak wiele. Myślałam że
bedzie to koszt minimum 10.000.
Mam tylko jeszcze jedno pytanie: poziom mojego pisanego angielskiego oscyluje
gdzieś w okolicach CPE;-) niestety mówionego dużo niżej (FC może CAE)
czy miślicie że dam sobie radę na anglojęzycznej Uczelni??
/Jestem obecnie na drugim roku licencjackich studiów. W lipcu mam zamiar
wyjechać do Anglii do pracy , chociaż moim głównym celem jest oczywiście
zetknięcie się z angielskim bezpośrednio, aby polepszyć swoje możliwości
komunikacyjne. Jednocześnie chciałabym zrobić w systemie indywidualnym trzeci
rok,napisac pracę (już się dowiadywałam, na mojej uczelni istnieje możliwość
przyjechania tylko na sesję)./
A potem chciałabym właśnie zrobić Mastera w Anglii...
....do piszących prace lic i mgr......
Cześć dziewczyny mam do was pytanio- prośbę.
Piszę prace licencjacką( jestem na eduk przedszkolnej i
wczesnoszkolnej)i mam pewne zapytanie dotyczące części
metodologicznej. Mam określony swój problem badawczy, cel, hipotezy
itp. do swojego tematu ale pisząc ten rozdział muszę ogólnie opisać
czym jest problem, hipoteza itp. PRAWDA? No właśnie jak to ma mniej
wiecej wyglądać? Czy mozecie mi podać jakąs fachową literaturę z
której korzystałyście? A może, któraś z was udostępniłaby mi ten
fragment ze swojej pracy dyplomowej?( jeśli tak to proszę odpisać na
gazetowego maila) Oczywiście tylko do wglądu, napewno nie będę nic
kopiować, zresztą i tak chodzi mi o ujęcie powyzszych pojęć w
świetle literatury, bo jak już wsponiałam włsne hipotezy, cele....
mam już określone zgodnie z tematem.A piszę o rozwoju mowy dziecka w
wieku przedszkolnym
BARDZO PROSZĘ O RADĘ, BO CHCIAŁABYM SIĘ ZA TO WZIĄĆ, ŻEBY DO ŚWIĄT
NAPISAĆ!!!A z moją panią promotor będę się widziała dopiero w
styczniu,z racji tego, że przebywa ona w szpitalu z przyczyn mi
nieznanych i wolałabym jej teraz nie zawracać głowy moim problemem.
A moje koleżanki ze studiów też nie mają pewności jak to napisać:/
więc liczę na poradę bardziej zorienowanych w temacie.
Proszę pracowników Tesco o pomocObrona we Wrzesniu
Jestem studentem Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi
na Wydziale Zarządzania i Marketingu, specjalizacja: Zarządzanie
Potencjałem Ludzkim.
Piszę pracę licencjacką dotyczącą Systemu Ocen Okresowych
Pracowników w sieci handlowej Tesco. Poniższa ankieta jest
dobrowolna i ma na celu otrzymanie odpowiedzi czy System Okresowych
Ocen Pracowników motywuje do pracy.
Wszystkie odpowiedzi na pytania zawarte w ankiecie będą poufne i
zostaną wykorzystane wyłącznie w przeprowadzonym badaniu.
www.moje-ankiety.pl/wypelnij/kwestionariusz/8TBBEg4M839
Witam drogie mamy. Mam na imie Ania i jestem studentka 3 roku
rehabilitacji.Pisze prace licencjacka na temat form rehabilitacji
dzieci z MPD.Stad moja prośba czy mogłybyscie wypełnic dla mnie
całkowicie anonimowa ankiete, która jest mi potrzebna tylko i
wyłącznie do badan mojej pracy.Tresc tej ankiety nie zostanie nikomu
innemu ukazana a jej wypełnienie zajmie 2 minuty.Byłabym bardzo
wdzieczna za pomoc.Jesli któras mama moze mi pomoc wypełniajac ta
ankiete , prosze o kontakt na meila w celu przesłania tej ankiety.Za
pomoc z góry dziekuje i pozdrawiam.Ania G.
Praca - Przedstawiciel Handlowy IT
PracaInfo dla swojego klienta firmy zajmującej się dostarczaniem swoim
klientom najnowocześniejszych rozwiązań z zakresu technologi informatycznych i
telekomunikacyjnych. Poszukuje kandydata na stanowisko :
Account Manager
Nr ref. PH/ IT
Obowiązki:
- pozyskiwanie klientów
- obsługa klientów
- realizacja celi budżetowych

Wymagania:
- wykształcenie min. licencjat preferowane wyższe
- min. 2 ostatnie lata w branży IT na podobnym stanowisku – sprzedaż
oprogramowań i komputerów(warunek konieczny)
- kontakty w branży
- znajomość branży IT

Mile widziane:
- znajomość jednego z wymienionych języków obcych: włoski, niemiecki,
francuski, angielski

Oferujemy:
- umowę o prac
- atrakcyjne wynagrodzenie
- narzędzia niezbędne do pracy: samochód, laptop, telefon komórkowy
- praca na terenie województwa Mazowieckiego

Osoby zainteresowane ofertą prosimy o przesyłanie CV podając w temacie nr
ref. na adres: cv@pracainfo.com.pl

Uprzejmie informujemy, iż skontaktujemy się tylko z wybranymi kandydatami.
Taniec brzucha praca licencjacka
Hej,
Jestem studentka Etnologii Uniwersytetu Warszawskiego poszukuje kobiet z ktorymi moglabym przeprowadzic krotki wywiad na temat tanca brzucha i ogolnie pogladow na zycie (prawa kobiet,rola kobiet,rodzina,malzenstwo itp itd) rowniez w kontekscie uczeszczania na zajecia (np godzenie tego z zyciem rodzinnym,zawodowym,partnerskim). Wywiady potrzebne mi sa do pracy licencjackiej. Skonczyly mi sie juz odpowiednie kolezanki z ktorymi moglabym porozmawiac dlatego zaczynam szukac w internecie. Bardzo prosze o pomoc jesli macie troche czasu. Spotkalybysmy sie np w centrum w jakiejs kawiarnii, zajmie to ok godziny do tej pory przeprowadzilam okolo 20 wywiadow i zawsze bylo bardzo milo,potrzebuje jeszcze 10 do polowy sierpnia,najpozniej do 28.
w celu skontaktowania sie ze mna prosze pisac na maila gosia.nem@wp.pl albo gg 5692653

pozdrawiam
Gosia
luca28 napisała:

> a ja myślę, ze pracę licencjacką też można napisac "profesjonalnie", znam
kilka osób których prace mgr czy licencjackie były po części odkrywcze. Nie
pisze że całościowo ponieważ to jest niemożliwe, praca musi opierać sie na jakiś
> podstawach teoretycznych nie można jej napisać tylko z "głowy".

Moja siostra pisała pracę magisterską z dziedziny, którą w Polsce zajmuje się
wyłącznie ona i jej promotorka, prowadziła w tym celu pionierskie badania
odnośnie do tego tematu. Ale studiowała analitykę medyczną, a nie ekonomię czy
historię i siłą rzeczy praca musiała się opierać na własnoręcznie wykonanych
badaniach (teoria teorią, ale 3/4 pracy to była część praktyczna i wyciągnięte
wnioski).
Ale generalnie zgadzam się ze stwierdzeniem, że większość prac
licencjackich/magisterskich mogłaby być wykonana metodą kopiuj-wklej-zmień szyk.
praca badawcza- bezpłatna seria masaży!
Witam Panie,

wszystkie chętne Kobiety, chcące wiziąść udział w pracy badawczej licencjackiej, której celem jest przeprowadzenie serii masaży pneumatycznych urządzeniem BOA (stosowanych w gabinetach SPA, day SPA, gabinetach odnowy bilogicznej)jako metody walki z otyłością i leczeniem defektu cellulitu, proszone są bezpośredio o kotakt. GG 3933932 lub mail.
Zabieg jest zupelnie bezbolesny, przyjemny. Przeprowadzany pod okiem specjalisty. Całość odbywa się w Krakowskiej Wyższej Szkole Promocji Zdrowia.

dziękuję za pomoc

pozdrawiam Renata
jeszcze moja refleksja
czy mi się zdaje, czy pisanie pracy licencjackiej/magisterskiej/dyplomowej mija
sie z celem? bo po co kazać pisać coś, na temat czego nie można owego piszącego
poinformować? czy w ogóle istnieją jeszcze powszechnie zajęcia zwane "wstępami
do badań", "metodologią" czy ostatecznie "seminaria", na których uczy się
włąsnie takich rzeczy? a jeżeli profesorowie uznają, że umiejętność pisania
prac dostosowanych do wymogów prac naukowych jest przecietnemu absolwentowi
niepotrzebna, to na jaką cholerę każą te prace pisać??? żeby one jeszcze coś
wnosiły, ale w większości polegają na przepisaniu kilku książek - w różnych
proporcjach.... no i po co tyle papieru marnować???
Bardzo prosze o pomoc
Witam drogie mamy. Mam na imie Ania i jestem studentka 3 roku
rehabilitacji.Pisze prace licencjacka na temat form rehabilitacji
dzieci z MPD.Stad moja prośba czy mogłybyscie wypełnic dla mnie
całkowicie anonimowa ankiete, która jest mi potrzebna tylko i
wyłącznie do badan mojej pracy.Tresc tej ankiety nie zostanie nikomu
innemu ukazana a jej wypełnienie zajmie 2 minuty.Byłabym bardzo
wdzieczna za pomoc.Jesli któras mama moze mi pomoc wypełniajac ta
ankiete , prosze o kontakt na meila w celu przesłania tej ankiety.Za
pomoc z góry dziekuje i pozdrawiam.Ania G.
immersja wodna podczas porodu
Witam serdecznie! Jestem studentką III roku Położnictwa na
Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i w tym roku piszę pracę
licencjacką na temat :"Immersja wodna w ocenie kobiet rodzących i
jej wpływ na odczuwanie bólu porodowego", mam wielką prośbę do Pań,
które podczas porodu korzystały z kąpieli w wannie lub z prysznica o
wypełnienie ankiety : www.wbadanie.pl/ankieta/209966175/
Ankieta jest całkowicie anonimowa i zostanie wykorzysana wyłącznie w
celach badawczych zawartych w pracy. z góry dziękuję za poświęcony .
Pozdrawiam Daria Jeżewska
Kraków- praca badawcza- bezpłatna seria masaży
Witam Panie,

wszystkie chętne Kobiety, chcące wiziąść udział w pracy badawczej licencjackiej, której celem jest przeprowadzenie serii masaży pneumatycznych urządzeniem BOA (stosowanych w gabinetach SPA, day SPA, gabinetach odnowy bilogicznej)jako metody walki z otyłością i leczeniem defektu cellulitu, proszone są bezpośredio o kotakt. GG 3933932 lub mail.
Zabieg jest zupelnie bezbolesny, przyjemny. Przeprowadzany pod okiem specjalisty. Całość odbywa się w Krakowskiej Wyższej Szkole Promocji Zdrowia.

dziękuję za pomoc

pozdrawiam Renata
Praca licencjacka - może być analiza własna?
Witajcie
Piszę pracę licencjacką pt. "Manipulacja w komunikacji reklamy na przykładzie reklam operatorów sieci komórkowych". Promotor kazał mi zawęzić jakoś temat "manipulacji w reklamie" więc tak zrobiłem. Czy taką pracę mogę zrobić na zasadzie analizy kilkunastu reklam z gazet i telewizji? W sensie: załączniki - wycinki z gazet (reklamy) i nagrane reklamy TV na CD. W pracy - krótki opis każdej z reklam i analiza, co w której mogło mieć działanie manipulatorskie, czyli mające na celu zachęcenie do zakupu. Potwierdźcie jedynie proszę - jestem na dobrym tropie? Pytam bo znajomi robią jakeś badania ankietowe na ludziach itp. a ja niestety nie mam czasu chodzić i prosić o wypełnianie ankiet:(
TLUMACZENIE- POL-ANG- Pomocy!
dziewczyny!
prosze Was bardzo o pomoc...
ja wysiadam z moim ang...a siostra majutro w PL oddac prace licencjacka
dziekanowi ze streszczeniem po ang...a ja ani rusz, po niem. bym umiala, ale
moj ang. jest naprawde 0

1. zaklady pracy chronionej
2. plynnosc finansowa
3. celem pracy jest ocena systemu finansowania zakladow pracy chronionej z
uwzglednieniem plynnosci i rentownosci na przykladzie firmy...
4. szczegolowej oceny sytuacji majatkowo- finansowej dokonano glownie w
oparciu o analize wskaznikowa podstawowych sprawozdan finansowych.
Okreslonorowniez stopien zagrozenia ryzykiem bankructwa wg metody Holdy

