Szukaj:Słowo(a): Praca dodatkowa sprzątanie Warszawa
ZAOPIEKUJĘ SIĘ DZIECKIEM/DZIEĆMI -------- Warszawa
Witam serdecznie rodziców :-)

Jestem 24-letnią studentką medycyny. Chętnie zaopiekuję się dzieckiem
( dziećmi) w sierpniu i lipcu.
Zarówno w trybie codziennym, jak i sytuacjach awaryjnych ( imieniny,
urodziny, spotkania, wyjazdy rodziców)- popołudnia i dyżury nocne.

Nie mam w tej chwili dodatkowych zajęć - więc czas pracy jest elastyczny i
łatwo może być dostosowany do Państwa potrzeb.

W razie potrzeby mogę wykonanywać dodatkowe prace, tj. zakupy, sprzątanie,
prasowanie, wyprowadzanie zwierząt domowych na spacer...

Zainteresowanych rodziców proszę o kontakt.
Z przyjemnością odowiem na wszystkie pytania.
tel. 604-921-360

Pozdrawiam

Karola
niania pilnie potrzebna - Warszawa
Uwaga. Potrzebuję niani do pracy w Warszawie. Zadania: opieka nad jednym
dzieckiem na stałe - czasami nad trójką jak wolne w szkole, choroba lub cos
podobnego. dodatkowo opieka nad domem - pradowanie o sprzątanie.
raz w tygodniu wieczorne wyjście więc najlepiej gdyby niania była z okolic
warszawskiego Grochowa.

Dziewczyny. Jesli macie kogos sprawdzonego dzwońcie: 0 502 024 511
Pysia
Witam!
Pisze w sprawie ogłoszenia zamieszczonego przez Panią na stronie Byłabym
zainteresowana ofertą. Mam 20 lat i zamierzam w tym roku rozpocząć studia
zaoczne w Warszawie i dlatego praca bardzo by mi się przydała. Posiadam
doświadczenie w opiece nad dzieckiem. Mam młodszego brata, jak również
opiekowałam się dzieckiem zawodowo. Zakresem moich obowiązków mogła by być
oczywiście opieka ,zakupy, gotowanie posiłków od podstaw ,sprzątanie itd.
Jestem komunikatywna, nie
posiadam nałogów, uwielbiam spacery i bajki w każdej postaci, jestem
dyspozycyjna w tygodniu. Dodatkowo posiadam prawo jazdy.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedz mój nr gg to 3938524 moj mail to
bujaczka1985@wp.pl
opieka nad dzieckiem+ sprzątanie etc. Warszawa
Jestem młoda, mam doświadczenie w opiekowaniu się dziećmi - opiekowałam się
nimi za granicą. Był to niemowlak, chłopiec 2 latka i dziewczynka 4 latka.
Również tutaj, w Warszawie zajmowałam się 4 letnią dziewczynką. Nie palę,
jestem cierpliwa, spokojna, wesoła. Przy opiece nad dzieckiem mogę dodatkowo
posprzątać mieszkanie - mycie okien, zmywanie, odkurzanie. Praca od początku
czerwca.

Kontakt: 502-790-483 bądź na e-mail: a.kopiko1@gazeta.pl
W wielu miastach psie g... to temat zastępczy dla władz np. Gorzów Wlkp.,
Szczecin, Warszawa. Kto zrobi porzadek z ludźmi zanieczyszczającymi miasto
którzy "olewają" mury, klatki schodowe oraz tereny przy sklepach sprzedających
piwo o iunnych zanieczyszczeniach nie wspomnę? Czy policja lub straż miejska
jest w stanie ukarać takiego delikwenta. Proponuję wyjazd np. do Lizbony,
Madrytu czy Paryża i proszę zobaczyć kto zajmuje się sprzątaniem zanieczyszczeń
(odchodów) po psach oraz jak to jest zorganizowane. A władze miast i gmin niech
zastanowią się jak ściągnąć podatek od psów. Nie sądzę aby sprawę załatwił
dodatkowy podatek. To nie takie proste. Musieliby go uchwalić posłowie.Może
trzeba utworzyć nowe miejsca pracy i odpowiednio wyposażyć - chyba wpływy Z
tego podatku podatku powinny na to pozwolić. Inną sprawą wcale nie mniej ważną
jast kultura wieku właścicieli czworonogów. Pies to umie co go nauczyła "głowa
stada". Niech odezwą sie posiadacze psów z tych miast gdzie wyznaczono
oficjalne wybiegi dla psów. Sam mam dwa jamniki. Niektórzy twierdzą, że to nie
psy.
oferuję swoją pracę (sprzątanie)
Witam, chciałabym zaproponować swoją osobę.
Jestem z Pruszkowa, ale mogę pracować w Warszawie, na codzień pracuję w biurze
(umysłowo), ale szukam pracy dodatkowej. Obecnie sprzątam raz w tygodniu biuro
200 m, wiem ze to nie to samo co mieszkanie, ale dołoże wszelkich starań żeby
wykonywać swoją pracę najlepiej jak tylko potrafię.

Preferowałabym Pruszków i Warszawę.
dzwigalka@gazeta.pl
Oj, moja córcia też się drapie okropnie, do tego śpi niespokojnie od
urodzenia, a ja chodzę już na rzęsach. Jestem w Warszawy, byliśmy
już u wszystkich chyba polecanych lekarzy (3 dermatologów,
alergolog, homeopata), trzymam bardzo rzetelnie dietę (jeszcze
karmię, a do tego sprzątam skrupulatnie wszelkie resztki
niepożądanego jedzenia (zwłaszcza po starszym synku), żeby ich
przypadkiem mała nie dorwała.
Wstaję codziennie o 5:30, żeby jeszcze przed śniadaniem, ogarnięciem
domu i wyjściem do pracy zdążyć dodatkowo ugotować obiad.

I tak w kółko (
Ceny za godzine w Warszawie wachaja sie miedzy 7 a 10 zl. za godzine.
Najdrozsze sa studentki pedagogiki, najtansze emerytki. O zapomnialam o
Ukrainkach, bo to im ludzie placa najmniej, jak dla mnie czesto na granicy
wyzysku. Tych ostatnich bym nie polecala jedynie z tego wzgledu, ze nie majac
karty stalego pobytu musza co 3 miesiace jezdzic do domu i zostaja tam
zazwyczaj nawet 2 tygodnie.
Co do wymagan to ty ustalasz zakres. Na pewno starsza pani wykonje wiecej prac
tzw. domowych. Moim zdaniem jednak niania ma sie zajmowac dzieckiem a nie np.
sprzatac. Dzieci male jednak zazwyczaj spia w ciagu dnia i spokojnie taka
opiekunka moze w tym czasie ugotowac obiad (jak dziecko jest troszke starsze
to moze to robic tez jak nie spi), albo uprasowac jego ubranka. Jezeli masz
niedaleko jakis maly sklepik to moze przy okazji spaceru zrobic jakies drobne
zakupy, ale odradzalabym wysylanie jej z dzieckiem do supermarketu.
Jednak jak napisalam powyzej, nie obciazalabym jej dodatkowymi obowiazkami, bo
jej najwazniejszym zadaniem jest opieka nad dzieckiem.
Acha taka osoba musi wiedziec, ze bezwglednie na pogode (no moze z malymi
wyjatkami) ma wychodzic z dzieckiem na spacer. Nam wydaje sie to oczywiste,
ale im czesto nie.
Pozdrawiam i zycze owocnych poszukiwan.
to jakie ty masz wykształcenie?
i jakie uczelnie kończyłaś że konkurujesz z ludźmi akceptującymi oferty pracy
za 800zł netto? ochrona? sprzątanie?

> Bardzo dużo ludzi jest spoza Warszawy, są to ludzie młodzi, zasilani przez
> rodziców w kiełbasy, jajka,owoce,domowe ciasta i wypieki aby kolejny tydzien
> przeżyć bo taki człowiek godzi się na najniższą stawkę za pracę aby tylko
> pracować w Warszawie.

jaaaasssssne! bynde wywalał kase na paliwo albo bilet na pocią żeby jechać do
domu po jabłka po 2 zł za kg albo jajka - 12 szt za 4 zł.

Można też powiedziec, że bardzo dużo ludzi którzy są z Warszawy, są to ludzie
młodzi, ktorzy są zasilani przez rodziców w postaci kasy na życie i imprezy i
mieszkanie za friko, bo jaki wsiok przyjezdny musi wynajmować i bulić kilkaset
zł za pokój a taki miejscowy mieszkając z rodzicami nie płaci nic. Dodatkowo -
jak rodzice umrą (czego nie życze no ale wiadomo...) no to mieszkanie ma w
spadku. Albo po babci jak paru moich znajomych.

Za to ci ze wsi to tu płacą za studia więc muszą pracować i aby tu żyć muszą
kupować aby tu mieszkac, bo nikt im nic za darmo nie da. Przez takie kupowanie
napedza się rynek nieruchomości, budownictwo i w ogóle. Warszawa miała w ub.
roku 10% wzrost gospodarczy kiedya cała Polska ok. 4% co sprawia, że poziom PKB
w Warszawie sięga 75% średniej unijnej. straaaaszne!

A teraz poważnie - to jakie etaty blokują Ci ze wsi rodowitym Warszawiakom? w
ochronie? u fryzjera? w piekarni? na targu albo Stadionie?
Zielony Smok - Jabłonna k. Warszawy
Przestrzegam wszystkich forumowiczów przed firmą Zielony Smok z Jabłonny. Aby
opisać wszystkie absurdy jakie tam występują nie starczyłoby miejsca na tym
forum. Łamane są podstawowe zasady higieny pracy (np. palenie w biurze, także
przy klientach, bród w toalecie, brak serwisu sprzątającego - toaletę sprzątać
muszą pracownicy biurowi) zaniżane wynagrodzenia za nadgodziny, totalny
mobing, donoszenie na siebie i głośne awantury z wyzwiskami, czasem konczące
się nawet rękoczynami, dodatkowe umowy cywilno-prawne balansujące na granicy
legalności itd. itp. Zielony Smok to firma nie szanująca w żaden sposób
pracowników a także klientów, a co za tym idzie najczęściej nowi pracownicy
odchodzą po kilku dniach, góra po dwóch tygodniach. Szczerze przestrzegam,
omijajcie tę firmę z daleka, jeśli tylko możecie !!!
Świetna niania-Ursynów

Witam,

Jestem mama czteroletniego chlopca. Mieszkamy na Natolinie.
Od wrzesnia synek idzie do przedszkola. Ostatnie dwa lata był po opieką niani
Halinki, osoby godnej polecenia, przede wszystkim odpowiedzialnej, uczynnej,
chętnej do pracy (też fizycznej) w domu i oddającej całe swoje serce mojemu
dziecku.Ponieważ jestem samotną matką potrzebowałam osoby która będzie
musiała czasem zostać dłużej jeśli mi coś wypadło (oczywiście te dodatkowe
godziny, dni pracy były opłacane dodatkowo).