DZIEKUJE Z GORY!!!!!!!!
Niestety szablonowych zdań nie prześlę, bo moja praca licencjacka była po
angielsku i w ogóle temat miałam niepopularny, ale rzeczywiście, w zakończeniu
pisze się jeszcze raz co było w pracy, czyli taki przerobiony wstęp, a do tego
czy cele zostały zrealizowane, czego się z tego nauczyłaś itp.
Rywalizacja w pracy.1stanowisko2 zatrudnione
Witam.Dostałam pracę która mi odpowiada.Jest ciężko, ale myśle że radze sobie
i czuje ze odnajduje sie w niej.Pracuje niecały miesiąc.Jednak nie tu jest
problem, wraz ze mna zatrudnili drugą kobietę w moim wieku , chodz mieli
zatrudnic tylko jedna.Ona jest na zastepstwo ja niby na okres probny.Pozornie
moja sytuacja wydaje sie byc lepsza,jednak przelożona powiedziala mi przez
przypadek ze jesli dyrekor zdecyduje sie na jedna osobę to zostanie ta co
zrobila mniej błedów.Wydaje mi się,że poki co zrobilam mniej blędow, jednak
to tylko moja opinia.Strasznie zle mi sie pracuje jak wiem ze musze z kims
rywalizowac:-(Nie jestem typem po trupach do celu, ale chce miec pracę.Mam
wyższe wykształcenie i dobre kwalifikacje.Jednak w tej pracy to ma małe
znaczenie bo moja kierowniczka dopiero 2 dni temu obroniła licencjat i tak
naprawde pracuje tak miesiac a pomijąjac dyreoktora to w swoim dziale mam
najwyzsze wykształcenie
Strasznie zle mi sie pracuje jak wiem ze moge za 2 mce wyleciec, co mam robic
w tej sytuacji???Miedzy nami już sie zaczyna rywalizacja a do konca umowy
jeszcze 2 mce zanim cokolwiek sie wyjasni, chyba zwariuje:-(
jak zabiezpieczenie pracę licencjacką??
witam mam pytanie ( może trochę głupie ale trochę mnie to zastanawia )
czy po oddaniu licencjatu i obronie można być spokojnym o to, ze nikt nie
powieli tej pracy dla swoich celów?czyli- oddając pracę wprowadza się ją do
jakiegoś systemu i wiadomo, że jest nasza?
I czy po obronie i po wszystkim oprawioną pracę można komuś pożyczyć
czy coś i już być spokojnym?
dzieki za odp :)
re- do obywatela dariusza
ja bym sie do ciebie nie zgłosił z prosba o napisanie pracy z paru oczywistych
powodów :)):
1 napisałes " jakiegos modrzewskiego" heh:)) zakladam po tym ze masz dosc
mgliste pojecie o literaturze polskiej wiec watpliwa twoja kompetencja co do
pisania prac licencjackich! :)) no chyba ze pisesz prace ze scisłych tylko to
ok , zakladam ze pisesz prace przy duzej pomocy internetowej np. portal typu :
sciaga.pl , lub zwykle wyszukiwarki( jesli tak ) to znaczy ze twoja zwinnosc
umyslowa nie jest na wystarczjącym poziomie by pisac niebagatela!- prace
licencjackie!
a po 2: podajez telefon stacjonarny : pisanie prac zaliczeniowychza kogos to
dość " smierdzacy problem w polskiej rzeczywistosci" nie uwazasz ze "
grasz"nie ostroznie ? heh
mam tu jeszcze wiele wiele sprostowan co do twoich opin ... no nic tymczasem
zegnam pana " SPECJALISTE OD PISANIA PRAC LICENCJACKICH" HAHAHA
P.S. szkoda ze jeszcze nie podałes nazwiska :)) ( no wiesz w celu zapromowania
sie na KSW - jak chcesz to cie zapromuje )
pa
Kochana!
ja jestem meżatka od 3 lat i zaczelam studia po powiedzeniu mojem M ,,tak''.
pracuje zawodowo, poza tym przynosze prace do domu ( wyrabiam godz. w 4 dni a
nie jak inni w 5). Poza tym studiuje 400 km od domu, a zajecia mam od piatku do
niedzieli (pozny wieczor) wiec wyjezadzam juz w czwartek po poludniu i wracam
albo w niedziele w nocy albo w poniedzialek (prosto z pociagu do pracy). Poza
tym tez mam kochanego psiaka, ktory napewno cierpi z tego powodu...ale powiem ci
jedno daje rade, bo mam super meza, ktory mnie wspiera i mobilizuje w
dzialaniach (kilka razy mialam ochote rzucic studia). teraz koncze licencjat i
przenosze sie na magisterke do siebie ( w tym czasie planujemy dzidzie). mysle,
ze jak ma sie jakis cel i konkretne potem z tego efekty 9zyski finansowe np. )
to warto sie poswiecic...

pozdrawiam mocno

agulka
Lepiej uważać na OSB i całe to kolegium!!!!!!! Studenci ktorzy zaczynali studia
3 lata temu mieli pisac prace licencjacka w na Uniwersytecie w Toruniu, bo tam
była opieka dydaktyczna. W trakcie nauki nagle zaczeły dochodzic pogłoski ze
Toruń sie wycofał i zarwał umowe. Pani dyrektor kolegium unikala rozmow i
spotkan w celu wyjasnienia tej sytuacji. Trwalo to dosyc dlugo wreszcie na
koniec drugiego roku zdecydowala sie na spotkanie wyjasniajace podczas ktorego
powiedziala ze opieke dydaktyczna nagle przejmuje Uniwerek Warszawski a co za
tym idzie na koniec ma byc zamiat pracy licencjackiej 5 egzaminow z
przedmiotow, z ktorych polowa materialu nie zostala przerobiona w kolegium!!!!
Poziom w kolegium nie przygotowuje do egzaminu na uniwerku. W ulotkach
reklamowych jest napisane ile to procent studentow zdało licencjat w warszawie,
a przeciez jest to pierwszy rocznik ktory ma dopiero zdawac.Radze dobrze sie
zastanowic zanim dacie im zarobic!!!
Dzieciaki, ale dlaczego tak straszliwie się przejmujecie tym forum i
naskakujecie na Pana/Panią Spike?
Przecież widać jak na dłoni, że to badanie do pracy
semestralnej/magisterskiej,licencjackiej/do artykułu.
Znajomy kiedyś nawet w celach badawczych zaręczył się z osobą poznaną przez
internet i rzucił, gdy już napisał pracę(bardzo nieetyczne)
?
Głównym celem pisania pracy licencjackiej jest... po prostu rozwijanie
umiejętności pisania prac naukowych (selekcji materiału źródowego, jego analizy,
interpretacji). Zlecenie komuś napisania pracy jest bez sensu.

W takim przypadku można komuś zlecić PRZETŁUMACZENIE źródeł, ale zbudowanie z
tego rozprawy to powinna być praca samodzielna.
Dobrze jest wiedzieć jak wygląda praca licencjacka/magisterska przed jej
napisaniem oraz w jakiej formie się ją pisze. Ma to na celu zdobycie
elementarnej wiedzy jak powinna wyglądać, w jaki sposób stosować odnośniki oraz
jak odznaczać je w tekście.
Co do wzorcowej pracy, to o ile jej nie wykorzystujesz jako swoje dzieło, z tego
co się orientuje nie koliduje, z prawem. Należy pamiętać, że w pracy dyplomowej
powinny być zawarte swoje przemyślenia, rozwiązania oraz wysiłek.
Często należy się wzorować na pomysłach innych, wówczas stosuje się odnośniki o
których wyżej wspomniałem.
Należy pamiętać o zachowaniu odpowiednich zasad, stylu, formy i pisać na temat.
Napisanie pracy jest bardzo proste i szybkie, o ile zna się te zasady.
Jak masz pytania pisz dawidowk@gazeta.pl
Zwykle nie wchodze 2 razy do tego samego wąteku na forum (na którym już byłem),
dlatego jak coś pisz na maila.
pytanie dotyczące r. metodologicznego POMOCY !!!!!
MAM PYTANKO DOTYCZĄCE ROZDZIAŁU METODOLOGICZNEGO W RACY
LICENCJACKIEJ , MOŻE DLA NIEKTÓRYCH BĘDZIE BANALNE , NIESTETY DLA
MNIE NIE. CHODZI O TO ZE PISZE PRACE TEORETYCZNA , KTORA JEST
MONOGRAFIA , W SWOJEJ PRACY NIE PRZEPROWADZAM BADAŃ , ALE NIESTETY
MUSZE MIEĆ ROZDZIAŁ METODOLOGICZNY - WYPISALAM JUZ SOBIE WSZYSTKIE
DEFINICJE MAM JUZ CEL PRZEDMIOT BADAN , PROBLEMY BADAWCZE METODY I
TECHNIKI . TYLKO NIE WIEM JEDNEJ RZECZY CZY MOGE CYTOWAC WSYZSTKIE
DEFINICJE DAWAC CUDZYSŁÓW I PRZYPIS A POZNIEJ ZE TO BYŁ CYT.ZA A
POZNIEJ WYPISYWAC TYLKO SWOJ CEL PRZEDMIOT ITD. CZY MUSZE ZMIENIAC
TE DEFINICJE WLASNYMI SLOWAMI TAK JAK W INNYCH ROZDZIALACH ? A TYLKO
GDZIE NIE GDZIE CYT.ZA ????? NO BO CZYTAM TO I CZYTAM I NIE MAM
POJECIA JAK W ROZDZIALE METODOLOGICZNYM MAM PRZELOZYC TE WSZYSTKIE
DEFINICJE CELOW PROBLEMOW METOD TECHNIK NA WLASNY JEZYK .... :(
PROSZE O ODPOWIEDZ Z GORY DZIEKUJE ......
magister nie jest stopniem naukowym. z uwagi na to, że praca
magisterska co do zasady jest praca odtworcza nie moze byc uznana za
prace naukowa.
majac licencjata masz wyzsze wyksztalcenie.

ja akurat jestem zwolennikiem systemu bolonskiego, i dwuetapowych
studiow wyzszych. takowy podzial przede wszystkim
1) skraca czas studiow, co sprawia ze absolwenci szybciej wkraczaja
na rynek pracy (poki co teoretycznie, bo praktycznie i tak 90%
studentow studiuje 5 lat)

2) umozliwia niejako "korekte" swojego wyksztalcenie przez osoby
ktore w toku studiow watpliwosci co do wybory studiow: po uzyskaniu
licejncjata moga podjac studia magisterskie na innej uczelni/nieco
innym kierunku i uzyskac mgr z dziedziny ktora je bardziej interesuje

3) umozliwia zakoczenie edukacji po 3 latach z tytulem magistra, co
jest korzystne dla osob ktore w innym przypadku musialaby przerwac
studia z powodow chociazby finansowych czy rodzinnych

poza tym, mam wrazenie ze studia 5 letnie w Polsce sa fikcja, owszem
zajecia trwaja 5 lat, ale znacza czesc studentow 4-5 roku pracuje
zawodowo, a uczelnie i wyniakajace z niej obowiazki traktuje jako
koniecznosc. jestem zwolennikiem studiow krotkich a intensywnych.

blue fire, nieco sobie przeczysz piszac ze "licencjat jest jakby
przedłużeniem liceum i naszą specjalizacją zawodową", liceum z
zalozenia nie jest specjalizacja, zreszta licencjat moim zdaniem tez
nie, raczej nabyciem pewnego zasobu wiedzy i umiejetnosci celem
specjalizacji zawodowej, badz to poprzez mgr badz tez prace
zawodowa.
absolwent a praca
Czy zastanawialiscie sie kiedys nad tym jak ciezko jest znalezc prace osobom,
ktore dopiero co skonczyly studia czy to licencjackie czy magisterskie. Nie
mam tu na mysli typowych mlodych ludzi, szukajacych niewiadomo czego za
niewiadomo jaka kase. Chodzi mi o tych, którzy naprawde sie staraja. Rynek
pracy w Szczecinie nie oferuje takim osobom za duzo, wlasciwie to nic poza
przedstawicielem handlowym. Oczywiscie wiadomo, ze taki czlowiek moze
sprobowac podjac prace w ktorej wymagane kwalifikacje sa ponizej tych przez
niego posiadanych. To chyba jednak mija sie z celem. Jak myslicie co powinien
zrobic taki czlowiek, nie posiadajacy doswiadczenia, a naprawde chcacy podjac
prace. Takich ludzi (chcacych ludzi) jest wiele, niestety nikt ich nie chce
zatrudniac. Co o tym myslicie ??
Panie T
ma Pan rację, że ktoś może nie mieć wykształcenia formalnego z danej dziedziny
i pisać dobre prace naukowe. Sprawdzenie statusu naukowego J. T. Grossa przeze
mnie nastąpiło gdy zorientowałem się że nie pasuje jego metoda badawcza do
badanego przedmiotu.Wystarczyło w tym celu uważnie przeczytać w
Rzeczpospolitej artykuły na ten temat. Druga rzecz którą zauważyłem i która
mnie zaskoczyła to to, że w dziedzinie, którą on się zajmuje obowiązuje złamana
przez niego zasada racjonalności. Dla Pana to będzie zapewne banał.
Dokładniej, by w politologii zagwarantować jakąś namiastkę kryterium prawdy,
zasadności, obiektywności .... studentom piszącym prace seminaryjne,
licencjackie ...wpaja się zasadę – PRACA MUSI BYĆ TAK NAPISANA BY CZYTELNIK NIE
MÓGŁ ZORIENTOWAĆ SIĘ W POGLĄDACH AUTORA. Ta zasada jest przez Grossa EWIDENTNIE
złamana i właśnie to stanowi o kontrowersyjności jego pracy.
Serdecznie pozdrawiamWojciech
Prawda jest taka że moje zarobki wynosiły niewiele więcej niż zasiłek dla
bezrobotnych, chociaż pracowałam na pełen etat płacili mi jak za 3/4 i to też z
przymrużeniem oka. Na początku mogłam chociaż brać dni wolne na szkołę ale od
kiedy zmienił się kierownik jest gorzej. Nie wiem czy studia bardzo mi pomogą
ale skoro jestem już tak blisko celu (choć to dopiero licencjat) szkoda mi
rezygnować dla pracy w której chyba nie mam za dużych perspektyw. Wiem że jest
duże bezrobocie i boję się ale nie pozwolę na to by praca mnie ograniczała.
Chcę się rozwijać. W tym tygodniu muszę zdecydować co dalej. Strasznie się boję
bo wiem co to znaczy szukać pracy.
PROSZĘ O POMOC W NAPISANIU PRACY LICENCJACKIEJ
POTRZEBUJE,ABY KTOS NAPISAL MI:
- WSTĘP DO PRACY LICENCJACKIEJ
- CEL I ZAKRES PRACY
- PIERWSZY ROZDZIAŁ
- BIBLIOGRAFIĘ.
STUDIUJĘ TURYSTYKĘ I REKREACJĘ. WIĘC PRACA NIE BĘDZIE SKOMPLIKOWANA.MOJA
PROPOZYCJA TO: "PROMOCJA WALORÓW, OBIEKTÓW"...MOZNA TU WYBRAC KILKA DUZYCH
MIAST, I JE SCHARAKTERYZOWAC.
NAJWAŻNIEJSZE JEST TO,ŻEBY WSTĘP, CEL I ZAKRES PRACY, PIERWSZY ROZDZIAŁ I
BIBLIOGRAFIĘ ZDĄŻYĆ PRZED 25 STYCZNIA.
MOŻLIWOŚĆ WYMYŚLENIA INNEGO TEMATU ZWIĄZANEGO Z TURYSTYKĄ. PODAJE NIŻEJ
PRZYKŁADOWE TEMATY:
1.TUR. OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH
2.SZTUCZNE ŚCIANKI WSPINACZKOWE JAKO ALTERNATYWA
3.TRASY ROWEROWE
4.ZAGOSPODAROWANIE TERENU DLA POTRZEB TUR. NARCIARSKIEJ (DOJAZD, OBSŁUGA,
INWENTARYZACJA STOKÓW, OBIEKTÓW)
5.WCZASY AKTYWNE NA PRZYKŁADZIE
6.DZIAŁALNOŚĆ KLUBÓW FITNESS
7.KIERUNKI WYJAZDÓW POLAKÓW
8.AGROTURYSTYKA - W JEJ RÓŻNYCH ODMIANACH JAKO POTRZEBA UCIECZKI Z DUŻYCH
AGLOMERACJI
9.SURVIVAL - TURYSTYKA PRZYGODOWA(ZIELONY SURVIVAL)
MOŻLIWOŚĆ WYMYŚLENIA INNEGO TEMATU POKRYWAJĄCEGO SIĘ Z TURYSTYKĄ.
PROSZĘ O JAK NAJSZYBSZY KONTAKT POD ADRES: rwd0500@poczta.onet.pl
DOGADAMY SIE W SPRAWACH FINANSOWYCH.
PODAJE TAKŻE NUMER TELEFONU: kom)608 780874,dom)8563489.
Z GÓRY DZIĘKUJĘ ZA ZAINTERESOWANIE.
ooo dziękuję bardzo P.Krutikow za propozycje. Bardzo mnie ucieszyła, tylko, że jak ja mam rozmawiać skoro nie za bardzo umiem :) mój zasób słów jest bardzo ograniczony niestety... inaczej się czyta lub pisze do kogoś, gdzie można kilka razy się zastanowić itp... trochę mi więc głupio, ale skoro mówi Pani, że jest to najlepszy sposób na nauczenie się to napewno tak jest. A moze powinnam wcześniej coś konkretnego sobie przyswoić?
Słuchanie muzyki i ogladanie Tv to bardzo niewiele :) Ja się uczyłam rosyjskiego w liceum, ale jak to młodzież w tym czasie nie zawsze przykładałam się do nauki (teraz bardzo tego żałuję). Obecnie jestem na 4 roku studiów UG, gdzie nie mam rosyjskiego, także tyle lat przerwy to bardzo dużo.
Pytałam wcześniej czy na studiach zaoczych można nauczyć się dobrze języka ponieważ otwierają u nas nowy kierunek i bardzo mnie to zaciekawiło. Jednak najpierw muszę skończyć pierwszy fakultet, a o rozpoczęciu drugiego będzie głównie decydować moja sytuacja finansowa. Wiadomo jak jest. To kierunek płatny.
Jednak i tak bym chciała znać opinię na ten temat:::::