Halinka zajmowała się dzieckiem a do tego gotowała (mistrzostwo świata),
prasowała, sprzątała w czasie synka popołudniowej drzemki. Obowiązkowe
codzienne spacery, jazda na rowerze, gra w piłke itd, itd.

Przy Halince wszystko było zawsze na medal a dziecko uśmiechnięte i
zadowolone.

Moja Halinka jest 42letnia Ukrainką, matką dwóch córek więc kwestie
wychowawcze i opiekuńcze ma opanowane. Świetnie mówi po polsku (w Warszawie
mieszka od ponad czterech lat)i ma poczucie humoru!!!!!!!!!!

W tej chwili jest z dziećmi na Ukrainie, wraca pod koniec sierpnia i może
zacząc pracę od zaraz.

Gdybyście miały jakiekolwiek dodatkowe pytania piszcie lub dzwońcie wieczorem
0691060334.

Pozdrawiam,
Ania
stypkaa napisała:

> Dzięki też za rady na co zwracać uwagę. Wiadomo, że najważniejsze jest zaufać
> sobie i własnej intuicji, ale jednak dobrze wiedzieć choćby jak zadawać
> niektóre pytania. Pewnie po paru spotkaniach będę juz wiedziała więcej, póki co
>
> jestem zielona w przeprowadzaniu rekrutacji

ja tak naprawdę "poważnie" przesłuchiwałam tylko jedną kandydatkę, ale w końcu do zatrudnienia jej nie doszło (dwie pozostałe potraktowałam lużniej, bo były polecone). Zapytałam wtedy na innym forum o co pytać; Tutaj jest link - oprócz garści wygłupów znajdziesz tam kilka mądrych rad
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34708&w=34380599&v=2&s=0
ktoś tam odesłał mnie na Niemowlaka, podobno jest tam kilka watków poświęconych przepytywaniom niań.

> A czy mogłabyś mi jeszcze zdradzić ile płacicie Waszej niani? Ile, za ile
> godzin i czy coś jeszcze robi oprócz stricte opieki nad dzieckiem?

Niania przychodzi na 8.30, trzy razy wychodzi ok. 17.30, dwa razy ok. 16.30.
Wiem, że wiele osób prosi nianie o pomoc w sprzataniu, prasowaniu itp. Ja tego nie robiłam, prosze tylko o opiekę nad dzieckiem. Obecna niania z własnej inicjatywy wyrzuci śmieci, umyje podłoge w kuchni, odkurzy pokój dziecinny, jak siedzą w domu bo pada, to zabawia dziecko piekąc z nim razem ciasta czy rogaliki (czy już pisałam, że ją uwielbiam? ). Ale generalnie nie umawiałam się z nią na prace dodatkowe. Płacę 1.000 zł miesięcznie, co w opinii wielu osób jest niewielką kwotą (Warszawa).
Piaseczno k/Warszawy, od 7.30 do 17.00 -1000 zł/miesięcznie - bez względu na
ilość przepracowanych godzin. Ma wolne w soboty, niedziele, święta, nasze
urlopy i inne wolne od czasu do czasu, ale chętnie zostaje z córką również w
sobotę i niedziele, kiedy nie mamy z kim zostawić dziecka - nie chciała
dodatkowej zapłaty, chociaż jej proponowaliśmy. Do jej obowiązków należy tylko
opieka nad dzieckiem (również gotowanie obiadków dla małej) ale z własnej woli
sprząta kuchnie (na błysk!), wynosi śmieci, czasem "zjedzie" mopem mieszkanie i
ogólnie je "ogarnie", obierze ziemniaki itp.
Widzę, że opieka nad dzieckiem to dla niej nie tylko praca zarobkowa - robi to
z sercem i ma super kontakt z dziećmi!
pozdrawiam
tellma napisała:

> no widzisz Lidka jakoś odzywają sie właścicielki psów, które wyprowadzaja je
na
>
> smyczy.
> Nie ma łopatek???? chyba żartujesz? i to w Warszawie???? tak najlepiej
> powiedzieć, najłatwiej,a czy kiedykolwiek szukałaś? a piesek niech zrobi
swoją
> potrzebę na chodniku. jasne, przyjemny widoczek.
> a jeśli już postanowiłaś mnie atakować, to nie wyrzucam papierków, bo nie mam
> ochoty dawać innym dodatkowej pracy. teraz postanowiłaś rzucić się do ataku
do
> tych, którzy cie nie popierają? dziwna postawa

Znowu nie doczytałaś do końca tego co naopisałam.Napisałam, że psom zdarza się
zrobić na chodnku to i owo , ale nie mój. Sama jak widzę na chodniku psie
odchody jestem zła. A co do spzrątania: jeżeli iasto wrowadza obowiązek
spratania po psach, ma też obowiązek zapewnić cały sprzęt do tego. Jak sobie
wyobrażasz takie sprzątanie: załóżmy, że sama zorganizuję sobie łopatkę,
woreczek,i co mam chodzić i szukać po okolicy pustego smietnika z kupą mojego
psa w ręku )a co jeżeli pies będzie miał biegunkę, jak to posprzątać? W
WArsawie niestety nie zapewniono żadnego sprz ętu do sprzątania.
Generalnie poza Warszawą jest stawka 5 zł za godz. U mnie kobieta / domek
jednorodzinny/ przychodzi co tydzień, sprząta dokładnie góre i dół, łazienki i
przetrze zawsze któreś okno. W sumie zajmuje jej to 6 godz. czyli zarabi 30 zł.
Za umycie wszystkich okien / 8/ dodatkowo płacę jej 10 zł.
Dodam, że ona sama na początku określiła taką stawkę i uważam , że jest uczciwa
zważywszy, że firmy sprzatające płacą swoim pracownikom / za sprzatanie
np.biura/ 3,50 zł / godz. a "Żabka" 2 zł/ godz. za pracę fizyczną.
Te 400 zł za sprzątanie to gruuuuuuuba przesada. Zważmy, że jest to praca
robotnika niewykwalifikowanego, fizyczna i w dodatku na czarno.
Ja z wyższym wykształceniem po 5 latach studiów i 20 latach pracy zarabiam
miesiecznie 1300 zł.
mamama28 napisała:

> Gorąco polecam Klinikę Ginekologiczno-Położniczą w Białymstoku przy ulicy
> Parkowej 6,gdzie w ubiegłym tygodniu urodziła się moja córeczka. Wspaniała
> opieka, serdeczny personel,europejski standard usług. Szczególnie polecam ją
> mamom po ciężkich przejściach z państwową służbą zdrowia. Na Parkowej
> odniosłam nieodparte wrażenie, że wszyscy od lekarzy, przez położne i
> pielęgniarki po panie sprzątające naprawdę lubią swoją pracę. Dodatkowym
> atutem tej prywatnej i oferującej wręcz luksusowe warunki kliniki są ceny
> usług niższe niż w szpitalach państwowych w Wa-wie (skąd przyjechałam do
> kliniki). W tej chwili całkowita cena porodu (wraz ze znieczuleniem zo) to
> 800 zł i jest to jedyna (!!!) opłata, jaką trzeba wnieść (przy wypisie).

Pojechalas z Warszawy na poród do Bialegostoku???? to daleko !!
Chyba niewiele mniej, niz w Warszawie, bo jesli o wiele mniej, to opiekunka
pojdzie pracowac do Warszawy, to proste. W Warszawie zas wg GW od 6 do 20 zł.
za godz, średnio i zwyczajowo najczęsciej 8zł/godz., wiec za 40 godz. tyg
wychodzi 1280. Jesli opiekunka, jak nasza pracuje ok. 50 godz/tyg. , to
wychodzi ok. 1500 oraz dodatkowo płatne wieczory, ew. noce przy
dziecku /Sylwester/ po 10 zł./godz. Za sprzątanie i prace domowe od 5 do 8 zł.
za godz Najmniej biorą Ukrainki, ale [poniżej 5 chyba się nie zdarza. Nianie
zatrudniałam niedawno, zasięgałam języka, rozmawiałam z wieloma i dajacymi te
prace i wykonującymi, więc zdobylam wszelkie potrzebne informacje.
Super pomysł
Genialny pomysł, po pierwsze Warszawie brakuje typowo miejskiej (zwartej)
zabudowy. Jest to kolejny pomysł na to aby ten bałagan choćby i częściowo
sprzątać. Plusy: na pewno zyski ekonomiczne, które mają olbrzymie znaczenie dla
każdego miasta (choć tu od razu rodzi się pytanie, a po co nam tylu radnych?
Jeżeli byłoby ich mnie to dopiero byłyby oszczędności! No ale to może innym
razem :-)). Dodatkowo zyskujemy naprawdę nowoczesne budynki szkół, tych starych
nie byłoby potrzeby ciągle remontować. Powstałyby nowe miejsca pracy. Dodatkowo
miałoby to wpływ na ... choćby częściowe odciążenie komunikacji miejskiej.
Wiadomo, że z takich dzielnic jak np. Białołęka w godzinach szczytu potoki
ludzi z rana przemieszczają się do centrum, a po południu z powrotem. Autobusy
jadące z rana w kierunku Białołęki w większości wożą powietrze (po południu w
kierunku centrum podobnie. Kolejnym ważnym czynnikiem jest fakt, że Centrum się
stażeje, procentowo jest tam najmniej dzieci, młodzieży a najwięcej jest ich
właśnie w młodych dzielnicach, więc ... nie bardzo możemy tu mówić o długich
dojazdach, bo dla większości z ich mieszkańców, właśnie on się skróci. No i
oczywiście dzięki takim pomysłom znowu powstają miejsca pracy, a płacą za to
bardzo dobrze prosperujące firmy, które by inwestowały w swoje biurowce, hotele
itp. w centrum. Po pierwsze będą to miejsca pracy u nich, a po drugie w
budownictwie, bo po pierwsze trzeba postawić nowe obiekty szkolne, a po drugie
zbudować nowe obiekty w miejscach, gdzie "wcześniej" stały stare budynki
szkolne.
PILNA sprawa zapytania !!!!
MAm prośbe o informację. Jestem z Warszawy. Jutro spotykam się z pania która
ma się opiekowac dorywczo moim 5 letnim synkiem ale tylko wtedy gdy on jest
chory. Na co dzień chodzi do przedszkola a PAni ta ma się zająć nim tylko
podczas choroby. Do jej obowiązków należałoby przyjechanie do nas do domu,
odgrzanie obiadu i podanie leków. Zadnych dodatkowych spraw, ani sprzątanie,
ani gotowanie, synek bawi sie sam i nie wymaga specjalnej opieki tylko tyle
żeby ktoś był z nim w domu. Zawsze nam pomagał w takich sytuacjach mój tato,
ale zmarł i dlatego musimy mieć taka Opiekunke w zanadrzu. Moje pytanie
dotyczy tego o co powinnam ją zapytac na takim spotkaniu, i jaką kwote
powinnam zaproponować aby była uczciwa. Nie wymagam żadnych czynności
domowych ani nawet wychodzenia z dzieckiem bo jest chore, ale praca ta nie
jest stała tylko od czasu do czasu i wymaga dyspocycyjności od tej PAni. Może
miałyście taką sytuację? Nie chodzi tu o zwykłą nianie na etacie dlatego
też "ile płacić niani" z forum nie jest tutaj adekwatne.
Prosze o wasze opinie. [ spotkanie już jutro]
Desperacko szukam niani - Warszawa Białołęka
Witam serdecznie i prosze o pomoc jesli ktos mialby informacje o
niani poszukujacej pracy:

Poszukuję niani do 14 miesięcznego chłopca. Praca codziennie od
7.30 do 18.30 (w wyjątkowych wypadkach do 19.00). Pani miałaby
także odbierać z przedszkola starszego synka (4,5 roku) o godzinie
17.00-17.30 i zostawać z nimi w domu do naszego powrotu.
Przedszkole jest oddalone od naszego domu więc Pani musi miec
samochód. W przypadku choroby starszego synka, Pani zostawałaby w
domu w dwójką chłopców. Od Pani wymagamy jedynie (a nawet aż
opieki nad synkiem (drugi tak naprawdę po powrocie z przedszkola
odpoczywa i bawi się sam). Pani powinna być ciepła, energiczna,
zainteresowana rozwojem dziecka. Koniecznie niepaląca. Nie chcemy
aby Pani sprzątała, gotowała (tylko posiłki dla synka, choc nie
codziennie bo maluszek je słoiczki), prasowała, robiła zakupy - ma
poswięcać cały swój czas synkowi. Obydwaj chłopcy są grzeczni i nie
sprawiają kłopotów.
Bardzo proszę o kontakt osoby zainteresowane.

Pensja jest do uzgodnienia (istnieje mozliwosc dodatkowo platnego
wyjatkowego zostawania z dziecmi w sobotnie wieczory, maksymalnie 2
x w miesiacu). Praca od 01.10.2007 (możliwe wcześniejsze
rozpoczęcie).

Pozdrawiam i z gory dziekuje
magda domaradzka, 607 665 840
W Warszawie średnia pensja opiekunki to 1200-1500zł za ok 10 godzin pracy
dziennie - 8.00-18.00. W to wchodzi tylko opieka na dzieckiem. Sprzątanie,
obiady dla rodziny itp to już dodatkowe pieniądze.
Dodatkowo płaci się za nadgodziny plus za urlop.

Z jednej strony to bardzo dużo pieniędzy, niestety... z drugiej strony:
- ogromna odpowiedzialność
- wysiłek bo opieka nad dzieckiem to ciężka praca (mam na myśli opiekę z
prawdziwego zdarzenia a nie dziecko przy klockach a niania z pilotem przed
telewizorem albo z gazetą)
- bardzo dużo godzin bo jednak większość z nas pracuje 8.00-17.00 a przecież
niania musi przyjść chwilę wcześniej i wyjdzie jak my dojedziemy do domu - a
kto z nasz wychodzi punkt 17.00?
- i zwykle to płaca netto bez ZUS'u więc jakby sobie ktoś sam chciał ZUS
odprowadzić (nie emeryt i nie studentka) to zostają mu w ręce grosze.

Jeśli chodzi o pytanie o pensję wprost - to też bym takie osoby skreślała, to
nieprawda, jak pisał ktoś wyżej, że "na czym polega praca wiadomo"...nie
wiadomo. Każde dziecko jest inne, każda matka ma inne wymagania, zakres
obowiązków jest różny - do każdego dziecka trzeba znaleźć indywidualne
podejście, jedne są spokojne inne koszmarnie absorbujące. Ja bym rozmawiała
tylko z takimi osobami, które najpierw wypytają o dziecko - o charakter,
temperament, zdrowie, przyzwyczajenia i zakres obowiązków a dopiero potem o
pensję.
Pozdrawiam,
praca
w centrach handlowych w Warszawie, w wielu butikach wiszą ogłoszenia "przyjmę
ekspedientkę". nie potrzeba znać pięciu języków obcych, wystarczy być miłym,
sympatycznym i w miarę dobrze się prezentować. Pensja - około 800 - 1000zł na
rękę do tego prowizje od sprzedanego towaru. Myslę, że do 1500 zł spokojnie
mozna miesięcznie dobić. I proszę, już jedna pensja na wynajęcie mieszkanka i
na żłobek/przedszkole dla dziecka.

Telemarketerka (czy jak to się tam nazywa) - panie siedzące pół dnia przy
słuchawkach tele i zachwalające przez telefon jakieś produkty - pensja około
800 - 1000 zł na rękę.

Ludzie stojący przy przjściach dla pieszych, w okolicach szkół i przedszkoli -
pensja około 800 zł na rękę.

Ochrona - tzw. detektywi sklepowi, ludzie chodzący po sklepie, markecie,
obserwujący klientów, czy nie kradną. Pensja - jakieś 4-5 zł za godzinę (to
zależy od firmy ochroniarskiej)

Sprzatanie - sprzatanie w szkołach, przedszkolach, biurach itp. Pensja od 800zł
w górę, to zależy od powierzchni, którą sie sprząta.

Sprzatanie domów prywatnych - zarobek od 50zł do 100zł za dzień pracy.
dodatkowo płatne mycie okien, prasowanie.

Niania - w warszawie można zarobić nawet i 1200zł.

Wymieniać jeszcze?
Tylko obiektywnie proszę-bo może jestem w błędzie
Moja mama dorabia sobie jako opiekunka,zajmuje sie dwoma chłopcami w wieku
półtora roku oraz 6 lat(starszy ADHD).Pensja 1450zł.(Warszawa),zakres
obowiązków taki,że głowa mała,tzn.wszystko co związane z opieką -normalka i
ok,sprzątanie-też może być ale prasowanie i gotowanie dla całej
rodziny(5osób), to chyba lekka przesada.Do tego musi jeżdzić kilka razy w tyg.
po całej Warszawie na różne dodatkowe zajęcia,żeby starszy się wyżył razem z
tym malutkim brzdącem(pomijam fakt,że szkoda malucha).Tydzień temu dowiedziała
się,że jeszcze musi jezdzić ze starszym do psychologa i logopedy.Pytanie do
Was kochane:czy mi się wydaje czy zakres obowiązków jak na jedną nianię jest
zbyt duży i czy pensja jest adekwatna do wykonywanej pracy???W końcu to dwoje
dzieci a rodzice dosłownie wszystko zrzucili na moją matkę.Kiedyś sama
zatrudniałam nianię do starszej córy(5 lat temu-8 zł za h)ale była to opieka i
zabawa ,żadnego sprzątania,prania,gotowania..itp.Matka pracuje u nich ponad
rok,szczerze mówiąc dziwię jej się.Proszę o naprawdę obiektywne opinie
Milko,
to brzmi ... aż nie wiarygodnie. Od 7.30 do 20.00? Twoja mama jest rencistką,
emerytką? Te pieniądze są za małe. Moja niania pracuje od 8.00 do 17.30.
Płaciłam jej trzy lata temu 1.500 zł za samo nianiowanie i ugotowanie obiadu
dla dziecka i siebie. Ponieważ sama z siebie sprzątała, to dołożyłam tyle, ile
bym płaciła pani sprzątającej dodatkowo. Ale ja jestem gotowa oddać moją pensję
niani, w końcu zajmuję się MOIM ukochanym dzieckiem. Moja niania jest po 3,5
latach pracy prawie członkiem rodziny. Porozmawiaj z mamą delikanie. Domyślam
się, że ona te dzieci pokochała, ale ... za te pieniądze do w Warszawie bez
problemu znajdzie pracę jako niania na normalnych warunkach.
Pozdrawiam
Gąskama
MIESIĘCZNY koszt niani w Warszawie
Witam,

Interesuje mnie miesięczny koszt niani na Bielanach(bardzo łatwy dojazd,
blisko metra), ale informacje od MAM z innych części Warszawy tez będą bardzo
przydatne.
Ile płacicie? Ja poszukuje opieki do 18miesieczniaka, ze stycznia 2008, główne
zadania to opieka, zabawa, ugotowanie zupki, pójście na spacer i plac zabaw.
Dodatkowo ogólne "ogarniecie" domu - czyli np czasem rozwieszenie prania czy
wyjecie naczyń ze zmywarki, ale nie generalne sprzątanie typu mycie okien,
szorowanie podłóg, odkurzanie. Dodatkowo odbieranie starszaka z przedszkola
(400 m) o godz 16.
Praca od 8-18, pon-piątek.