"...STUDIA ZAOCZNE, Trzyletnie Zaoczne Studia Licencjackie w zakresie rosyjskiego języka biznesu i translatoryki
Studia przeznaczone są dla:
osób chcących opanować współczesny język rosyjski ze szczególnym uwzględnieniem rosyjskiego języka biznesu oraz zdobyć ogólną wiedzę z zakresu kultury i literatury rosyjskiej;
osób zainteresowanych nauczeniem się języka rosyjskiego w stopniu umożliwiającym podjęcie pracy w charakterze tłumacza w zakresie rosyjskiego języka biznesu;
osób zamierzających podjąć pracę w instytucjach mających kontakty biznesowe, turystyczne czy kulturalne z firmami lub instytucjami z terenu Federacji Rosyjskiej i krajów WNP.
Studentami mogą zostać osoby legitymujące się świadectwem dojrzałości.
Znajomość podstaw języka rosyjskiego nie jest konieczna.
Celem studiów jest przygotowanie absolwentów do pracy w firmach handlowych, turystycznych i kulturalnych, w których ze względu na specyfikę kontaktów międzynarodowych niezbędna jest czynna znajomość języka rosyjskiego.
Ukończenie studiów
zapewnia absolwentom opanowanie języka rosyjskiego w mowie i piśmie w stopniu umożliwiającym swobodne porozumiewanie się w codziennych kontaktach z nosicielami języka;
daje umiejętności prowadzenia korespondencji urzędowej i handlowej, prowadzenia rozmów biznesowych, tłumaczenia kontraktów i umów zawieranych z partnerami rosyjskimi.
Ważną rolę w przyszłej pracy zawodowej absolwenta może odegrać dodatkowa znajomość języka zachodnioeuropejskiego (przede wszystkim w zakresie terminologii biznesowej), którą zapewnia program studiów....."
Gość portalu: TheMarty napisał(a):

Wlasnie koncze 4-letnie studia inzynierskie. Podczas studiow
odbylam roczna praktyke w USA i 2 miesieczna w Polsce w
miedzynarodowym koncernie z branzy FMCG. Na trzeciem roku
zaczelam prace na full-time i teraz w wieku 25 lat, mam wyzsze
wyksztalcenie i 2-letnie doswiadczenie zawodowe (zaznacze, ze
studiowalam dziennie i pracowalam). Poza studiami mialam wiele
dodatkowych zajec i wszystko to udawalo mi sie godzic.

Nie zgodze sie z Toba, ze przyszli pracodawcy oceniaja Cie na
podstawie tego jak sie tytulujesz. Mozesz miec mgr, ale byc
zyciowych nieudacznikiem. Myslenie, ze samo juz mgr przed
nazwiskiem powinno dawac Ci prawo do lepszej pracy, czy
traktowania jest zle.

Poza tym nie oszukujmy sie, ze studia to takie wielkie wyzwanie.
Jesli nie studiujesz medycyny, prawa lub bardzo obleganych
kierunkow na najlepszych polskich uczelniach to naprawde jest to
raczej czas imprezowania (nie neguje jednak tego, ze faktycznie
sie poza tym uczysz). Raczej fakt inwestowania w siebie podczas
studiow (praktyki, dzialalnosc studencka itp) bedzie w
przyszlosci procentowac.

Pozdawiam
Marta

> A jednak, magister sie oplaca, bo moze w Polsce na razie to
> olewaja... Ale wszedzie w "normalnym" swiecie to jest wielka
> roznica, czy masz poziom Bechelor (licencjat lub inzynier) czy
> Master (magister). Inaczej na to patrza, inne sie dostaje
> pieniadze... Za doktorat tym bardziej...
> Wyzszy stopien naukowy (scislej jakikolwiek, bo stopnie
naukowe
> zaczynaja sie od magistra), dowodzi nie tyle twojej wiedzy,
ale
> przede wszystkim twojej motywacji, checi do odnoszenia
sukcesow
> i polepszania swoich umiejetnosci. Na zdobycie magistra lub
> doktora trzeba poswiecic czas i wlozyc wiecej wysilku niz
tylko
> licencjat lub inzynier. I o to chodzi. Potem, potencjalny
> pracodawca jesli zobaczy takiego inzyniera, to nie pomysli
> wcale, ze gosc ma mniejsza wiedze... nie... On pomysli, ze
> gosciowi sie po prostu nie chcialo... Ze celem jego bylo tylko
> jak najszybsze odbebnienie studiow, dostanie jakiegos papiera
i
> juz. To samo rokuje w pracy...
>
> Pozdrowienia i dobrego samopoczucia
> TheMarty
Zmiana rektora PWSZ
Został nim prof.zw.dr inż. Jan Chajda. Następca prof. dr. hab. Czesława
Glinkowskiego został wybrany jednogłośnie. Podczas konferencji prasowej, która
odbyła się dziś w PWZS przedstawił strategię rozwoju uczelni na najbliższe lata.

Porf. dr hab. Czesław Glinkowski pełnił funkcję rektora przez dwie kadencje. Ze
względu na kadencyjność, nie mógł ponownie ubiegać się o tą funkcję. Na swojego
następcę wytypował dotychczasowego prorektora Państwowej Wyższej Szkoły
Zawodowej im. Prezydenta Stanisława Wojciechowskiego prof. zw. dr.inż. Jana
Chajdę. Kandydat został wybrany jednogłośnie.

Prof. zw. dr inż. Jan Chajda jest autorem i współautorem prawie 200 prac
opublikowanych w czasopismach krajowych i zagranicznych a także w materiałach
konferencyjnych krajowych i zagranicznych, twórcą i współtwórcą 31 patentów.
Profesor jest także kierownikiem Zakładu w Politechnice Poznańskiej a także
organizatorem Instytutu Technologii Maszyn w PWSZ.

Nowy rektor przedstawił główne założenia strategii rozwoju uczelni, którą
zamierza realizować. Przede wszystkim chce starać się o utworzenie w PWSZ nowych
kierunków i specjalności. Będą to m.in. europeistyka, w ramach zarządzania
specjalności: zarządzanie multimediami oraz zarządzanie kulturą. W Instytucie
Politechnicznym nowy kierunek – budownictwo i na kierunku elektrotechnika
specjalność – odnawialne źródła energii. W Instytucie Fizjoterapii i Ratownictwa
Medycznego kierunek – kosmetologia oraz w Instytucie Położnictwa i
Pielęgniarstwa kierunek – zdrowie publiczne.

Prof. planuje rozbudowę kampusu studenckiego przy ul. Poznańskiej.

Ważnym celem dla uczelni będzie rozwój studiów uzupełniających magisterskich, by
po studiach licencjackich i inżynierskich kaliscy studenci mogli kontynuować
naukę w Kaliszu.

Priorytetowym punktem dla nowego rektora jest stworzenie Akademii Kaliskiej.

PWSZ – pierwsza samodzielna uczelnia w najstarszym mieście w Polsce – ponosi
niejako największą odpowiedzialność za integrację środowiska akademickiego w
Grodzie nad Prosną – mówił dziś prof. Jan Chajda – Wierzę, że za kolejne 4-5 lat
miasto będzie szczycić się Akademią Kaliską pobudowaną na fundamentach PWSZ.

Nowy rektor rozpocznie swoją pracę od września br. Nie ukrywa, że jego siła tkwi
w silnym, zjednoczonym zespole pracowników.

Źródło:www.calisia.pl
losiu4 napisał:

> ruda_szczurka napisała:
>
> > czy napiszesz sama czy kupisz to efekt koncowy bedzie taki sam.
>
> niestery nie. Chodzi o wyniesioną wiedzę.

wiedze wynosi sie po przebrnieciu przez szereg kolejnych sesji. Nie rozumiem
sprowadzenia ilosci zdobytej wiedzy do śleczenia nad kilkoma ksiazkami, z
ktorych wybiera sie kilka fragmentow, redaguje i oddaje promotorowi.

> jesli chodzi o licencjat - może nawet się zgodzę. Jesli chodzi o magisterkę
to
> -
> przynajmniej na studiach technicznych - nie przeskoczysz tzw. części badawczej
>
> (czy jak to sie tam nazywa). Po prostu musi być jakiś wkład własny.
> Przynajmniej tak mi koledzy, którzy kończyli takie studia, opowiadali.

na studiach humanistycznych tez bywaja czesci badawcze - psychologia,
socjologia itp. Robisz badania na malej grupie ludzi i wkladasz to w tekst.
Tylko wiesz co? czesto gesto polskie uczelnie nie w pelni cie do tego
przygotowuja... Ja np mialam bardzo wiele przedmiotow o historii mojego
kierunku a robienia badan uczono mnie przez 1 semstr - pomijajac juz fakt, ze
powinien to byc przedmiot kierunkowy trwajacy przez kilka semstrow to na
dodatek nie powinni uczyc teorii a praktyki. Co z tego, ze nauczono mnie
wszelkich teoretycznych zasad przeprowadzania badan jak nie nauczono ich
stosowac w praktyce??? To tak jakby w "samochodowce" uczono teorii naprawy
gaźnika nie dajac chlopakom go ani razu do reki w celu rozkrecenia i
skrecenia... Tak jakby w "gastronomiku" uczyc historii pieprzu i soli a nie
pokazano jak tych przypraw uzywac.

> hmmm... nawet poważni naukowcy piszący jak najbardziej poważne prace naukowe
> cytują często - gęsto innych :) ba, jest nawet ranking cytowań (Polacy
niezbyt
> wysoko w nim stoją). No i nie tylko o satysfakcję tu chodzi, ale o pokazanie,
> ze coś sie potrafi.

tak, ale wieszkosc absolwentow chce dzieki zdobytej wiedzy isc do pracy i
zarabiac kase a nie zostac wzietymi naukowcami przescigajacymi sie we wzajemnym
cytowaniu....
Handel dyplomami
"centralna składnica dyplomów" Marcin Przewoźniak Życie Warszawy

Ja wiem że to tekst konkurencji, ale ciekawy - studenci, do piór!!
Czy spotkaliście sie z tym procederem, czy kupiliscie(kupilibyscie) i czy
zaufalibyscie komus kto podaje tylko nr komorki i mejla ?