Z góry dziękuję za pomoc!
misiek1974 napisał:

> madziulec napisała:
>
> >
> > Najdziwniejsze jest to, ze w normalnych dzielnicach Warszawy
> cieplej wody nei
> > wylaczaja
>
> W normalnych dzielnicach Legionowa zawsze ciepła woda jest :)
>

No mozemy sobie udowadniac kto gdzi emieszka i przez co ma lepiej ;)))
Ja udowodnie, ze moge spokojnie wyjechac na wakacje, bo nei musze miec psa
strozujacego, dodatkowego alarmu, agencji ochrony, nie musze zachrzaniac z
kosiara, a zima .. z lopata by odsniezyc nei tylko wlasny teren, ale i kawal ulicy.

Za to Ty udowodnisz, ze masz ciepla wode ;)
To ja Ci powiem, ze mam do pracy 10 min i tam moge spokojnie sie wykapac ;)))

I kto jest debesciak?;)
Ja nadal nie musze sprzatac ulicy... A wykapac sie wykapie ;)
cytuję jedno z pytań i odpowiedzi z archiwum:
"Pytanie:
Lasek pomiędzy ulicą Prymasowską a polami Jabłonny coraz bardziej zamienia się w
wysypisko śmieci dla okolicznych mieszkańców. Wiem, że w wielu miejscach na
obrzeżach Warszawy rozwiązano ten problem, np. w Izabelinie (granica puszczy
Kampinoskiej). Czy nie można byłoby skorzystać z ich doświadczeń?
(Kazimierz, 13.08.2006 r.)
-
Odpowiedź:
Lasek miejski przy ul. Prymasowskiej w Legionowie w tym roku już
kilkakrotnie był sprzątany przez osoby zatrudnione przez Urząd Miasta
Legionowo przy robotach publicznych. Dodatkowo, pod nadzorem Straży
Miejskiej lasek jest sprzątany przez osoby skierowane przez sąd do prac
społecznych. Jeżeli chodzi o rozwiązania stosowane przez inne gminy w
województwie mazowieckim, to nasza Gmina podobne rozwiązania już
stosuje, zatrudniając do sprzątania osoby bezrobotne i - podobnie jak w
Izabelinie - jesienią 2006 roku zamierzamy przeprowadzić referendum w
sprawie przyjęcia przez Gminę Legionowo obowiązków mieszkańców
związanych z gospodarką odpadami."

z tego i innych wypowiedzi wnioskuję, że musimy ładnie poprosić UM o
zatrudnienie dodatkowych ekip sprzątających lub wykorzystanie skazańców ;o)))
żeby sterty śmieci zniknęły z Legionowa i okolic...
pozdrawiam
Ja w Warszawie płace miesiecznie, lepiej mi sie to opłaca.mam duzy
dom,Pani sprzata 2 razy w tygodniu, jest dokladna i blyskawiczna ,
czasami jest tylko 2 godzinki a czasami 4 godziny, zalezy jaki
bałagan zrobi moja córcia.Osobno płace za okna (mam ich sporo),
osobno za prasowanie.Raz w miesiacu myje dokładnie łazienki (kafle)a
mam ich 3
płace jej miesiecznie 1000 zł + dodatkowe za mycie okien, prasowanie
we wrzesniu planuje jej dac podwyzke bo mysle ze płace jej za mało,
bo prace ma bardzo ciezka.
niektórzy sami proszą się o kłopoty z pracą
Jestem okropnie wkurzona po tym jak dzis wystawiła mnie do wiatru panienka, która miał sprzątać.

Jakis czas temu ogłosiłam się na portalu Pomoce.domowe; było kilkanascie ofert, na każdą odpowiedziałam.
Z ta osoba umówiona byłam po raz pierwszy, zaakceptowałam stawke ona która zaproponowała. Umawiałysmy sie z piątku na niedzielę a wiec nie z jakimś długim wyprzedzeniem. Sama zaproponowała godzinę.
I oczywiscie nie przyszła, nie przysłała nawet SMSa, wyłaczyła komórkę.
Ma 25 lat a zachowuje sie jak gó...ara (choc akurat 17 latka przychodziła zgodnie z umowa więc to nisłuszne jednak porównanie).

Dlaczego ludzie tak kompletnie sie nawzajem nie szanuja? Wystarczyłby jeden SMS (jeszcze wczoraj prosiła o ponownie przysłanie adresu). Obstawiam że jak sprawdziła na mapie to przestało się jej chcieć jechać (nie mieskam w centrum). A lokalizacja była podana juz w ogłoszeniu! Czyli nie tylko niesłowna i nie solidna ale i nie umiejąca czytac ze zeozumieniem.
Od tej pory przestaje mi byc zal ludzi, którzy mają kłopoty z pracą. Nie maja bo jej nie szanują. Szczególnie w Warszawie.

I nie dziwie się, że lepsze notowania maja ukrainki. Wcale nie chodzi o cenę. One poprostu są słowne, bo im zależy. "Moja" przychodziła 3 lata za nim wyjechała. Jak znaleźć drugą taką, nie wiem.

PS. Jeśli ktoś zna osobe, która szuka dodatkowej pracy w weekend (sprzatanie) to prosze o taka informacje na priv.
póki co, trzeba sprzątać po PiS
i długo jeszcze będziemy ponosić konsekwencje ich partactwa.

1. Nieczytelny podpis Gęsickiej zatrzymał w sądzie budowę obwodnicy
Warszawy. Skutek: wielomiesięczne prace poprzedzające budowę trasy
najpewniej trzeba będzie zacząć od początku. Dodatkowo, minister
wybrała wariant, o który nie wnioskowali drogowcy. Poza tym
ministerstwo nie zwróciło uwagi dwóm osobom z 35, które się
odwoływały, że nie podpisały swoich wniosków.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5335406,Obwodnica_wstrzymana_przez_nieczytelny_podpis.html

2. Bubel Ziobry czyli nieudana nowelizacja kodeksu postępowania
cywilnego, kt. weszła w życie w lipcu 2007. Resort Ziobry zapomniał
wpisać do noweli przepisy przejściowe, zakładające, że sprawy już
zaczęte w sądach rejonowych, powinny być tam zakończone. Stutkiem
tego, ponad tysiąc aferalnych spraw zaczęło krążyć między sądami.
Część z nich już uległa przedawnieniu, gro przedawni się wkrótce.
Doprawdy, aferzyści mają za co być wdzięczni panu Z.
www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=c706fc02-2c1b-4ccd-94fd-3664ab88b941&open=sec
Warszawa
Ja płacę niani 1300 PLN miesięcznie tylko za opieke nad dzieckiem,nie gotuje
nawet, bo Mały dostaje słoiczki. Nie prasuje,nie sprząta, wychodzi z nim tylko
na spacery, sama z własnej woli pozbiera pranie z suszarki, jak juz wyschnie

Z Małym jest od 8 rano do 17 - 17.30, czasem prosimy ją,żeby została dłużej,
jak np. my musimy dłużej zostać w pracy, wtedy dostaje dodatkowo 10 PLN na
rękę. A czasem wychodzi przed 17.

Czy to dużo?
Z jednej strony tak - mama mojego męża po 25 latach pracy, studiach
doszkalających zarabia 1500 PLN jako nauczycielka...
A z drugiej strony... Wiem, że moja niania nie ma męża i z tych pieniędzy musi
opłacić wszystko sama. Czynsz w Warszawie to jakieś 300-400 PLN, dodatkowe
opłaty, nieprzewidziane wydatki - np. musiałazrobić sobie nowe okulary. Dla
niej 150 pLN to jest naprawdę bardzo dużo. A jedzenie?

Nie mogę płacić jej więcej, bo sami mamy dwa kredyty do spłacenia. Ale gdybym
mogła, to szczerze powiedziawszy dałabym jej podwyżkę.

Wszystko zależy od miasta.Za tę kwotę w mniejszym mieście można wyżyć i jeszcze
coś odłozyć. W Warszawie niestety ledwie starcza.
A nie wzięłaś pod uwagę tego, że ktoś może pracować a oprócz tego
mieć różne dodatkowe zajęcia i obowiązki, a mimo wszystko miło jest
wrócić do czystego domu. Ja nie mam pomocy domowej, która siedzi u
mnie 24 godziny na dobę i wszystko robi za mnie a ja leżę i pachnę.
Raz na 2 tygodnie przychodzi dziewczyna, która zrobi generalne
porządki a z drobnym sprzątaniem "na co dzień" radzimy sobie sami.
Dla tych dziewczyn to jest praca, tak samo jak nasza w biurze czy
gdziekolwiek indziej. Dlaczego, jeśli mogę sobie na to pozwolić, nie
mam dać możliwości zarobienia komuś.
A co do ostatniego Twojego zdania, to chyba troszkę przesadziłaś.
Nie każdy kto mieszka w Warszawie, przyjechał do niej dopiero co a
jeszcze niedawno chodził za stodołę. Ja jestem rodowitą warszawianką
(podobnie moi rodzice i dziadkowie) i podejrzewam, że wiele osób na
tym forum również, dlatego proszę Cię nie wsadzaj wszystkich do
jednego worka. Takie opinie najczęściej piszą osoby, które mają
jakieś kompleksy i mają mnóstwo złości w sobie i zawiści.
Więcej optymizmu i radości z życia. Pozdrawiam :)
> to idz do pracy. bedziesz miala przerwy, kawki , gazety.
> w czym problem?

lipcowa czytaj ze zrozumieniem- michalina jest osoba pracujaca tylko teraz
siedzi z dzieckiem na zwolnieniu.