Magistrowie z komisu

Za pośrednictwem Internetu można kupić gotową pracę magisterską lub sprzedać
własną. Nikt nie łamie przy tym prawa. Chyba że kupiony towar nabywca
przedstawi jako własny dorobek naukowy.

Jest z czego wybierać. W katowickiej firmie na nabywców czeka ok. 350 prac
dyplomowych (magisterskich i licencjackich) i ponad 1500 referatów
pochodzących od ponad tysiąca autorów. Nabywca, będący podmiotem
gospodarczym, płaci za wybraną pracę dyplomową od 599 do 799 złotych, a jeśli
jest studentem - od 299 do 399 zł. Autor sprzedanej pracy otrzymuje połowę
tej ceny. Wszyscy są zadowoleni i nikt nie łamie prawa. Chyba że mimo
klauzuli w umowie kupna-sprzedaży i mimo obowiązującego w Polsce prawa
autorskiego kupiona praca zostanie splagiatowana lub po prostu podpisana
przez kupującego. Na polskich uczelniach bardzo rzadko wykrywa się takie
przypadki.

W Internecie można też znaleźć kilkadziesiąt ogłoszeń osób zajmujących się
zawodowo pisaniem prac dyplomowych. Jednak nie jest to tania usługa, jej cena
waha się od 2 do 5 tys. zł. W październiku opisywaliśmy czarny rynek prac
magisterskich w Warszawie. Firma z Katowic jako jedyna oferuje serwis
gotowych prac. Niektóre z nich sprzedane zostały już kilka razy. Ich autorzy
nie kryją radości, że na swym dorobku naukowym zarobili po kilkaset złotych.

- Swoją pracę dyplomową w ciągu ostatniego roku sprzedałem już cztery razy -
chwali się w Internecie Mirosław, klient firmy z Katowic. Możliwość
sprawdzenia, czy nabywcy uczciwie obeszli się z twórcami zakupionych prac i z
prawem autorskim, jest prawie żadna. - Taka działalność mieści się w
granicach prawa, choć niewątpliwie ułatwia życie tym, którzy paragrafów nie
zamierzają przestrzegać - uważają eksperci od prawa autorskiego.

Założyciele firmy handlującej dorobkiem absolwentów polskich uczelni
zastrzegają, że nabyte prace służyć mają "celom informacyjnym", a ich dalsze
powielanie jest niedopuszczalne. Jednak pytani przez nas eksperci zachodzą w
głowę, po co student miałby kupować gotową pracę magisterską, jeśli nie w
celach ułatwienia sobie drogi do dyplomu?
Moja opinia jest głosem ekonomisty zajmującego się badaniem rynku pracy.

Zarówno studia, jak i potem zdobywanie kwalifikacji zawodowych w miejscu pracy,
są inwestycją, która musi się opłacać. Koszty tej inwestycji nie mogą być
wyższe od korzyści (w postaci wzrostu zarobków). W przypadku kształcenia na
poziomie wyższym koszty, składające się z czesnego oraz utraconych zarobków, są
wyjątkowo wysokie. W związku z tym decyzja o wyborze kierunku studiów musi być
bardzo dokładnie przemyślana, bo ponowna inwestycja w studia w innym zawodzie
może się po prostu nie opłacać, zarówno ze względu na zbyt krótki czas, którym
będzie można korzystać z nowozdobytych kwalifikacji, jak i w związku z brakiem
czasu i pieniędzy na kształcenie. Oczywiście, o tym, czy wybór kierunku studiów
był trafny dowiadujemy się ex post i w związku z dynamicznie zmieniającą się
sytuacją na rynku pracy nawet najbardzie przemyślany wybór studiów może okazać
się kompletną porażką. Proponuje Pani, aby zrobić coś w celu obniżenia kosztów
inwestycji w kształcenie, mówiąc że 5 lat studiów to za dużo, no a potem
pracodawcy wymagają praktyki, dodoatkowych kwalifikacji itp. Jeśli chodzi o
studia, to istnieje teraz możliwość poprzestania na studiach licencjackich,
choć osoby takie są zapewne mniej cenieni przez pracodawców niż osoby z tytułem
magistra. Co do wymagań stawiwanych przez pracodawców, to są one normalnym
zachowaniem na konkurencyjnym rynku pracy. Pracodawca może poszukiwać osoby z
doświadczeniem zawodowym, ale musi jej zapłacić więcej niż osobie prosto po
studiach. Podobnie w przypadku wymagania przez pracodawcę dodoatkowych
kwalifikacji. Na obniżenie tych kosztów nie ma co liczyć (no chyba, że ma się
odpowiednie "przepchnięcie" :) ).
Reasumując, radykalna zmiana zawodu w przypadku osoby z wykształceniem wyższym
jest bardzo trudna, bo może być, a raczej zazwyczaj jest, ekonomicznie
nieopłacalna. Nie jest to zresztą problem polityki rynku pracy, bo bezrobocie
wśród osób z wyższym wykształceniem jest niewielkie. W razie problemu ze
znalezieniem pracy w swoim zawodzie osobie takiej zazwyczaj udaje się znaleźć
jakąś inną pracę nie w pełni (lub wcale) wykorzystującą jej kwalifikacje. Z
punktu widzenia polityki rynku pracy problemem jest wysokie bezrobocie osób z
niskimi kwalifikacjami, ale w ich przypadku inwestycja w zmianę zawodu jest
dużo mniej kosztowna...
karolcia9917 napisała:

> Dzień dobry! Nazywam się Karolina Werpachowska, jestem studentką 3 roku
> dietetyki na Akademii Medycznej w Warszawie. Piszę pracę licencjacką na temat
> Zastosowanie diet alternatywnych wśród kobiet chorych na cukrzycę typu 2
> skojarzoną z otyłością.Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc w
> przeprowadzeniu ankiety badawczej, na której się opieram w swej pracy. Ankieta
> jest anonimowa i posłuży jedynie celom naukowym.Wypełnioną ankietę serdecznie
> proszę odesłać na mojego maila–werpachowska@poczta.fm.
> Za wszelką pomoc z góry dziękuję!

ANKIETA BADAWCZA
Zwracam się z prośbą do Pani/Pana o udzielenie szczerych i wyczerpujących
odpowiedzi na poniższe pytania związane z żywieniem i stylem życia.
Uzyskane informacje posłużą wyłącznie celom naukowym. Za uzyskaną pomoc z góry
dziękuję.Odpowiedzi proszę zaznaczyć krzyżykiem lub opisać.
Informacje kliniczne:
Wiek Cholesterol całkowity
Waga Glukoza we krwi(cukier)
Wzrost HbA(hemoglobina glinowana)

1. Jak długo chorujesz na cukrzycę( i na który typ)?
2. Czy ktoś w Twojej rodzinie chorował lub choruje?
a)nie
b)tak ( wpisz kto i który typ)
3. W jaki sposób leczysz swoją chorobę?
a)jestem pod opieką diabetologa
b)korzystam z porad dietetyka
c)stosuję zbilansowaną dietę
d)przyjmuję insulinę
e)nie leczę się
4. Czy jesteś zadowolona ze swojej masy ciała?
a)tak
b)nie
5. Czy stosujesz jakąś dietę?
a)nie
b)tak (wpisz jaką)
6. Czy zauważyłaś w ostatnim czasie zmiany w swojej masie ciała?
a)nie
b)tak, przytyłam (wpisz w kg ile?)
c)tak, schudłam ( wpisz w kg ile?)
7. Od czasu stosowania diety pojawiły się następujące objawy:
a)nagły spadek masy ciała
b)bóle i zawroty głowy, osłabienie
c)ospałość
d)wzmożone uczucie głodu
e)brak niepokojących zmian
8. Decyzję o przejściu na dietę podjęłam:
a)sama
b)za namową bliskich
c)po konsultacji z lekarzem
9. Uważam, że sposób mojego odżywiania i stylu życia jest
a)prawidłowy i nic nie powinnam zmieniać
b)właściwy, ale chciałabym go omówić z lekarzem bądź dietetykiem
c)nieracjonalny i muszę nad tym popracowa
d)inne
prosze o przetłumaczenie na niemiecki
STRESZCZENIE
Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii z siedzibą w Suchej Beskidzkiej
Streszczenie pracy dyplomowej licencjackiej:

Tytuł pracy: „POZALITURGICZNA DZIAŁALNOŚĆ KARMELITÓW BOSYCH W ZAWOI ZAKAMIEŃ”
Autor: Magdalena Kawulak
Promotor: dr Mariusz Kosieradzki
Stron 89, pozycji bibliograficznych 22 , tabel 1, załączniki – 3, zdjęć- 6
Słowa kluczowe: Klasztor, Karmelici Bosi, Pozaliturgiczna działalność
Karmelitów Bosych
Celem pracy było poznanie jak mieszkańcy Przysłopia oceniają działalność
pozaliturgiczną Karmelitów Bosych w Zawoi Zakamień a także stwierdzenie czy
działalność ta wzmacnia pracę duszpasterską.

Zastosowano następujące metody: analiza literatury, badanie dostępnych
materiałów internetowych oraz czasopism, do badań zastosowano także
kwestionariusz ankiety i sondaż diagnostyczny.
Efekt pracy: W pracy dowiedziono, że działalność Karmelitów Bosych to nie
tylko praca duszpasterska ale to także szereg, różnych działań
pozaliturgicznych. Poznano oceny działalności Karmelitów Bosych w Zawoi
Zakamień, oraz uzyskano odpowiedzi dlaczego Karmelici decydują się na tą
działalność, czym się kierują i co zyskują angażując się w działania
pozaliturgiczne.
Wnioski: Działalność Karmelitów Bosych jest pozytywnie oceniana przez
mieszkańców Przysłopia. Parafianie z szacunkiem wypowiadają się o zakonnikach.
Z przeprowadzonych badań wynika, że działalność pozaliturgiczna, rozmowa z
parafianami wpływa na pracę duszpasterską karmelitów. Bracia poprzez kontakt z
mieszkańcami, prace na rzecz drugiego człowieka zdobywają nowe doświadczenia i
umiejętności, które potem wykorzystuje w swojej pracy duszpasterskiej.
> Tym co odróżnia lub co powinno odróżniać lic. od mgr. jest innowacyjność.
> Magistrant teoretycznie powinien coś sam, zupełnie nowego wymyśleć. A
licencjat może jeszcze stosować kompilację z własnymi wnioskami.

Magistrant powinien "coś nowego" !!!??? - chyba przesada. Mielibyśmy najwiekszy
postęp naukowy na świecie gdyby 5% prac magisterskich było
nowatorskich. "Licencjat może jeszcze stosowac kompilacje" ? - 3 strony cytatu
to własnie kompilacja. Nie widze w tym nic zdrożnego JESLI było to opatrzone
cudzysłowem lub wyróznione kursywą z podaniem źródła. Nie wszystko można
zawrzeć w 40 słowach cytatu, zwłaszcza jeśli źródło jest rzadkie lub trudno
dostępne dłuzszy cytat może być nawet wskazany. Trzy strony to może lekka
przesada ale jeszcze nie katastrofa.

Wydaje mi się, że głowny problem to jak rozumiemy słowo "plagiat". 3/149 to
zaledwie 2%. Inna sprawa, że wątpię żeby w pozostałej części pracy nie było
żadnych innych "przytoczeń". Traktując plagiat w ten sposób to KAŻDY tekst
można oskarżyć i można też udowodnić, że to plagiat. Ilość słowa pisanego jest
tak duża, że prawie każde zdanie już gdzieś zostało napisane - zwłaszcza w
pracach naukawych (podkreślam naukawych a nie naukowych) - tyle, że bardzo mało
prac magisterskich można zakwalifikować jako naukowe. Niestety większość to
prace "naukawe".

Zdaje się, że jednym z głownych celów prac magisterskich i licencjackich jest
wykazanie się umiejętnością samodzielnego wyciągania wniosków, oceny faktów,
oceny źródeł czyli ogólnie umiejetnościa samodzielnego myślenia. Bardzo trudno
oceniać źródła bez ich przytoczenia. Innymi słowy bardzo dużo zależy od
kontekstu (i sposobu) umieszczenia tych nieszczęsnych trzech stron.

Poza tym powyżej to zgadzam się z Richelieu :-)
Licencjat dla wszystkich, magisterka dla elit
1) "Pieniądze idą za uczniem , studentem". Czy ktoś jeszcze o tym pamięta?
Jeżeli tak to ie
może dziwić fakt, że student liczy się jako "sztuka". Bez znaczenia geniusz
czy matoł.
Państwo płaci uczelni z każdego tak samo.
2) Nie "wkładajmy do jednego worka" wszystkich typów szkół wyższych. Sytuacja
wygląda
inaczej na uczelniach technicznych (/o tych wiem najwięcej) , medycznych czy
humanistycznych. Na techniczne docierają maturzyści, którzy w moich czasach
(jakieś 30 lat
temu) mieli by kłopoty z ukończeniem szkoły podstawowej na pewno nie przyszło
by im do głowy
próbować dostać się do liceum. No cóż czasy się zmieniły ale patrz pkt. 1.
3) Pytam kto chce reformy? Studenci, którym standardowo wystarczy trzy na
zaliczenie?
Wykładowcy, od których nikt niczego nie wymaga? Władze? Pracodawcy? A może
obywatele, którzy
płacą podatki? Mam wrażenie, że nikt nie jest tym na prawdę zainteresowany...
4) Oczekujemy efektów kształcenia, prac badawczych. Czy ktoś z dyskutantów ma
pojecie ile
kosztuje warsztat pracy naukowca pozwalający na prowadzenie badań na światowym
poziomie w
takiej dajmy na to nanotechnologii? Z grantów badawczych przyznawanych w
Polsce takich sum
nie da się uzbierać nawet pracując intensywnie przez 20 lat.
5) Obserwuję dramatyczny brak kadr do prac naukowo badawczych. Doktoranci
wybierają młodych
profesorów licząc, że ten potrzebując wypromować dwóch by starać się o
profesurę belwederską
wykona za nich całą robotę. Pomyślcie co stanie się gdy ten wymóg zniknie? Za
wypromowanie
doktoranta otrzymam jednorazowo 1500 zł. Prawda, że warto 4 lata pracować ?
6) Reforma Szkół wyższych musi łączyć się w całość z reformą oświaty. Najpierw
trzeba
odpowiedzieć na pytanie jaki ma być cel tych działań. Czy jak najdłuższe
przetrzymanie
ucznia w ramach systemu (patrz pkt. 1) Czy też może kształcenie kadr dla
gospodarki i
państwa, a może rozwijanie indywidualnych zainteresowań i uzdolnień
poszczególnych uczniów?
Każdy z tych systemów wymaga innych rozwiązań i innych kadr. Oczywiście
obecnie realizowany
jest wariant " szkoła nie po to by uczyć lecz by nauczyciel miał pracę" - ale
podobnie
funkcjonuje np. system "opieki zdrowotnej" więc chyba nikogo to nie dziwi.
7) Brak powszechnego zainteresowania tematem i poważnej dyskusji nie wróży
wdrożeniu
sensownych rozwiązań. Na zakończenie, ku namysłowi, cytat z M. Twaina
"...szkoła nie
wyrządziła mi zbyt wielkiej szkody ..."
prosze o pilne przetłumaczenie
STRESZCZENIE
Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii z siedzibą w Suchej Beskidzkiej
Streszczenie pracy dyplomowej licencjackiej:

Tytuł pracy: „POZALITURGICZNA DZIAŁALNOŚĆ KARMELITÓW BOSYCH W ZAWOI ZAKAMIEŃ”
Autor: xxxx
Promotor: xxx
Stron 89, pozycji bibliograficznych 22 , tabel 1, załączniki – 3, zdjęć- 6
Słowa kluczowe: Klasztor, Karmelici Bosi, Pozaliturgiczna działalność
Karmelitów Bosych
Celem pracy było poznanie jak mieszkańcy Przysłopia oceniają działalność
pozaliturgiczną Karmelitów Bosych w Zawoi Zakamień a także stwierdzenie czy
działalność ta wzmacnia pracę duszpasterską.

Zastosowano następujące metody: analiza literatury, badanie dostępnych
materiałów internetowych oraz czasopism, do badań zastosowano także
kwestionariusz ankiety i sondaż diagnostyczny.
Efekt pracy: W pracy dowiedziono, że działalność Karmelitów Bosych to nie
tylko praca duszpasterska ale to także szereg, różnych działań
pozaliturgicznych. Poznano oceny działalności Karmelitów Bosych w Zawoi
Zakamień, oraz uzyskano odpowiedzi dlaczego Karmelici decydują się na tą
działalność, czym się kierują i co zyskują angażując się w działania
pozaliturgiczne.
Wnioski: Działalność Karmelitów Bosych jest pozytywnie oceniana przez
mieszkańców Przysłopia. Parafianie z szacunkiem wypowiadają się o zakonnikach.
Z przeprowadzonych badań wynika, że działalność pozaliturgiczna, rozmowa z
parafianami wpływa na pracę duszpasterską karmelitów. Bracia poprzez kontakt z
mieszkańcami, prace na rzecz drugiego człowieka zdobywają nowe doświadczenia i
umiejętności, które potem wykorzystuje w swojej pracy duszpasterskiej.
melmire napisała:

> Praca dla mnie to jak najbardziej przeszkadzajnik. Gdybym byla
bogata
> dziedziczka na pewno nie pracowalabym zarobkowo. Poniewaz nie
jestem, a i
> Borejkowie nie sa (chyba ze okaze sie to w przyszlych tomach, za
tak naprawde t
> o
> zyja z procentow ), to praca/jej brak/jej szukanie stanowi jednak
czesc mojego
> zycia. Pomijanie tego jest wiec faktycznie dziwne.
> Z drugiej strony pani Musierowicz zdecydowanie wskazuje na jeden
model zycia.
> Praca tylko po studiach, najchetniej naukowa. Wylamuja sie nieco
Pulpa z
> Baltona, i Grzes, ale traktowani sa troche jak drugi sort pod
wzgledem pracy. A
> przeciez studia, a potem praca naukowa, zakladaja posiadanie
jakiegos minimum
> pasjii na jakis temat. Troche tej pasji malo widac, jesli odliczyc
przerzucanie
> sie cytatami filologow klasycznych :/
> Jak juz mowilam dla mnie praca to przeszkadzajlo. Przeszkadza mi w
tym co lubie
> robic - malowac figurki do gier, grac, czytac, dlubac w nosie i
polowac na
> muchy. Po wielu podjesciach do studiow (rok tu, dwa lata tam,
licencjat z czego
> s
> trzeciego) zdecydowalam sie na zawod techniczny, z mozliwoscia
ewentualnego
> rozwoju. Praca od-do, dobrze platna, po przekroczeniu drzwi
zakladu moge
> przestac o niej myslec i zajac sie zyciem :) To moglby byc
interesujacy model
> dla ktoregos z bohaterow Jezycjady, w sumie podobny do mamy
Zakowej - praca
> zarobkowa, dajaca srodki i czas na rozwijanie pasji poza
godzinami.
> ...noir comme l'anus de Satan, vicieux comme un reptile nazi...

No nie koniecznie tylko po studiach. Praca jako ta co to żadna nie
hańbi zawsze była moim zdaniem bardzo wysoko u MM oceniana- Aniela
bohatersko pracująca jako Frania, Ida jako panna do towarzystwa:) no
i Bella,ten tytan pracy wszelakiej, nie mogąca usiedzieć spokojnie w
miejscu i nawet w wolnej chwili rury przykręcająca. No ale to w
wieku młodzieńczym faktycznie, w celu wyrobienia sobie tzw
charakteru. Potem już są inne priorytety dla płci żeńskiej jak
wiadomo
pytania...
Witajcie:)

Po pierwsze: DZIĘKUJĘ za chęć pomocy:)

Po drugie: oto moja sytuacja w skrócie.

26 lat. 3 lata bycia naucyzcielem j. angielskiego. Licencjat z angielskiego i
mgr uzup. z zarządzania i marketingu. Byłam w Anglii 2 miesiące jako aupair,
rok na stypendium Socratesa w Finlandii, praktyka w biurze podróży (ale to taki
mały epizod), wolontariuszka w schronisku dla zwierząt i członek Towarzystwa
Opieki nad Zwierzętami...hmmm to takie chyba najważniejsze rzeczy.

Jak już kiedyś pisałam na tym forum, nie wiem nic o rynku pracy w Walii.
Niestety nie znam tam nikogo! W Anglii, Szkocji owszem, ale w Walii pustka;/

Dlatego mam kilka pytań. Od razu przepraszam za ich tendencyjność:D

1. Jak się Wam tam żyje? Czy jesteście zadowoleni?

2. Czy okres koniec września/pażdziernik jest dobry na przyjazd i szukanie
pracy?

3. Czy lepiej szukać pracy samej czy przez agencję (wolę te pierwsze
rozwiązanie)?

4. Czy lepiej szukać jeszcze z Polski czy po przyjeździe?

5. Jak jest z cenami wynajmu pokoju?

6. Czy możecie napisać coś na temat Cardiff lub Swansea?? Czy może jakieś inne
miasto jest lepsze?

Od razu zaznaczam, że dopiero zaczynam szukać i przygotowywać się do wyjazdu.
Myśle o Swansea głównie ze względu na uniwersytet, na którym znalazłam
interesujący mnie kierunek, ale oczywiście nie jest to decydujący czynnik.

Szukałam w internecie jakichkolwiek informacji na temat pracy w Walii, jak się
żyje Polakom, ale głównie są informacje np. o Wrexham.

Nastawiam się, że będę od razu szukała pracy w biurze, mogę nosić nawet kawę, a
zmywak/restauracje/hotele chciałabym ominąć. Ale oczywiście to są
moje "widzimisie" i możecie mnie obudzić:))

Moim celem jest praca przy organizacji imprez, głównie wesel. Znalazłam trochę
informacji na ten temat, ale zapewne nawet nie mam co się zgłaszać do tych firm
bez doświadczenia;/

Acha A jak jest z pracą dla kierowców, kat. B i C?

Nie wiem o co jeszcze mogę spytać, mam mętlik w głowie. Może ktoś napisze coś
co powinnam wiedzieć przed wyjazdem.

Będę wdzięczna za wszelkie informacje:))

Ps. Mam nadzieję, że akcent nie jest aż tak straszny:)

Pozdrawiam
A co takiego zawarlas w pracy licencjackiej ze ktos by mial ja kopiowac? I niby
do jakich celow mozna taka prace uzyc?
Jest program ktory umowliwia sprawdzenie plagiatu.
Rzeczywiscie glupie pytanie zadalas.
Jedna karetka jeździ bez lekarza
Panie szczerbinski-wiecej pokory, powstrzymaj pan rozbuchane ego i nieplec pan
bzdur (wiem, takich nowych "aparatczykow" potrzebuje teraz system)
"Ratowników, którzy mogą jeździć do wezwań samodzielnie, kwalifikuje do tego
Stanisław Szczerbiński, koordynator ratowników w OCRM. - Spoczywa na nas wielka
odpowiedzialność, ale nie obawiamy się tego, mamy kilkunastu doświadczonych
ratowników, z tytułem licencjackim lub po dwuletnim studium, dadzą sobie radę -
mówi Szczerbiński."
Panie szczerbinski-zanim wyjechalem do Wlk Brytanii pracowac jako lekarz
specjalista medycyny ratunkowej (z druga specjlaizacja z anestezjologii) mialem
okazje (bo nie przyjemnosc) nauczac w takiej dwuletniej szkole (to byla moja
praca spoleczna bo umowmy sie ze za stawke 7zl/godz zatrudnia sie ogrodnika z
bialorusi).
Przez to stalem sie lysy-poniewaz wiekszosc wlosow wyrwalem sobie sam prowadzac
zajecia i egzaminy dla "ratownikow", byli np wsrod nich tacy co na 3 juz z
kolei egzaminie poprawkowym we wstrzasie hipowolemicznym chcieli podawac
choremu mannitol (laikom powiem, ze to tak jakby czlowiekowi, ktory stracil 2 l
krwi upuscic w celu leczenia jeszcze z litr). Wladze szkoly perswadowaly mi, ze
nie wolono stresowac tak uczniow.
Fakt, sa rowniez i tacy co do prostych czynnosci po kilkuletniej pracy pod
nadzorem lekarza by sie nadali-na mojej malej probie statystycznej (60 osob)
byloby ich ok 3 slownie TRZECH czyli ok 5%.Reszta to rzeczywscie tow. po
szkolach zawodowych lub z wyksztalceniem wicepremiera leppera-niepelne srednie
(jesli takowe istnieje).
Nawet w tak zachwalanych systemach zachodnich czesto zdarza sie, ze system
przepuszcza jednostki, kotre ze wzgledu na niski potencjal umyslowy nalezaloby
trzymac z dala od choprych ludzi.
Widze jednak tez (podnoszone niejednokrotnie) zalety nowego systemu:
-edukacja hipochondrycznej czesci spoleczenstwa, ktore traktowalo do tej pory
karetke jak przychodnie na kolkach (chcoiaz jak znam polskie realia to potrwa
to dosc dugo)-kazde tabu trzeba czasu zeby zlamac
-mozliwosc zwiekszenia liczby zespolow KARETEK -dwuletnie "studia" szybko
zalepnia polskie karetki "fachowcami"
-przyspieszenie erozji niewydolnego systemu i obnazanie jego prawdziwej twarzy
oraz oczywiscie wiele soczystych tematow do gazet.
jestem beznadziejna:(((
Może nie jest to forum do wyżalania się, ale mój problem związany jest ze
studiami:(

Za kilka dni kończę 26 lat, a czuję, że przegrałam życie. Piszę tu głównie o
studiach. Mam licencjat z filologii angielskiej (to jest ok, bo lubiłam te
studia). Potem pełna nadziei poszłam na zarządzanie i tu się rozczarowałam.
Teraz męczę się z pracą mgr, którą powinnam skończyć rok temu.

Jestem bardzo zła na siebie, bo czuję się bezwartościowym człowiekiem.
Kiedyś, w czasach liceum, marzyłam, żeby zostać wykładowcą. Po części to się
spełniło, bo uczę w szkole (bardzo to lubię:)

Wiem, że chciałabym zrobić mgr z fil.ang., ale to ciągle nie jest to czym
chciałabym się zajmować.

Lubię pomagać zwierzętom (jestem członkiem Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami
i wolontariuszką w schronisku), ale nie chcę być weterynarzem, bo nie lubię
biologii i boję się wszelkich ran/krwi itp. Kiedyś chciałam być prawnikiem,
ale teraz już jestem za stara, a uczenie się na pamięć kompletnie odpada;/

Już sama nie wiem co chcę robić. Czuję się beznadziejna. Tak zazdroszczę tym
młodym ludziom, także swoim uczniom, kiedy słyszę na jakie studa chcą się
dostać itp. Kiedyś byłam ambitna, miałam cele, ale studia (głownie te 2) to
zabiły. Teraz żyję z dnia na dzień. Jak wracam to marzę, żeby iść spać. Nie
chce mi się pisać pracy. Nie mam żadnej motywacji. Czasami myślę, żeby z tym
wszystkim skończyć. Boję się ludzi, każdy wydaje mi się inteligentniejszy,
lepszy.

Nie chcę pocieszenia, mówienia, że wszystko będzie dobrze, bo nie będzie.
Pisanie też, ze nie każdy musi mieć studia też mnie nei interesuje. Ja nie
chcę mieć kolejnego papierka tylko się czegoś nauczyć.