Poza tym jesli to nie jest praca to dlaczego chetnie placimy za sprzatanie, za
prasowanie a koszty niani w warszawie to juz w ogole kosmiczne pieniadze
potrafia byc? Jesli wartoscia pracy jest to ile ktos chce za nia zaplacic to bym
raczej byla bliska stwioerdzeniu ze bycie w domu jest bardziej praca niz bycie
nauczycielka.

michalina- co do meritum- ja pewnie pojechalabym po bandzie i zaczela nagminnie
wychodzic z domu kiedy on jest- jak nie praca niech sie zajmuje wlasnym
dzieckiem, a przy okazji wykona pare zadan dodatkowych ktore rowniez nie sa praca.
Re" ja dotad sprzatalam
a od dzis zapoczatkowl nowy zwyczaj moj maz. sprzatnal sam caaaale mieszkanie. a
jeszcze pare dni temu napisalam, ze nie sprzata wcale. bo bylo to prawda. dzis
mu powiedzialam- albo sprzatasz albo wydajemy 400 zl miesiecznie dodatkowo na
pania do sprzatania( wyjasniam skad ta kwota-mieszkam w warszawie. podzialalo!
oby na dlugo. a jak nie to trudno- bedzie pani. wczesniej na wychowawczym
sprzatanie mi nie przeszkadzalo ale teraz ja zaczelam pracowac zawodowo i po
pracy chce odpoczywac.
ooo właśnie okna musze umyć ;-)))
A tak poważnie - 3 lata temu się zbuntowałam i powiedziałam "dość jeżdżenia w
Wigilię po całej Warszawie i poza nią". Od tamtej pory Wigilia jest raz u jednej
raz u drugiej rodziny, niezależnie od tego czy się rodzinom to podoba, ważne że
mi i mężowi taki układ NAJLEPIEJ PASUJE.
Sprzątam na bieżąco, więc przed świętami nie mam jakichś dodatkowych prac.
Gotować na razie niewiele gotuję, bo jeździmy raczej po rodzinie.
A z tymi oknami hihihi to naprawdę muszę umyć, ale to tylko dlatego, że niedawno
skończyli nam ocieplanie budynku i obok jeszcze dwa robili. Uznałam, że okna
umyję przed samymi świętami już.

Kłopot to ja ew z prezentami mam. Ale akurat w tym roku jakoś się nawet zgrabnie
udało
nie znam nikogo, kto rozliczałby się na godziny. Płaci się ustaloną
kwotę za określony zakres, nie interesuje mnie pani będzie cały czas
sprzątać, czy w międzyczasie będzie sobie oglądała powtórtkę Klanu.

jeśli jest potrzeba umycia okien - płacę dodatkową stówę, bo mniej
więcej jeden dzień jej pracy na to potrzeba.

10 zł za godzinę było standardową stawką w Warszawie, nie bardzo
widzę powód do oburzenia, po pierwsze - to te panie tak się cenią,
po drugie - pielęgniarki czy nauczyciele nie zarabiają tyle za
godzinę, więc bez przesady.
ważne też jest, gdzie ten dom jest tzn w jakim mieście....
znajome płacą za dom ok. 120 m każdy - jedna 100 zł raz w tygodniu cały dom 2
piętra, a za okna dodatkowo..
druga płaci tez coś koło 100 zł i tez raz w tygodniu pani sprząta...

podobno też niektórzy płacą 10 zł/godzinę... - ja bym płaciła za konkretną
pracę nie za czas pobytu w moim domu...

acha, piszę o Warszawie...
My płacimy 900 za czas od 7.30 do 16.30. Po przeliczeniu na godzinę to
rzeczywiście jak na Warszawę niewiele. Poza opieką nad synem nie wymagamy od
niani żadnego sprzątania czy gotowania, stawka stała niezależne od tego, że
byliśmy np. 2 tyg. na urlopie + jakaś dodatkowa gotówka z okazji świąt czy
urodzin. Pani jest z polecenia i jak na razie jesteśmy zadowoleni a syn ją
lubi. Co do stawek rzedu 12-15 złotych za 1h to chyba nie powinno to nikogo
bulwersować, bo jak słusznie wskazano wyżej to rynek o tym decyduje i jeżeli
ktoś ma możliwość i chęć tyle płacić to czemu nie. Znam pary, u których jedno z
wynagrodzeń jest w całości przeznaczane na opiekunkę, a do pracy jedno z
rodziców chodzi aby nie wypaść z rynku pracy. Ale to już bardziej temat z
gatunku "polityka prorodzinna" czyli science fiction.
raz na tydzien
domek pod Warszawa
srodki czystosci i sciereczki, mopy itp moje
50 pln od 8 do 16
obowiazki- prasowanie (okolo 3h), sprzatanie dolu i gory, 3 lazienki, kurze,
mycie podlog, odkurzanie dywanow, kanap, plytki - w pomieszczeniu gospodarczym
i w garazu, mycie tarasow, schodow na wejsciu
mycie okien tak samo platne (17), zajmuje 2 dni, wiec 2 dodatkowe przyjscia
(zdejmuje firanki, myje okna)
w miedzyczsie 1/2h przerwa, moje napoje, kanapki przynosi sobie sama

kolezanka placi za okna inaczej tzn 10 pln od okna
to moja 4 pani,
pierwsze 2 znalazly stale prace, wiec odeszly (dorabiaja sobie wlasnie myciem
okien)
3- strasznie padl standard sprzatania,przeglad rzeczy, wiec sami podziekowalismy
4- moze byc, ale sa niedorobki
pani 2, nikt nie dorowna, strylny polysk
Partacz w wawie ostrzegam
Ostrzegam wszystkich planujących remonty przed Jackiem Ukleja .PARTACZ do
potęgi entej,dodatkowo pijak i złodziej,Pochodzi ze wsi pod warszawą a
mieszka w wawie na ul Broniewskiego.Udaje że wszystko umie a nie potrafi
żadnej pracy wykonać dokładnie.Zniszczył nowe drzwi podczas ich montowania to
samo z wanną ,płytki krzywo poukładał i nie zgadzają się fugi.Wzioł zaliczkę
to dwa dni go nie było ,potem wpadł na dwie godzinki i znów sie upił.Ukradł
nowa puszke farby i inne pozostałości materiałów. Za robote wcale tanio nie
liczy. Pracuje tylko kilka godz dziennie, przychodzi i wychodzi kiedy chce,
zostawia brud i trzeba po nim sprzątac,ciągle wyciąga zaliczki a roboty nie
przybywa, strasznie sie papra i długo to trwa.Teraz muszę to poprawiać, ale
na szczęscie znalazłem prawdziwego fachowca.Niebo a ziemia,dzięki Ci PANIE
Czy ktoś potrzebuje pani do sprzątania ? - Warszawa - PILNE !!!
Czy może któraś z mam z Warszawy potrzebuje pani do sprzątania ? Mam taką panią (Ukrainkę), rewelacyjną, bardzo dokładnie sprzątającą łącznie z myciem okien, prasowaniem itp pracami dodatkowymi. Pani ta sprząta u mnie 2 razy w miesiącu (w czwartki) i poszukuje pracy w dwa pozostałe czwartki miesiąca. Przyjeżdża na cały dzień i wykonuje wszystkie zlecone prace. Za cały dzień pracy (nawet 10 godzin) bierze 100 PLN. Może nie jest to bardzo tanio, ale naprawdę warto, bo sprząta rewelacyjnie. Jeżeli któraś z Was jest zainteresowana, to proszę o kontakt na priva lub tel. 606 152 661.
Czy ktoś z Warszawy potrzebuje pani do sprzątania ?
Czy może któraś z mam z Warszawy potrzebuje pani do sprzątania ? Mam taką panią (Ukrainkę), rewelacyjną, bardzo dokładnie sprzątającą łącznie z myciem okien, prasowaniem itp pracami dodatkowymi. Pani ta sprząta u mnie 2 razy w miesiącu (w czwartki) i poszukuje pracy w dwa pozostałe czwartki miesiąca. Przyjeżdża na cały dzień i wykonuje wszystkie zlecone prace. Za cały dzień pracy (nawet 10 godzin) bierze 100 PLN. Może nie jest to bardzo tanio, ale naprawdę warto, bo sprząta rewelacyjnie. Jeżeli któraś z Was jest zainteresowana, to proszę o kontakt na priva. Basia
Czy jtoś potrzebuje pani do sprzątania ?
Czy może któraś z mam z Warszawy potrzebuje pani do sprzątania ? Mam taką panią (Ukrainkę), rewelacyjną, bardzo dokładnie sprzątającą łącznie z myciem okien, prasowaniem itp pracami dodatkowymi. Pani ta sprząta u mnie 2 razy w miesiącu (w czwartki) i poszukuje pracy w dwa pozostałe czwartki miesiąca. Przyjeżdża na cały dzień i wykonuje wszystkie zlecone prace. Za cały dzień pracy (nawet 10 godzin) bierze 100 PLN. Może nie jest to bardzo tanio, ale naprawdę warto, bo sprząta rewelacyjnie. Jeżeli któraś z Was jest zainteresowana, to proszę o kontakt na priva. Basia
Świetnie, tylko wynajęcie mieszkania w Warszawie to też co najmniej 800-1000
zł. Jak w tym kontekście widzisz pensję nauczyciela?
Co nie oznacza zresztą, że się z nauczycielami w pełni zgadzam - zaczynając
pracę jako asystent w Akademii Nauk też dostawałem poniżej 1000 zł; ale w ciągu
następnych 5 lat obroniłem doktorat i zostałem adiunktem, nie wspominając już o
rozmaitych dodatkowych zarobkach (i nie było to sprzątanie czy siedzenie w
kasie supermarketu, tylko praca naukowa) - a o strajku nie myślałem. Chociaż
oczywiście wolałbym, żeby państwo miało trochę pieniędzy dla ludzi, którzy
swoją pracą naukową bardziej dbają o jego prestiż za granicą, niż np. górnicy.
Ale to właśnie górnicy dostają podwyżki...
Rozwiązanie problemu zanieczyszczania miasta przez psy jest kwestią
egzekwowania już istniejącego prawa. Czy wolno Ci wyrzucać śmieci na chodnik
lub na trawę w parku ? Za zachowanie zwierzęcia - zgodnie z kodeksem cywilnym -
jest odpowiedzialny jego właściciel (nie byłoby procesów wobec właścicieli
psów, których psy pogryzły dzieci). Nie potrzebne są tu odrębne uchwały
zdegenerowanych urzędów i rad gmin. Urzędnik gminny, będąc z natury tępym
osobnikiem też nie sprząta po psie i nie będzie nigdy zainteresowany problemem
dewastacji mienia społecznego. Zadajmy teraz w kampani wyborczej kandytatom na
radnych pytanie, co zamierzają zrobić z tym problemem.
Straż miejska odmawia egzekwowania tego ogólnego prawa, bezprawnie zasłaniając
się brakiem odpowiednich uchwał. Jednak, w rzeczywistości kryje się za tym
zwykłe lenistwo i nieudolność. Pewien funkcjonariusz straży miejckiej w
Warszawie (dział ochrony środowiska), na moje uwagi w tej kwestii, odpowiedział
mi, że nie widzi w załatwianiu się przez psy w parku nic złego, gdyż nawożą one
dodatkowo ziemię. No cóż, gdyby nie był on tak tępy, znalazłby pracę gdzie
indziej...
czy ktoś z Warszawy potrzebuje pani do sprzątania ?
Czy może któraś z mam z Warszawy potrzebuje pani do sprzątania ? Mam taką panią (Ukrainkę), rewelacyjną, bardzo dokładnie sprzątającą łącznie z myciem okien, prasowaniem itp pracami dodatkowymi. Pani ta sprząta u mnie 2 razy w miesiącu (w czwartki) i poszukuje pracy w dwa pozostałe czwartki miesiąca. Przyjeżdża na cały dzień i wykonuje wszystkie zlecone prace. Za cały dzień pracy (nawet 10 godzin) bierze 100 PLN. Może nie jest to bardzo tanio, ale naprawdę warto, bo sprząta rewelacyjnie. Jeżeli któraś z Was jest zainteresowana, to proszę o kontakt na priva. Basia
www.rynekmedyczny.pl/Niepubliczny_Zakład_Opieki_Zdrowotnej_Przychodnia_Wolska,Warszawa,Wolsk
Przykład kolejny - z Woli (Wolska 68/72):