Może ktoś miał takie same dylematy:((

Pozdrawiam wszystkich szczęśliwych studentów i absolwentów:)
jedyny słuszny model życia......
Ułożyć sobie życie - ciekawe...
Ja w chwili obecnej swoje życie uważam za ułożone, mam pracę, mieszkanie, jakiś
cel w życiu, faceta, przyjaciół, dobre kontakty z rodziną, rozwijam się...
nic na siłę...
jednak wiele osób powiedziałoby - że moje życie jest kompletnie nie ułożone bo :
w pojęciu " ułożyć sobie życie " - wiele osób postrzega jedyny słuszny model
życia - czyli w przypadku kobiety- szkoła - liceum, potem jakieś studia, ew
licencjat, potem 1-2 lata pracy przy biurku najlepiej jako pani w banku lub
urzędzie, potem mąż ( najczęściej poznany w trakcie studiów ) , dziecko,
kupienie mieszkania na kredyt, drugie dziecko i koniec. Potem praca - dom-
kuchnia, obowiązek bycia dobrą matką, gospodynią i szczęśliwą w małżeństwie.
Jedyny słuszny model życia ktory uznają ludzie - koniec kropka. Każdy kto zyje
inaczej - nie ma dzieci i ich nie planuje, nie dąży do małżenstwa - nie
funkcjonuje pod pojęciem " ułożył/ułożyła sobie życie.
Osoba pozostająca długo singlem, bezdzietnym, bez własnego mieszkania - ciagle
słucha jęczenia - "ułóż sobie życie"- i na nic zapewnienia że zycie ma ułożone,
że jest szczęśliwa. Coś nie tak, coś nie gra....
Mnie się wiecznie pytają kiedy ślub/ dziecko jakby było oczywiste że to
nastąpi. Nikt nie przyjmuje do wiadomości tego że być może to nie nastąpi,
jesteśmy niewolnikami schematów - schematów pisanych przez zycie,
społeczeństwo, znajomych , rodzinę. Jestesmy niewolnikami " szczęsliwych"
małżeństw zawieranych do konca zycia, dzieci, mieszkania, pieska, ogródka,,,,
Dla mnie potworne, potworna wizja zycia - nie dlatego że uwazam takie zycie za
gorsze - widzę ludzi szczesliwych w tych układach- potworne bo ja tak nie chcę,
a wtedy dla wielu ludzi moje zycie, moj byt nie bedzie mialo sensu. Bez dzieci?
Jak to tak mozna?

I w koncu pytanie do tych pytających np, mnie " kiedy WRESZCIE ułozysz sobie
zycie jak normalny człowiek "? Pytam - a skąd wiesz że to Ty akurat jesteś
normalny????
Gość portalu: slaweksp napisał(a):

> A najdziwniejsze w tym wszystkim jest właśnie to, że wiele firm poszukując
> kandydata na stanowisku logistyka, zazwyczaj ma na myśli zwyczajnego
> zaopatrzeniowca :). Albo w tej, jak wiemy, młodej w Polsce dziedzinie, poszukuj
> ą
> ludzi z kilkuletnim !!! stażem. Ewentualnie, licząc nie wiadomo na co (bo chyba
>
> nie na zyski), uganiają się za absolwentami, najlepiej jeszcze z papierem o
> ukończeniu jakiegoś śmiesznego kursu. Wiem, bo jestem praktykiem z ponad
> dziesięcioletnim doświadczeniem w transporcie. Na kilkanaście !!! wysłanych ofe
> rt
> nikt nawet nie odpowiedział, powód? brak wyższego wykształcenia. Mam czas,
> poczekam z rozrzewnieniem obserwując kolejne wysiłki moich "ulubieńców" mające
> na
> celu znalezienie prawdziwego logistyka.

Slawek,

zgadza sie
ludzie sadza, ze studia kierunkowe logistyczne plus kursy to wszystko

ja nie szukam pracy, ale zastanawiajace jest, ze Ericsson od jakiegos czasu
(kolezanka mowi, ze od miesiaca) szuka logistyka

trudno jest bowiem znalezc faceta na rynku, ktory:

- ma pojecie procesowe w kilku branzach, m.in. high tech, fmcg, automotive
- zna angielski (biznesowy plus logistyczny) i moze jakies jeszcze
- prawo celne
- prawo przewozowe
- troche rachunkowosc, tak aby moc pomoc zaprojektowac plan kont do analizy
kosztow logistycznych i sama analize finansowa
- systemy ERP wspomagajace zarzadzanie logistyczne
- wyksztalcenie wyzsze kierunkowe
- do tego 25 szkolen zwiazanych z logistyka

pewnie z 5 czy 7, a moze 10 letnim doswiadczeniem, w tym 4 kierownicze
przynajmniej w 2 firmach

takich ludzi jest niewiele

ale jedno jest pewnie, logistyka bedzie sie rozwijala
i pomimo recesji, dobry logistyk zawsze znajdzie dobra prace :o)))))))

nie odbierz mnie zle, ale moze warto zrobic jakies 3 letnie licencjackie?
moze wiele nowego one nie wniosa, niemniej jednak uwzgledniajac jakosc
zarzadzania procesem rekrutacyjnym, moze to Tobie pomoc

pozdrawiam!
"Doktoranci o sobie (...)" - Informacja o badaniu
"Doktoranci o sobie i swoich studiach doktoranckich"*

www.cbpniszw.uw.edu.pl/
Badanie "Doktoranci o sobie i swoich studiach doktoranckich" stanowi
kontynuację programu badawczego dotyczącego doktorantów, podjętego pod kier.
prof. dr hab. Małgorzaty Dąbrowy-Szefler (Dąbrowa-Szefler 2001, Sztabiński
2002). Podstawowymi celami omawianego tutaj badania była próba odpowiedzi na
następujące pytania:

Jaki jest cel podejmowania studiów doktoranckich? Czy są one traktowane jako
przygotowanie do pracy naukowej, innej pracy zawodowej, czy potrzeba
przedłużenia studiów magisterskich z braku możliwości podjęcia pracy
zawodowej?
Jakie są plany doktorantów po ukończeniu studiów doktoranckich?
Jak kontekście motywów podejmowania studiów i planów zawodowych po studiach
wygląda kształcenie na studiach doktoranckich? Na ile jest ono przygotowaniem
do pracy naukowej i poza nauką?
Powyższe pytania badawcze nawiązują do aktualnego obecnie problemu modelu
kształcenia doktorantów. Jak wiadomo, w Procesie Bolońskim studia
doktoranckie traktowane są jako trzeci cykl studiów, po studiach
licencjackich (pierwszy etap) i studiach magisterskich (drugi etap). W Polsce
zagadnienie modelu kształcenia doktorantów jest niezwykle istotne ze względu
na prognozowane w niedalekiej przyszłości znaczne zmniejszenie się
zapotrzebowania na kadrę naukową i naukowo-dydaktyczną w związku z bardzo
niskimi i zmniejszającymi się wydatkami na naukę oraz ze zbliżającym się
niżem demograficznym, a także niewielkim zainteresowaniem firm pracami
badawczo-rozwojowymi.

Badanie zostało zrealizowane w marcu i kwietniu 2005 wśród słuchaczy III roku
studiów doktoranckich następujących uczelni: Uniwersytetu Warszawskiego,
Politechniki Warszawskiej, Szkoły Głównej Handlowej, Szkoły Głównej
Gospodarstwa Wiejskiego oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Podstawowe wnioski z przeprowadzonego badania są następujące:

Zdecydowana większość doktorantów podjęło studia doktoranckie w celu
doskonalenia wiedzy i umiejętności w wybranej dziedzinie. Nie ma zatem
konkretnych planów zawodowych. Jedynie mniej niż ¼ podjęła je w związku z
planami zawodowymi. Jeśli jednak taki motyw występuje, to chodzi niemal
wyłącznie o pracę naukową.
Ponad połowa słuchaczy studiów doktoranckich zamierza po ich ukończeniu
podjąć pracę w nauce, a ponad ¼ poza nauką. Jeśli dane te zastawimy z planami
zawodowymi w momencie podejmowania studiów doktoranckich, to okazuje się, że
podczas ich odbywania doktoranci niemal równie często "dojrzewają" do
decyzji o podjęciu pracy naukowej i poza nauką. Oznacza to jednak również, że
studia doktoranckie nie są po prostu studiami III cyklu, lecz przygotowują
przede wszystkim do pracy w nauce.
Najczęściej wskazywanym powodem nie podejmowania pracy w nauce są niskie
zarobki. Jednak ok. 10% badanych wskazuje zamiar kontynuacji podjętej
wcześniej pracy poza nauką (a więc podjętej najczęściej podczas odbywania
studiów doktoranckich) oraz zniechęcenie do pracy naukowej wskutek panujących
w niej układów, wpływających na możliwość kariery naukowej.

Model kształcenia na studiach doktoranckich zorientowany jest przede
wszystkim na przygotowanie do pracy naukowej i uzyskanie stopnia doktora.
Doktoranci uczestniczą przede wszystkim w projektach badawczych o charakterze
naukowym, przygotowują publikacje naukowe, uczestniczą w konferencjach
naukowych. Znacznie rzadsze jest uczestnictwo w projektach aplikacyjnych,
konferencjach organizowanych przez firmy komercyjne, a rzadkością są patenty
lub wdrożenia. Podkreślić także należy opiekę promotorów nad doktorantami -
choć koncentruje się ona znowu na sprawach związanych z pracą naukową i
doktoratem. Chodzi zarówno o przygotowywaną rozprawę doktorską, jak i
występowanie z inicjatywą uczestnictwa doktorantów w projektach naukowych,
konferencjach naukowych i przygotowywania publikacji naukowych.
Dalsze analizy pokazują znaczne zróżnicowanie wyników ze względu
na dziedziny nauki, w których odbywane są studia doktoranckie oraz niewielkie
zróżnicowanie ze względu na płeć doktorantów.

Dąbrowa-Szefler M. 2001 Kadry dla nauki w Polsce. Stan i perspektywy rozwoju,
Warszawa: Uniwersytet Warszawski