"...16 listopada 2009 zostałam dość skutecznie odpędzona od tej przychodni; mieszkam na Woli i byłam mile zaskoczona, że pojawiła się kolejna przychodnia, niosąca ludziom pomoc w nagłych sprawach; jestem osobą dojrzałą, więc już w życiu wiele widziałam, ale to co usłyszałam z ust pań stojących w rejestracji mnie zamurowało; muszę nadmienić, że istotną sprawą jest moje schorzenie związane z pęcherzem, a mianowicie mam taką dolegliwość, że muszę nagle opróżnić pęcherz, bo inaczej skręcam się z bólu i uderzają na mnie siódme poty; idąc ulicą Wolską w takim właśnie stanie, konieczności opróżnienia pęcherza, weszłam do przychodni, gdzie byłam pewna uzyskać zgodę na moją prośbę skorzystania z toalety od pań, które właśnie stały w rejestracji. jakie było moje zaskoczenie, kiedy nie tylko mi odmówiono, ale dodatkowo jedna z tych pań (być może osoba sprzątająca te toalety) odesłała mnie do kościoła ( cytuję: "dlaczego pani przyszła do nas skorzystać z toalety, przecież po drodze był kościół" ); jak żyję 50 lat jeszcze się z takim traktowaniem człowieka nie spotkałam w żadnym lokalu, instytucji, przychodni a nawet prywatnym mieszkaniu. Praca przychodni to nie tylko lekarze, bo jak ich pracy może zaszkodzić nieodpowiednio dobrany personel pomocniczy - myślę, że panie które odesłały mnie z kwitkiem w potrzebie innej natury tego dnia ze słowami, że toaleta jest tylko dla pacjentów, nie były na tyle inteligentne, że być może odsyłają z kwitkiem przyszłego pacjenta...".
Nianie i opiekunki z referencjami Agencja Niań
Prowork Agencja Niań i Opiekunek od 10 lat zajmujemy się rekrutacją
opiekunek dla rodzin w Polsce i za granicą na stanowiska:
●Niania
● pomoc w domu /sprzątanie
● opiekunka do dziecka
● odbieranie dzieci ze szkoły /odrabianie lekcji
● Guwernantka /ekskluzywna prywatna opieka i nauka w domu
Możliwość zatrudnienia na pełny etat, określone godziny, z
zamieszkaniem/live-in lub bez zamieszkania /live out.

Zgodnie z naszymi standardami rekomendujemy tylko kandydatki,
które są niepalące, posiadają sprawdzone referencje oraz spełniają
indywidualne wymogi podane przez rodzinę w tym dyspozycyjność do
pracy w nietypowym wymiarze godzin.

Jednorazowa opłata agencyjna w wysokości od 800 zl (+vat) pobierana
jest tylko w przypadku zaakceptowania proponowanej kandydatki po
okresie próbnym. Gwarantowany 2 miesięczny okres gwarancji
(możliwość ponownej rekrutacji bez żadnych dodatkowych opłat )

Nasze atuty to: wieloletnie doświadczenie, duża baza kandydatów i
możliwość przedstawiania kandydatów w ciągu 1-2 tygodni, przyjazna
obsługa w j. polskim i angielskim.
Ze względu na doświadczenie w obsłudze międzynarodowych rodzin
specjalizujemy się w rekrutacji opiekunek znających dobrze j.
angielski. Niania z angielskim – to dodatkowa korzyść i możliwość
pomocy dzieciom w nauce języka. Zapytaj o szczegóły!
Zapraszamy do skorzystania z bezpłatnej konsultacji i określenia
profilu poszukiwanej opiekunki
W przypadku pytań prosimy o kontakt mailowy : family@prowork.com.pl
lub telefoniczny +48 22 323 63 35/+48 502 731 065 / +48 502095 536,
osoba do kontaktu: Anna Sulborska lub Anna Kaczorowska

PROWORK – Childcare services /Agencja Niań i Opiekunek, działa w
Warszawie od 1999 roku i posiada duże doświadczenie w
międzynarodowej rekrutacji opiekunek do dzieci i Au Pair (USA, UK,
Francja). Jesteśmy członkiem międzynarodowej organizacji IAPA
rykoszet do D_nutki
d_nutka napisała:

> L-H
> ręce mi opadły jak przeczytałam co napisałaś.
> to ciebie mamusia uczyła do pokazywania palcem i wiedzy jak i czego wymagań
od
> służącej?
> no,no,ZATKAŁO MNIE!
> mnie mama uczyła jak być samodzielną i niezależną nawet od służącej.
> i nauka nie poszła w las.
> poszła dalej, w nadstępne pokolenie.
> a twoim dziecio już współczuję.
> a jak przyjdą czasy,że nie będzie stać na służącą,nawet studentkę?
> a jak "interes" się rypnie?
> co te twoje dzieci wtedy poczną?
> oj, co za czasy!
> d_

Prezentujesz rozumowanie typowe dla mieszkanki "bloku wschodniego", ktory przez
dwa pokolenia byl zdominowany przez system sowieckiego komunizmu.
Nigdy nie pomyslalam nawet o zadnej z pan, ktore mi pomagaly, ze jest sluzaca.
Poniewaz, to czego oczekuje, to opiekunczosc wobec dzieci i lubienie mojego
mieszkania, przyjmuje kazda pomocnice, jak czlonka rodziny. Przeciez jest
bardzo blisko moich najbardziej osobistych spraw, chocby poprzez wieszanie
prania, czy odbieranie telefonow, kiedy nie ma mnie w domu.
A poza tym to praca, jak kazda inna. Mysle, ze moje dzieci beda umialy szanowac
prace i tych, ktorzy ja szanuja. To jest wlasnie zmiana wynikajaca z nowych
czasow. Dziewczyna z kieleckiej wsi przyjezdzajaca do Warszawy, za chlebem
przeciez, zwykle uczy sie i musi dodatkowo sama sie utrzymac. Czy uwazasz, ze
najmuje sie na "sluzaca", jesli sprzata w kilku mieszkaniach, dajac pracujacym
matkom czas na pojscie na lody, albo do kina z dziecmi? Przeciez one za ten
czas placa?
Czy to znaczy, ze dzielisz prace na te godne i nie?
To jakis kociokwik, co piszesz!
lady_hawk napisała:

>
> Prezentujesz rozumowanie typowe dla mieszkanki "bloku wschodniego", ktory
przez
>
> dwa pokolenia byl zdominowany przez system sowieckiego komunizmu.

a gdzie ty w tym czasie byłaś?
a może cię nie było wcale więc skąd to znasz?
z opowiadań babuni czy niani?

> Nigdy nie pomyslalam nawet o zadnej z pan, ktore mi pomagaly, ze jest
sluzaca.

teraz to się nazywa inaczej.
ale funkcja ta sama.

> Poniewaz, to czego oczekuje, to opiekunczosc wobec dzieci i lubienie mojego
> mieszkania, przyjmuje kazda pomocnice, jak czlonka rodziny. Przeciez jest
> bardzo blisko moich najbardziej osobistych spraw, chocby poprzez wieszanie
> prania, czy odbieranie telefonow, kiedy nie ma mnie w domu.

no,no i ile za tą "miłość" płacisz?
a może płacisz czymś cenniejszym niż forsa?

> A poza tym to praca, jak kazda inna.

Praca nie jak każda inna.
jak jej sama spróbujesz to zauważysz różnicę.
ja nigdy nie musiałam zarabiać tak pieniędzy,ale moja córka studentka zna ten
rodzaj pracy.
jak zna moja córka,znam i ja.

>Mysle, ze moje dzieci beda umialy szanowac
>
> prace i tych, ktorzy ja szanuja.

u mojej teściowej,która zatrudniała dziewczynę do sprzątania,swoją podwładną
zresztą>jej synowie mogli obracać kiedy chcieliby.czy chcieli nie powiem.
kłania się pani dulska-nie socjalistyczna.

>To jest wlasnie zmiana wynikajaca z nowych
> czasow. Dziewczyna z kieleckiej wsi przyjezdzajaca do Warszawy, za chlebem
> przeciez, zwykle uczy sie i musi dodatkowo sama sie utrzymac. Czy uwazasz, ze
> najmuje sie na "sluzaca", jesli sprzata w kilku mieszkaniach, dajac
pracujacym
> matkom czas na pojscie na lody, albo do kina z dziecmi? Przeciez one za ten
> czas placa?

ile płacą?
tak jak w usa?