Sztabiński P. B. 2002 Badanie absolwentów studiów doktoranckich - problemy
warsztatowe i wstępne hipotezy, Nauka i Szkolnictwo Wyższe 2/20
Nie chcę byc złym prorokiem, ale możesz miec problemy z dotarciem do
dokumentacji projektowej projektów realizowanych przez firmy. Pracuję w gminie i
nie ma teraz tygodnia by ktoś piszący jak ty pracę licencjacką (semestralną,
magisterkę itd) nie przychodził do mnie po materiały o realizowanych projektach
do części praktycznej pracy. I choc zawswze probuje pomoc to mam czasami ochotę
udusic taką osobę oraz promotora. Dlaczego ?? bo przychodzi do mnie delikwent i
mówi, że potrzebuje informacji oraz dostępu do dokumentacji projektowej (studium
wykonalności, wniosek ) o projektach dofinansowanych ze ZPORR dotyczących
naszego gminnego ośrodka wypoczynkowego, ponieważ pisze na temat "Wykorzystanie
środków unijnych do budowy potencjału turystycznego gminy na przykładzie ośrodka
wypoczynkowego "Jawornik" w gminie Jawor". Problem w tym, że my jako gmina nie
złozylismy żadnego wniosku nie tylko na inwestycje związane z rozwojem
turystycznym gminy. I co ?! I chłopak naprawdę miał duże problemy ze zmianą
tematu pracy, choc na szczęście udało mu się obronic. Przepraszam wracając do
odpowiedzi na twoje pytania moje wątpliwości wynikają z tego, że miałam okazje
pisac wnioski dla kilku firm i wiem, jakie jest ich podejście do ujawniania
takich danych. Chodzi o to, że większośc z nich z uwagi na to ze płaci za
opracowanie dokumentacji oraz jej zawartośc (szczegóły techniczne, opis
technologii itp.) traktuje je wręcz jako dokumenty poufne. Ponadto będziesz miał
problem z ustaleniem, które firmy uzyskały dofinansowanie, ponieważ nawet listy
na stronach PARP zawierają jedynie numer wniosku. Dlatego na twoim miejscu jeśli
to możliwe wybrałabym do części praktycznej jakieś wnioski z ZPORR realizowane
przez jednostkę samorządu terytorialnego lub inna instytucję publiczną, ponieważ
z uwagi na zapisy ustawy o dostępie do informacji publicznej raczej nie będą
robili ci problemu z wglądem do dokumentów dotyczących zrealizowanych projektów
(tak w każdym razie postępuje się w naszym urzędzie).
Jeśli chodzi o podział to pracy to proponowałabym taki zaczerpnięty z mojej
pracy dyplomowej na studiach podyplomowych (pisałam o mozliwościach
dofinansowania programu rewitalizacji mojego miasta)zakłądając że piszesz o SPO WKP
ROZDZIAŁ I FUNDUSZE STRUKTURALNE JAKO NARZĘDZIE POLITYKI REGIONALNEJ UNII
EUROPEJSKIEJ
1. Polityka Regionalna Unii – informacje ogólne
2. Fundusze strukturalne unii europejskiej
2.1. Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego
2.2. Europejski Fundusz Społeczny
2.3. Europejski Fundusz Orientacji I Gwarancji Rolnej
2.4. Jednolity Instrument Wspierania Rybołówstwa
3. Zasady przygotowywania i wdrażania funduszy strukturalnych.
4. Fundusze strukturalne w Polsce w latach 2004-2006
4.1. Sektorowy Program Operacyjny Rozwój Zasobów Ludzkich (SPO RZL)
4.2. Sektorowy Program Operacyjny Restrukturyzacja i Modernizacja Sektora
Żywnościowego i Rozwój Obszarów Wiejskich
4.3. Sektorowy Program Operacyjny Rybołówstwo I Przetwórstwo Ryb
4.4. Sektorowy Program Operacyjny Transport
4.5. Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego (ZPORR)
Rozdział II Sektorowy Program Operacyjny Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw
1. Cele programu operacyjnego
2. Priorytet I
3. Priorytet II
Rozdział III Realizacja projektów dofiansowanych w ramach działania 2.3 (tu
pełna formalna nazwa) - studium przypadków.
Co wy k....a wiecie o udzielaniu informacji?
No tak, pazerni urzednicy domagaja sie pieniedzy za udzielanie informacji, na stos z nimi!
Czy wy sobie nie zdajecie sprawy, ze przecietny urzednik jest zazwyczaj zaje...ny robota, wszyscy maja do niego pretensje, ze za wolno pracuje, ze za malo robi? Pretensje maja petenci, bo im sie spieszy, pretensje maja przelozeni, bo chca sie wykazac przed swoimi przelozonymi lub jakimis politykami, pretensje maja masmedia, ktore ZAWSZE biora strone petenta, o co tylko by nie chodzilo.
Jeszcze na dokladke coraz czesciej przychodza teraz rozmaite osobniki, ktore domagaja sie informacji na wszelkie mozliwe tematy. Zebranie, opracowanie i przygotowanie odpowiedzi dla takiego kogos trwa i odbywa sie kosztem podstawowych obowiazkow, jakie urzednik ma w swojej pracy wykonywac. Bardzo czesto te informacje ewidentnie maja na celu znalezienie czegos do czego mozna sie przypieprzyc, np. radny opozycyjny chce dowalic ukladowi rzadzacemu. OK, i niech dowala, ale za wlasna kase. W koncu jak wygra wybory to bedzie ciagnal z tego profity.
Informacji domagaja sie tez dziennikarze - teoretycznie dla dobra ogolu, ale pismak za swoj artykul dostaje wierszowke, a urzednik za przygotowanie mu materialu co najwyzej opie.. ze za malo, za wolno i w ogole nie tak jak pan dziennikarz sobie zyczy, albo opie..od przelozonego, ze za szybko, za duzo i nie tak jak przelozony sobie zyczy. Albo od obu naraz.
Do mojego departamentu pare razy w miesiacu srednio przychodza listy typu "pisze prace licencjacka/magisterska/doktorska (niepotrzebne skreslic) i prosze o podanie mi informacji na temat ...... oraz analizy ...... w latach 1999 - 2004". Moze jeszcze mam sie umowic z promotorem takiego kogos na seminarium magisterskie i oplacic przepisanie i oprawienie tej pracy, co? Nawet tygodnik "Polityka" wysmial niedawno czyjas prosbe tego typu. Tylko ze "Polityce" wolno wysmiac, bo jest prywatna, a urzedas ma zapier...alac za darmo dla korzysci "obywatela"?
Juz w ogole nie wspominam o osobach z ewidentnymi problemami psychicznymi, ktore koniecznie chca ujawnic jakis spisek, o staruszkach plci obojga, ktorym juz znudzilo sie najwyrazniej siedzenie w kosciele lub w kolejce w przychodni i teraz wyzywaja sie dezorganizujac prace, bo takich tez jest sporo.
Czy Wy sobie naprawde nie zdajecie sprawy, ze zajmujac sie udzielaniem informacji jednej osobie urzednik nie wykonuje swojej podstawowej pracy dla dobra X razy wiecej osob!
Czy ktos z Was wykazalby sie zrozumieniem, gdyby urzednik powiedzial mu "przepraszam, ale decyzja w sprawie panskiego podania zostanie rozpatrzona za tydzien, bo caly departament zostal zawalony prosbami o informacje ze strony radnych, dziennikarzy pieciu redakcji, trzech emerytow i polowy studentow trzeciego roku prawa i administracji"? Watpie.
Przeciez nawet w sadzie obowiazuja oplaty za zlozenie wniosku w sprawie cywilnej!!!
Jak znam zycie zaraz "obywatele" sie rzuca zeby mnie zmieszac blotem... :(
****
np. na moim wydziale na polibudzie miałem zajęcia od godziny 9-18 ( z okienkiem
w środku) więc powiedz mi kiedy
miałbym pracować ???
mniej zajęć było na V roku, owszem... czasem się uczyło i robiło projekty do 2
w nocy....
kiedy student politechniki ze studiów dziennych ma niby pracować ???
sobota lub niedziela, wakacje ???
a kiedy do qrvy nędzy wypoczynek, przyjaciele , hobby ???
kiedy czas na dziewczyny, muzykę, surviwal ???
życie nie jest po to aby tylko spać, pracować i się uczyć...
to ci pieprzeni pracodawcy chcą aby człowiek miał taki tryb życia:
5.30 rano wstać,
6.10 wyjść do pracy,
6.50 w pracy
19 wyjście z pracy,
22 spać, żeby wstać o tej 5.30
to ma być życie ???
to gó.. a nie życie...
życie jest jak pracujesz maksimum 8 h i starcza czasu na wycieczki, kolegów,
kobiety, muzykę , więc nie pie..o pracy w czasie
studiów dziennych !!!
bo człowiek nie po to zyje, po to żyją ci z mentalnością niewolnika...
praca to jest coś co trzeba robić, aby mieć kasę na inne rzeczy...
a nie sens zycia i cel sam w sobie...
chyba, że ktoś jest muzykiem, komandosem, policjantem, dziennikarzem - taką
pracę sie kocha bo jest fascynująca i ciekawa i pełna
adrenaliny...

a dziś poniedziałek , kupiłem gazetę...
ku.., operatorowi DTP, grafikowi i inne takie bajery oferują 800 zł,
a obok ogłoszenie na fryzjerkę za 1500 ;(
sam zresztą wiem, ze kumpel w myjni zarabia 1500 a to były pieniądze jakie w
mojej chorej firmie mieli tylko kierownicy,
o co ku.. w tym kraju chorym chodzi...
człowiek wykształcony ma zarabiać 2 razy mniej niż ktoś po zawodówie ???
ile ja ofert odrzucałemm kiedyś jak proponowano 700,
a moi kumple dresy cieciują, albo sprzątają za 1200-1500
chyba naprawdę czas ten kraj opóścić

no i jak ja ponad rok temu desperacko szukałem pracy po roku bezefektynych
poszukiwań, byłem w amplico...
ucieszyłem się.. bo człowiek nie miał doświadczenia (studia dzienne), a to
jedyna firma, która oddzwoniła na CV...
w ogłoszeniu było coś o infomatyce...
ogólnie dowiedziałem się, że prac przy komputerach... ale potem wyszło, że
poprostu akwizycja ubezpieczeń (czyli "agienty")
podziekowałem ... a potem przez tydzień miałem ileś telefonów w
stylu "dzieńdobry, chcę panu przedstwić rewelacyjny plan
ubezpieczeń", albo "czy myslał już pan o swojej emeryturze i u kogo się
ubezpieczyć"...

a ja wiem o co wielu pracodawcom chodzi...
idealne cechy pracownika:
- 4 języki,
- 2 doktoraty,
- musi być na tyle głupi żeby nie grozić pupilom szefa swoją wiedzą i awansem,
oraz na tyle głupi aby nie dał pozwu do sądu,
- 25 lat i ładna laska,
- 10 lat udokumentowanego doświadczenia na podobnym stanowisku,
- nie upomina się o nadgodziny, BHP, narzędzia do pracy,
- nie chce pensji (to chyba najważniejsze),
- nie choruje,
- żeby urząd pracy dopłacił 50 % pensji,
- żeby można było od podatku odliczyć...
- a jak się znudzi, żeby mozna było wywalić...
- no i żeby miał dozgonną wzdzięczność za to, że pracuje...

na szczęście nie wszyscy są tacy, ale jest ich zdecydowanie za mało...

to że człowiek chce zarobić na jedzenie i mieszkanie i rozrywki to nie jest
PRL...
to jest "godność"... praca za 700 czy 800 jest "niegodna człowieka" bo mu nie
starcza na opłaty i jedzenie...
praca za 1800, legalna na podstawie umowy okej, ale podaj konkrety, a nie
rzucenie hasła w stylu "pracownicy są be", bo akurat
najczęściej "pracodawcy są be"... ile jest spraw w sądach dla osób, które nie
płacą, obniżają zarobi oszukując na liczbie godzin,
albo awansują tylko "krewnych królika"...
ile jest osób, które wyleciały, bo przestały się godzić na bezpłatne
nadgodziny, albo odkryły, że szef łamie prawo...
poprostu nie wierzę w to, że nie mogłeś znaleźć pracownika niskokwalifikowanego
za 1800, bo w mojej fabryce było kilkadziesiąt
osób pracujących za 700 i to pracujących ciężko... a osoby zarabiające ponad
1500 stanowiły niewielki procent... poprostu to brzmi
nieprawdziwie...
a może poprostu kolejny nastolatek synalek tatusia-biznesmana dorawał się do
kompa i pluje na ciężko pracujących ludzi, gardzi
nimi bo nie mają merola...

ja 2 lata temu skonczyłem studia i ponad rok nie miałem pracy...
bo:
nie zatrudnimy pana bo brak doświadczenia,
brak doświadczenia bo nikt mnie nie zatrudnił bo brak doświadczenia...
znam wiele osób co nie mają doświadczenia z powodu braku doświadczenia i 3 lata
po studiach pracy "szukają"...
więc jak masz tylko licencjat i szukasz miesiąc, to nie marudź, maoi znajomi z
doktoratem włącznie i po 2 lata szukali, zanim
poszli do sklepu towar wykładać...
po bitych 7 latach od zdania na prawo i 6 od zrozumienia, że nie będę obrońcą
sprawiedliwości, a wypełniaczem przepisów, często niesprawiedliwych, posiadam
nadal zacięcie aby sk.nowi dać w pysk

nie stopniuje się zła, tak jak nie stopniuje się dobra, bo efekt działania
jednego i drugiego zależny jest od mnóstwa czynników z człowiekiem na czele.
Jego intencje w tym wypadku powinny być najważniejsze. Dlatego zabójstwo z
premedytacją, recydywa, wielokrotne gnębienie, bicie, gwałty itd powinny
podlegać najwyższej karze proponowanej przez PiS.

Ale nie chodzi tu nawet o karę, a o przekonanie, że dany czyn jest zły bez
paragrafu na niego. Trudno przecież wymagać aby rzeczy oczywiste opatrywać
paragrafem.

tysiąc zł, niepoważny jesteś. Niech więc będzie 500 albo nawet i 300. Kto więc
kupuje za 300 zł pracę? Mol książkowy? Bezinteresowny kolekcjoner prac
magisterskich? jw. trzeba być kretynem żeby nie wiedzieć, że nikt nie wydaje
kilku stów z chęci poczytania sobie.

właściciel spożywczaka. Jeśli kupi pracę po to, by zaprezentować ją w
identycznej lub częsciowej formie jako własną magisterkę czy licencjat czy
bógwicojeszcze, to naturalnie popełnia przestępstwo. Jeśli wykorzysta zaś w
swoim spożywczaku rozwiązania wymyślone przez autora magisterki i przedstawi na
przykład bankowi biznes plan, ubiegając się o kredyt, to również ma obowiązek
zaznaczyć z jakich źródeł korzystał. Jeśli nie będzie musiał składać
oficjalnych deklaracji, źe tak górnolotnie powiem, o autorze tych cudownych
metod zwiękdszającyh dwukrotnie obroty, to może se korzystać na zdrowie.
Chociaż i na gruncie prywatnym będzie nieuczciwy, jeśli przedstawi czyjeś
pomysły jako własne. Tu też może narobić szkód, choć mniejszych. Jakaś durna
się zachwyci przepłyskiem geniuszu, chociaż wyraźnie widzi, że gość myśli
raczej ciężko, ożenią się, kupią za dwukrotnie wyższe dochody domek z ogródkiem
na przedmieściu miasta oddalonego bardzo od sprzedawcy magisterki i będą do
końca życia wspominać jedyny przejaw geniuszu głąba patentowanego i opierać na
nim sukces towarzyski.

Naiwność? Pacz, uczciwość zawsze sprowadza się do naiwności, a cwaniactwo do
dorposłej umiejętnści raczenia sobie w życiu. Pracuję od niemal 7 lat, na
własne utrzymanie nie na przysłowiowe cukierki czy balowanie, i mimo szefów
chamów, krzykaczy, dziwaków, podwładnych leni i pyskaczy, wyborów pomiędzy
moralnością a sk.syństwem było niewiele, a żeby było ciekawiej, moje stanowcze
trzymanie się własnego stanowiska powodowało wywalenie w mneij więcej połowie
przypadków. Jeśli mam 50% szansy na zachowanie twarzy mimo propozycji
uczestniczenia w krętactwie, to jak mogę twierdzić, że społeczeństwo jest
obrzydliwie zdegenerowane, jeśli takie nie jest. (ps. zdegenerowane jakoś
pasuje mi do tego wątku ;)
własność i swoboda dysponowana. Nawiązując do powyższego. Moje ciało jest moją
własnością i oddając świadomie je do dyspozycji szefowi celem zdobycia wyższej
posady, według Twoich kryteriów jest jak najbardziej dopuszczalne. Taki
przykład, bo akurat w moim wypadku to było najczęstszą propozycją złamiania
wyznawanego kodeksu.
co do Jarugi.. nie wiem za bardzo do czego można się do niej doczepić

A jeśli mowa o gównach.. wykorzystałeś powiedzenie. Nic z tego, wrażliwa jestem
na gówna, bo czuję ich odór na kilometr, a Ty zapomniałeś o węchu. Naturalnie
uważam za gorszych od siebie krętaczy i złodzieji. Wiem, że mam słabości, ale
to figę świadczy o mojej drodze do bycia złodziejem. Wiem natomiast, że nie
boję się poświęcić okazji do złamania zasad. I że prawdopodobnie skrajna bieda
na granicy przeżycia doprowadziłaby do posłania w diabły zasad na rzecz
jedzenia na dziś i na jutro. Wśród sprzedającyh magisterki nie ma skrajnie
biednych są tylko skrajnie cwaniakowaci. Jak długo będę sobie radzić ze
słabością? Mylisz coś pojęcia. Człowiek nabywa odporności przebywjąc w
środowisku ugruntowanych zasad, a wszystkie infekcje w postaci okazji do
złamania się, są za każdym razem szybciej i lepiej leczone doświadczeniem jak
sobie radzić w takich sytuacjach. Taki może trząść portkami o swoją słabość,
który jest lilijką tylko dlatego, że wyrósł w ogródku a nie w rowie. Bo gdyby
wyrósł w rowie raz dwa zwiądłby i użyźnił jakoś bujnego chwasta.

no dobra, niech będzie, że pozdrawiam Pana Chwasta
Chciałbym obalić kilka MITÓW
Zastrzegam, że to moje prywatne zdanie. Moje odczucia, więc złośliwe
komentarze niech zostaną w waszych głowach. Nie marnujcie czasu. Pisze to
żeby rozwiać jedynie pierwsze wątpliwości i pomóc tym, którzy się
zastanawiają czy wogóle warto się starać o prace.
P.S.Właśnie wróciłem ze spotkania.