> Czy to znaczy, ze dzielisz prace na te godne i nie?
> To jakis kociokwik, co piszesz!
>

"człowiek biegły w swoim zawodzie może być w służbie u króla ,ale nigdy u
człowieka podłego"
jeżeli jest do tego zmuszony staje się niewolnikiem.
d_
Wypowiem się jaśniej: uzyskanie odpowiedniej oferty dla tokarza czy spawacza
spoza Kanady graniczy z cudem. Nawet jeżeli jakiś pracodawca potrzebuje
pracownika to będzie go szukał na miejscu. Już nawet nie chodzi o to, że
musiałby ogłaszać przez parę miesięcy w lokalnej i krajowej prasie, że szuka
pracownika (co kosztuje i zabiera czas), potem czekać parę miesięcy na
akceptację z HRSDC, a potem kolejne parę miesięcy na załatwienie formalności w
Warszawie (bez gwarancji, że kandydat zostanie zaakceptowany).
Ludzie zwyczajnie boją się angażować kogoś z innego kraju kogo nigdy nie
widzieli, boją się odpowiedzialności finansowej nawet jeżeli się ich zapewnia,
że zostanie spisany kontrakt, który ich zabezpieczy od ewentualnych roszczeń,
boją się że ta osoba się nie sprawdzi, że będą musieli zapłacić za bilet i za
inne wydatki związane z przyjazdem do Kanady. Wolą szukać kogoś na miejscu,
nie ma tutaj w końcu jakiegoś dramatycznego braku rąk do pracy i zawsze kogoś
znajdą jak chcą.
Jeśli chodzi o czas oczekiwania to najdokładniejsze dane można uzyskać dzwoniąc
do Foreign Worker Program w HRSDC (numer podałam wcześniej) oraz do ambasady
kanadyjskiej.

Co do pracy jako niania, to niania musi mieszkać z rodziną, nie może to być
niania dochodząca (program nazywa się live-in-caregiver).
A więc ma zapewnione mieszkanie i wyżywienie. Ma podpisany kontrakt i nie może
dostać mniej niż zezwalają na to przepisy. Czasami pracodawca dorzuci trochę
więcej pieniędzy jeżeli ma dodatkowe obowiązki poza pilnowaniem dzieci. Wydaje
mi się, że na rękę dostaje taka dziewczyna gdzieś w granicach $800 – $1000, ale
trzeba by to jeszcze sprawdzić. Jeżeli cię to wciąż interesuje to mogę zerknąć
na internecie. Przypuszczalnie jest jakiś link na oficjalnej stronie CIC.
Minusem tej pracy jest to, że pracodawcy z reguły żądają od niań więcej niż
powinni. Oprócz opieki nad dziećmi, niania często sprząta, gotuje, robi zakupy
i pranie. Czasem trudno jej znaleźć chwilę czasu, żeby coś przełknąć. Zwykle
tego typu pracę podejmują dziewczyny, którym zależy na uzyskaniu pobytu stałego
w Kanadzie, bo otwiera to drzwi do legalnej imigracji.

Za Morzem ma rację. W Stanach są lepsze zarobki. A oprócz tego często mniej
obowiązków. Kanadyjskie nianie jeżdżą tam na saksy.
opiekunki
Opiekunki, pomoce domowe ze Wschodu

Oferujemy Państwu sprawdzone i solidne opiekunki oraz pomoce domowe ze
Wschodu. Jesteśmy Firmą rekrutującą pracowników z Ukrainy, Białorusi i innych
krajów do pracy w Polsce. Działamy w wielu sektorach gospodarki, gdzie
dostarczamy wykwalifikowany personel. Dostarczamy także na polski rynek
opiekunki, pomoce domowe i osoby sprzątające.

Korzystając z naszych usług mają Państwo pewność zatrudnienia osoby
porozumiewającej się w języku polskim, pracowitej, lojalnej, która zaopiekuję
się dzieckiem, osobą starszą jak również posprząta kompleksowo mieszkanie i
ugotuję obiad. To Państwo decydują, kogo chcą zatrudnić – umożliwiamy także
osobisty kontakt z kandydatkami.

Dlaczego warto?
Nie muszą Państwo angażować swojego czasu w poszukiwanie odpowiednich
kandydatów. Zrobimy to za Was. Mamy szeroką sieć współpracowników w kilku
krajach.
Otrzymujecie Państwo gwarancję, że zatrudniony personel spełnia wymogi, które
zostaną przez Was ustalone.
Zapewniamy ciągłość zatrudnienia przez wybrany przez Państwa czas – w
przypadku niezadowolenia z pracownika, bezpłatnie zapewniamy jego zastępstwo!
Samodzielnie można sprawdzić kwalifikację pracownika przez gwarantowany okres
próbny!
Nie zajmują się Państwo formalnościami związanymi z legalizacja pobytu,
wszystkie osoby posiadają niezbędne do pracy dokumenty, zajmujemy się także
ich odnawianiem i przedłużaniem.
Znajdziemy dla Państwa pracowników, których brakuję na polskim rynku pracy,
dodatkowo mogą Państwo zaoszczędzić na kosztach zatrudnienia korzystając z
naszych usług. Pracownicy są wydajni, solidni i tani!

Już dziś można przekonać się jakie to proste! Prosimy o telefon, email lub
fax, abyśmy mogli w pełni przedstawić naszą ofertę i możliwości, które
Państwo otrzymują, korzystając z naszych usług.

East West Link
Aleje Jerozolimskie 144,
02-305 Warszawa
Tel. 022 428 27 86, Fax 022 823 13 64, E-mail biuro@ewl.com.pl
www.ewl.com.pl
Nianie, Opiekunki i Pomoce Domowe ze Wschodu EWL
Oferujemy Państwu sprawdzone i solidne opiekunki oraz pomoce domowe ze Wschodu. Jesteśmy Firmą rekrutującą pracowników z Ukrainy, Białorusi i innych krajów do pracy w Polsce. Działamy w wielu sektorach gospodarki, gdzie dostarczamy wykwalifikowany personel. Dostarczamy także na polski rynek opiekunki, pomoce domowe i osoby sprzątające.

Korzystając z naszych usług mają Państwo pewność zatrudnienia osoby porozumiewającej się w języku polskim, pracowitej, lojalnej, która zaopiekuję się dzieckiem, osobą starszą jak również posprząta kompleksowo mieszkanie i ugotuję obiad. To Państwo decydują, kogo chcą zatrudnić – umożliwiamy także osobisty kontakt z kandydatkami.

Dlaczego warto?
Nie muszą Państwo angażować swojego czasu w poszukiwanie odpowiednich kandydatów. Zrobimy to za Was. Mamy szeroką sieć współpracowników w kilku krajach.
Otrzymujecie Państwo gwarancję, że zatrudniony personel spełnia wymogi, które zostaną przez Was ustalone.
Zapewniamy ciągłość zatrudnienia przez wybrany przez Państwa czas – w przypadku niezadowolenia z pracownika, bezpłatnie zapewniamy jego zastępstwo!
Sami mogą sprawdzić kwalifikację pracownika przez gwarantowany okres próbny!
Nie zajmują się Państwo formalnościami związanymi z legalizacja pobytu, wszystkie osoby posiadają niezbędne do pracy dokumenty, zajmujemy się także ich odnawianiem i przedłużaniem.
Znajdziemy dla Państwa pracowników, których brakuję na polskim rynku pracy, dodatkowo mogą Państwo zaoszczędzić na kosztach zatrudnienia korzystając z naszych usług. Pracownicy są wydajni, solidni i tani!

Już dziś można przekonać się jakie to proste! Prosimy o telefon, email lub fax, abyśmy mogli w pełni przedstawić naszą ofertę i możliwości, które Państwo otrzymują, korzystając z naszych usług.

East West Link
Aleje Jerozolimskie 144, V piętro, lokal 712
02-305 Warszawa
Tel. 022 428 27 86, Fax 022 823 13 64, E-mail biuro@ewl.com.pl
Odpowiedź dla Magdy 1206: To,że sobie radzę, to współudział kilku osób: moja
niania do najmłodszej, 2-letniej córki, to osoba ze złota: oprócz opieki nad
dzieckiem , bez dodatkowych opłat: sprząta( nawet łazienki), czasem gotuje,
robi listę zakupów, jak dzieci są chore, to nawet opiekuje się trójką, karmi
psy, i wszysto prasuje. Do domu przychodzę( po drodze zbierając starszaki ze
szkoły i przedszkila), a tu porządek, obiad ugotowany, Emilka właśnie wstaje z
drzemki, nic, tylko odpoczywac. Po drugie: mój mąż nie jada w domu, więc odpada
problem poważnych obiadów, ja mogę zjeść w pracy, starszaki w szkole i
przedszkolu, a poza tym mój mąż nie jest rozpieszczony, jeśli chodzi o
jedzenie, więc wystarcza mu , łagodnie mówiąc ,byle co. Moja mama jeszcze
pracuje zawodowo, ale ma nienor,mowany czas pracy, więc tak naprawdę jest na
każde życzenie, liczy się to zwłaszca , gdy mam wyjazdy związane ze
specjelizacją( np . tygodniowe kursy w Warszawie). No i ta specjalizacja.
Normalnie trwa 5-6 lat, mi zajmie ok.8, ze względu na urlopy macierzyńskie,
pewne opgraniczenia w wyjazdach itp. Aha, mam do dyspozycji własny samochód, co
ułatwia funkcjonoiwanie, zwłaszcza, że mieszkamy 8 km od. miasdta. Dziecko
posłaliśmy do szko0ły społecznej, bo tylko tam zajęcia są codziennie od 8-mej,
więc łatwiej wszystko zorganizować, i mają w ramach zajęć wszystko to, na co
trzeba przeznaczać dodztkowy czas: basen, dużo angielskiego itp. Ja osobiście
mam sporo czas u na odpoczynek czy dokształcanie, bo : nie jestem
przewrażliwiona na punkcie porządku, mam cudowną nianię, i zdyscyplinowane
dzieci. Gdyby jeszcze mąż wracał o ludzkiej porze do domu( teraz jestem w 8
miesiącu ciąży, to zdarza mu się przychodzic wcześniej, czyli ok. 19. )To by
było na tyle.
Gość portalu: Stettiner in exile napisał(a):

> Juz Ci tlumacze dlaczego dzieje sie tak, ze w krajach
> uprzemyslowionych najwieksza czesc PKB wytwarza sektor uslug.
>
> to nie jest tak, ze tu chodzi o szewcow, male spozywczaki czy
> nawet hipermarkety. Uslugi owszem, ale uslugi dla FIRM!!!
>
> Powstaje fabryka samochodow i zatrudnia 1000 osob. Powszechnie
> szacuje sie, ze mnoznik zatrudnienia z tego powodu wynosi ok. 5,
> a wiec 5000 dodatkowych osob znajdzie prace. Wszyscy pewnie w
> uslugach, ale glownie dla producenta samochodow, a wiec dla
> przemyslu!
>
> P.S. Manager ma racje, tez to zrozumialem 2 kilka lat temu, gdy
> zdecydowalem sie studiowac ekonomie i finanse na SGH, a nie w
> Warszawie. Nie zaluje, mam mase ciekawych propozycji, nie
> dlatego, ze SGH jest lepsza (chociaz oczywiscie jest), ale
> dlatego, ze tu jest rynek, a ja ciezko pracuje i nie bimbam
> przez 5 lat jak wiekszosc studentow.