Mit 1. Ludzie w agencji w Krakowie to bufony?
Nieprawda. Pełen profesjonalizm. Miłe podejście do kandydatów. Elastyczność
(np. dot. godzin spotkania). To spotkanie wiele Cie nauczy. Będziesz wiedział
kiedy (ewentualnie) w przyszłośći masz do czynienia z profesjonalista w HR, a
kiedy z amatorem, którego decyzja zależy od tego czy najadł się na śniadanie.
1:0 dla Krakowa.

Mit 2. Szukają półgłówków, fizoli i tyle.
W zależności na jakie stanowisko się aplikujesz takie umiejętności musisz
mieć. Podstawa to jako taki angielski, przedewszystkim jeśli chodzi o
rozumienie i podstawową komunikacje. Co tu będziemy oszukiwać. Starasz się na
stanowisko "sprzedawca zmiana nicna"? Tak. To co, że masz wyższe, staż pracy
na stanowisku kierowniczym. Oczywiście ukłon w twoją stronę. Ale ty się
starasz o prace gościa, który ma układać towar na pólki i który nie będzie
obrażał klientó. Nic więcej nie trzeba. Tak szukają miłych fizoli, w miare
inteligentnych. Jeśli się na to zgadzasz to o co się obrażać? 1:1.

Mit 3. Masz wyższe, stanowisko specjalisty, kierownika, nativ english. Nie
dostaniesz się.

Nieprawda. Wszystko zależy od rozmowy kwalifikacyjnej. Troche skromności.
Musisz wiedziec na co się decydujesz. Jeśli zdajesz sobie z tego sprawe a
cele dla, których to robisz są jasne to masz tą prace. Nadenty bufon, który
niedoceniany wywyższa się tym ze zrobił licencjat w "wyższej szkole gotowania
na gazie" może wogóle nieprzyjeżdżać. Dyrektor regionu ktory chce zmienic
otoczenie, nauczyc sie angielskiego. Czemu nie. 1:0 dla krakowa.

Mit 4. Zarobie kupe forsy!!!
Nieprawda. Stawka nie jest tajemnicą. okolo 5,3 funta na godzine plus okolo
1,3 dodatku za nocki + dodatek lokalizacyjny (góra jakies 0,5 funta) do
każdej godziny to marne grosze. Daje to wszystko w przeliczenie na nasze
pieniązki jakies 3900 zł na miesiac, a po odliczeniu mieszkania (60 funtow na
tydzien) jedzenia (30 na tydzien?? Dla wtajemniczonych. Czy to wystarczy bo
ja nie wiem? Tak licze) zostaje nam jakies 1500 zł. Jak ktos chce wysylac
kaske do domu to zapomnijcie. Jak ktoś chce znalezc w Wlk. Bryt. swoje
miejsce to dobry i przedewszystkim uczciwy i pewny poczatek. 0:1 Krakow traci
bramke.

P.S. Pozdrowienia dla Pani, która przeprowadzała ze mną rozmowe. Naprawde
było miło.

Wszelkie komentarze mile widziane. Zapraszam do dyskuzji. Ach zapomnialbym
podac wynik. Dla tych, którzy ni eliczyli uważnie 3:2 dla Krakowa.

MA KTOŚ WĄTPLIWOŚCI? MOŻE POMOGE?
do iksa
Drogi Europracowniku po EPSO- jak domniemywam.....
Po pierwsze - moje uwagi nie są skierowane pod adresem istnienia egzaminów EPSO
dla urzędników w pełnym tego słowa znaczeniu. Zresztą te egzaminy sa w jakiś
sposób dedykowane do celu selekcji typowych urzędników.
Ja mówię o ludziach pracujących w - jak to się nazywa- research institutes
czyli Joint Research Centres. Tam się nie uprawia głównie papierkowej roboty,
ale robi badania posuwające przynajmniej pewne zagadnienia naukowe na przykład
badania nad skażeniem żywnosci, do przodu, ustala się zasady prowadzenia badań,
monitoringu, legislację w pewnych dziedzinach.
Koleś z Pcimia po prostu jeśli jest ignorantem to w ogóle się tam nie powinien
znaleźć bo nie będzie kumał o co chodzi. Nawet jako auxillary czy temporary.
Tu pisze się projekty, koordynuje je i interpretuje wyniki.
Jak koleś z Pcimia jest dobry to sam składa papiery i się dostaje. Zapewniam
Cię, że o moim przyjęciu nie decydował pociot, Składałam wniosek przez internet.
Wydaje mi się, że po prostu nie wiesz na czym polega praca w JRC, stąd Twoje
opinie.JRC należą do Komisji Europejskiej, stad te absurdalne zasady rekrutacji.
Po drugie- skąd takie komunistyczne gadanie- robotnicy do fabryk, profesorowie
na wyższe uczelnie? Moim szefem jest właśnie profesor wyższej uczelni, który ma
światowy dorobek, pracuje od wielu lat i żadnego idiotycznego EPSO nie zdawał.
PO trzecie-skąd ten strach przed kombinowaniem? Jeśli się wysyła dorobek to
jest to do sprawdzenia- tu też nie ma kombinowania. Jak słyszę to zdaje się nie
ma obowiązku zatrudniania EPSiaka. Wystarczy zapoznać się z opiniami krążącymi
po tym forum, jak ludzi trafia szlag, bo czekają latami i slą tysiące bzdetnych
proszalnych maili i to się nazywa lobbowanie.
Właśnie - o co mnie diabli biorą, że jak słusznie prawisz to robota biurowa
jest dla średniointeligentnych. Takich jest większość a praca w instytucjach to
raj na ziemi- dożywotnia synekura. Robi się więc odstrzał, bo kandydatów do
półki z konfiturami nie brakuje- masz rację, a inny sposób nie dałoby się
dokonać przesiewu. Kryteria doskonałości w dziedzinie zwanej nauką są niestety
inne.
Co do constant learning to widzę w Syslogu jakie bzdetne kursy są proponowane-
jakieś pierdoły na które szkoda mi czasu a muszę coś zaproponować do mojej
training map. Nie jestem odosobniona- Moja leader group jeździła na takie kursy
do Brukseli i uważa je za stratę czasu.
Naukowiec nie znający języka wypada z obiegu bo nie jest w stanie pracować,-
cała nauka wspólczesna jest publikowana po angielsku i gość, który nie zna
języka nie potrafi nic wygłosić i nie liczy się.

Wychodzi z Ciebie zakompleksiony typ z minionej epoki- pewnie nie znasz jej z
autopsji tylko z jakiejś szkółki ekonomicznej w której opluwa się minione a
gloryfikuje się to co teraz, nie patrząc na pewne, hmmmm....niedostatki systemu.
Ta "transparency" o której piszesz to są pozory- zapewniam Cię.

A pociotki i tak się dostają poza kolejnością. Tak jest na całym świecie, więc
nie gadaj komunałów.
I jeszcze jedno- kto dał Ci prawo do wskazywania kto gdzie ma pracować? Żal do
naukowców może mieć tylko ktoś, komu dowalił profesor w czasie studiów na
jakiejś wątpliwej reputacji uczelni.Albo pracował z jakimś chałturszczykiem,
który latał z jednej uczelni na drugą i tolerował prace magisterskie czy
licencjackie pisane za pieniądze......
Ja chciałam powiedzieć jedno. My czyli ex demoludy jesteśmy w jakimś stopniu
zagrożeniem dla zasiedziałych ludzi z Zachodu. Nasz system edukacyjny mimo, że
niedoskonały i biedny, jednak wykształcił ludzi, którzy świetnie sprawdzają się
na przykład w Stanach. Tu za na Zachodzie ludzie sa z gruntu leniwi, bo i tak
mają dobrze i dostatnio i nawet nie muszą kończyć uczelni, aby mieć pracę z
której mogą utrzymać rodzinę bez stresów. Dlatego wprowadzają utrudnienia, aby
naszym- pod tym pojęciem rozumiem również resztę ludzi z nowych państw
akcesyjnych- od samego startu utrudnić możliwości osiedlania się tutaj i
posiadania stałej pracy zgodnej z kwalifikacjami.
Widzę , że jednak duch komuny nie zamiera. Zawsze byli ludzie mniej lub
bardziej podatni na propagandę jaka ona by nie była.....
Zdrowie Publiczne – licencjat i studia magisterskie

Celem kształcenia jest przygotowanie pracownika zdrowia publicznego, którzy w
oparciu o interdyscyplinarną wiedzę i przy wykorzystaniu nabytych umiejętności
będzie w stanie realizować, w ramach pracy w instytucji ochrony zdrowia, w
administracji państwowej wszystkich szczebli organizacyjnych, w samorządzie lub
w szkołach wyższych albo instytutach naukowo-badawczych, a także w dużych
zakładach przemysłowych zadania związane z rozpoznaniem podstawowych zagrożeń
zdrowia, jego ochroną i umocnieniem. Ewolucja potrzeb w dziedzinie zdrowia
publicznego powoduje, że potencjalny zakres działalności absolwenta powinien
odpowiadać wymogom kształtowanym przez nowoczesną koncepcję zdrowia publicznego
w Polsce i Unii Europejskiej

Dietetyka – licencjat

Celem kształcenia jest przygotowanie absolwenta do samodzielnego wykonywania
zawodu dietetyka. Dietetyk, w oparciu o wiedzę i umiejętności nabyte podczas
trzyletniego szkolenia zawodowego będzie mógł podjąć i w pełnym zakresie
wykonywać pracę:

w instytucjach służby zdrowia, zarówno w warunkach szpitalnych i
ambulatoryjnych,
w strukturach Państwowej Inspekcji Sanitarnej,
w ramach indywidualnej działalności ukierunkowanej na profilaktykę zaburzeń
stanu zdrowia związanych z żywnością i żywieniem, promocję zdrowego żywienia i
poradnictwo,
w zakładach żywienia.

Poza wiedzą i umiejętnościami praktycznymi absolwent studiów licencjackich o
specjalności 'dietetyka' powinien zostać przygotowany do aktywnej i prowadzonej
w oparciu o wiarygodne źródła kontynuacji doskonalenia zawodowego i
samokształcenia w dziedzinie dietetyki.

Ratownictwo Medyczne – licencjat

Zawód ratownika medycznego obok lekarza ratunkowego i pielęgniarki ratunkowej
jest kluczowym zawodem w tworzonym w Polsce systemie zintegrowanego ratownictwa
medycznego. Jest to zawód powszechnie uznany w krajach Unii Europejskiej.
Ratownik medyczny współdziała na zasadach otwartego partnerstwa z lekarzem w
zakresie ratowania osób w stanie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.
Wiedza, praktyczne umiejętności, doświadczenie zawodowe i sprawność ratownika
medycznego w dużym stopniu decydują o skuteczności medycznych działań
ratunkowych podejmowanych na miejscu zdarzenia.

Celem kształcenia jest przygotowanie kompetentnego pracownika jednostek
ratownictwa medycznego funkcjonujących w Polsce w ramach systemu "Zintegrowane
Ratownictwo Medyczne".

Kadra Wydziału Zdrowia Publicznego prowadzi badania naukowe reprezentujące
priorytetowe zagadnienia w zdrowiu publicznym oraz programy reprezentujące
badania kliniczne.

W odniesieniu do obszaru zdrowia publicznego prowadzone są badania
epidemiologiczne (epidemiologia środowiskowa, epidemiologia chorób zakaźnych i
epidemiologia kliniczna) oraz badania związane z oceną i szacowaniem ryzyka
zdrowotnego (narażenie na czynniki fizyczne, chemiczne i biologiczne w
środowisku pracy i w środowisku komunalnym). W tej dziedzinie realizowane są
także programy reprezentujące ekonomikę ochrony zdrowia, politykę zdrowotną
oraz metodologię analiz biostatystycznych. Osobnym działem w tym obszarze są
badania reprezentujące dietetykę, w tym epidemiologię żywieniową oraz ocenę
zdrowotnej jakości pożywienia.

W odniesieniu do obszaru badań klinicznych wymienić trzeba badania
ukierunkowane na rolę technik informatycznych w medycynie, uwarunkowania chorób
społecznych i badania nad markerami zaburzeń zdrowia, głównie o podłożu
nowotworowym, a także ocenę możliwości wykorzystania metod epidemiologii
molekularnej w medycynie klinicznej.

poczytaj sobie na stronie slamu o tym co cie interesuje...sądze że są to zawody
z przyszłoscia w koncu medycyna sie ciagle rozwija ale nie wiem czy w
Polsce...tutaj rzeczywiscie trzeba miec albo cholerne szczescie albo znajomosci
zeby sie wybić...smutna prawda

>