Dzięki za wyjaśnienie, które nie było mi potrzebne. Ja tylko przytoczyłem dane,
a nie zagłębiałem się w szczegółową analizę struktury usług. Czy napisałem, że
chodzi mi wyłącznie o usługi szewskie czy fryzjerskie? Chyba nie. Podobnie jak
Mike pracuję w branży usług (firma ma siedzibę w Szczecinie), a moimi klientami
są głównie firmy amerykańskie (czyli lokalizacja firmy nie odgrywa tu żadnej
roli). Z tym "mnożeniem" się miejsc pracy też się nie zgodzę. Oczywiście, część
z nich powstanie w usługach towarzyszących (np. transport, logistyka,
sprzątanie, ochrona, może doradztwo), ale pozostała część u dostawców-
kooperantów produkujących części i podzespoły, niekoniecznie zlokalizowanych w
najbliższym otoczeniu (a np. w krajach rozwijających się, co jest bardzo
powszechne). Cytowane przeze mnie informacje wiążą się z faktem, że w bogatych
krajach istnieje duży, rosnący POPYT na RÓŻNE usługi (tzw. prawo Engla),
niekoniecznie związane bezpośrednio z przemysłem, a to z kolei zachęca do
inwestowania w sferę usług, nie tylko świadczonych dla firm, ale w dużej mierze
również dla ludności (np. gastronomiczne, hotelarskie, rozrywkowe, turystyczne
itd.).
Pozdrawiam
Qwer (nie po SGH, ale też sobie radzę)
Lekarz rodzinny w naszej przychodni ma 1400!!!, pielegniarka jeszcze mnie,
dlatego strajkuja. A sprzataczki w sasiednich domach, cala Wesola jest nimi
usiana, dostaja za 10 godz. pracy 100 zl. x srednio 24 dni w niesiacu mamy
2400, a jesli wiecej, to wiecej. Moge padac adresy, telefony, jesli nie
wierzysz i polecane sa te panie sprzatajace z jednego domu do drugiego,
rozchwytywane. Moja sasiadka odbiera dziecko po przedszkolu o 16-17, jest z nim
do 20-21, czesto procz piatkow, bo w piatki babcia chce pobyc z wnukiem i
sasiadka dostaje za to 1200 - podac tel. sasiadki czy rodzicow dziecka?
Nawiasem mowiac jest zarejestrowana. Jesli posprzata w godz. pobytu dziecka w
przedszkolu, bo akurat pani sprzatajaca zachorowala czy wyjechala, bo to
Bialorusinka, to sasiadka dostaje dodatkowe 100 za jednokrotne sprzatanie.
Aha, zeby odbierac dziecko z przedszkola w Miedzylesu ma do dyspozycji
samochod, na cale dnie, nie tylko na odbior dziecka. Inna , mieszkajaca w
poblizu pani /rencistka, ale mloda/ w St.Milosnej zarabia przy dziecku 2100, ma
wlasny samochod, dojezdza z Pl.Wojska, dostaje na benzyne.
No coz, moze masz dobre wyksztalcenie, odpowiedzialna prace, ale jak napisalam
wyzej , lekarz tez ma dobre wyksztalcenie, odpowiedzialna prace, a zarobki
takie jakie ma, dlatego lekarze i tp wyjezdzaja na Zachod, rehabilitanci takoz,
pelno jest ogloszen o pracy dla rehabilitantow, glownie w GB, dlaczego, bo
wiadomo jest, ze w Polsce jest tysiace zle zarabiajacych takich ludzi, ktorych,
jak Ciebie nie stac nawet na opieke dla corki. Mysle, ze pozostaje Ci szukanie
wsrod studentek, ona biora mniej, ale po 1 pazdziernika przestaja byc
dyspozycyjne. Cos za cos. Wejdz na www.niania.pl, tam jest podzial nian na
dzielnice Warszawy, moze ktos z Wesolej lub pobliza szuka pracy. Znam osoby,
ktore stamtad maja nianie i sa zadowolone.

P.S. Forma *per ty" jest powszechnie przyjeta forma zwrotu w kontaktach
wirtualnych, wiec wybacz, ale nie bede tego zmieniac.
Praca
Na portalu aaaby.pl znalazłem takie ogłoszenie

> Nazwa stanowiska - Pomoc domowa
> Profil stanowiska - Sprzątaczki, opiekunki, gosposie
> Województwo - mazowieckie
> Rodzaj pracy - dodatkowa
> Pierwsza praca - nie
> Wykształcenie - wyższe !!!

> Poszukuję osoby do sprzątania (w tym prasowanie) 40-metrowego mieszkania na
> Żoliborzu. 1 lub 2 x w tygodniu. EWENTUALNA opieka nad 8-letnim dzieckiem i
> przygotowywanie posiłków.
> kontakt: ritha77@gazeta.pl

jest to praca zgodna z moimi kwalifikacjami więc od razu przesyłam maila:

Pani Rita rocznik77

Szanowna Pani

Z ogłoszenia w serwisie aaaby.pl dowiedziałem się o prowadzonej przez Panią
rekrutacji. Pragnę złożyć aplikację na stanowisko
Pomoc domowa - GOSPOSIA

Uważam, że jestem właściwą osobą ponieważ spełniam wymagania zamieszczone w
ogłoszeniu:
* zamieszkanie - woj MAZOWIECKIE (a nawet Warszawa)
* NIE jest to moja pierwsza praca
* akceptuję, że oferowana przez Panią praca jest DODATKOWA
* umiem SPRZĄTAĆ (w tym prasowanie) - test można przeprowadzić na miejscu...
* EWENTUALNIE (za dodatkową opłatą!) mogę zajmować się 8letnim dzieckiem -
przez 4 lata prowadziłem zajęcia dla 20osobowych grup 16-20letnich DZIECI,
więc posiadam niezbędne w tym zakresie kwalifikacje i doświadczenie
* posiadam wysoką wiedzę dietetyczną oraz umiejętność PRZYGOTOWANIA POSIŁKÓW -
przez parę lat żyłem na zupkach chińskich urozmaicanych według moich
zdolności kulinarnych - I ŻYJĘ

i co najważniejsze

* spełniam wymieniony w ogłoszeniu warunek posiadania wykształcenia WYŻSZEGO -
AGH Kraków (inzynier elektryk/automatyk) + dwa studia podyplomowe + kursy
specjalistyczne

Mam nadzieję, że zainteresowałem Panią swoją osobą i zostanę przyjęty na
rozmowę kwalifiacyjną, by w osobistym kontakcie przedstawić swoje
umiejętności!

W załącznikach przesyłam CV, list motywacyjny oraz
niektóre zaświadczenia.

z poważaniem

Maciej Martula r74

Lachmana **/***
02-786 Warszawa
tel kontaktowy 644-32-18 godz 21:30-23:00

1) Z mojej strony oczekuję wynagrodzenia adekwatnego do wypełnianych
obowiązków i posiadanych kwalifikacji.
2) Oczekuję także, że strój służbowy zostanie zapewniony przez pracodawcę

Liczę na rychłą odpowiedź!
Do s.ivony
Jakbym widziała siebie.
Maż jak przychodzi około 18 do domu to ja mu obiadek podaję i tak zchodzi do
18.30 potem JA karmię zupką bo mąż ma zawsze coś jeszcze do zrobienia wokół
siebie. Jak chcę żeby się już marudną Olą do 20.10 do kąpieli zają to on nie
umie bo ona mu płącze, bo się kręci a u mamy jej najlepiej. Więc zawsze kończy
się tak, że ja pokazuję im jak mają się razem bawić. Ale od 20.30 to jak
marudzi w łóżeczku to do niej chodzi włożyć smoka (góra 2 razy). Ja sprzątam w
domu a jest co - cały piątek na to przeznaczam, piorę gotuję i robię z
dzieckiem zakupy, jeżdzę po urzędach (ostatnio 2 godziny stałyśmy w kolejce).
Dzisiaj odpuściłam sprzątanie bo się uczę do egzaminu. To znaczy wtedy gdy Ola
śpi w ciągu dnia lub z nią na kolanach lub bawiąc się jedną ręką.
Tak wogóle mężczyźni jak mają dziecko na rękach to już nie potrafią zrobić nic
więcej, a kobiety jedną ręką zrobią prawie wszystko np. gotowanie.
Dodatkowo jak Ola teraz miała tą trzydniówkę (nawiasem mówiąc nie wiem skąd,
może od dzieci na basenie bo takto nie kontaktowała się z innymi) to po takim
płaczliwym dniu padałam na pysk a mąż wcale mi nie pomagał. Może ich
rozpuściłyśmy. Teraz jak 16 pojadę do Warszawy na egzami to się moja druga
połowa przekona jaka to praca. Tak naprawdę jesteśmy od sprzątani, gotowania,
opieki nad małą, od przyjemności i od dotrzymywania towarzystwa naszym mężom
wieczorami a niektóre dołożą jeszcze pracę i nie przspane noce to już "gwóźdź
do trumny" Mam nadzieję, że egzaminie skończę robić swiąteczne prezenty i
zacznę żyć świętami i mi się chumor poprawi. Bo mnie ten egzamin tak steruje,
że mam nerwowe skurcze żołądka i na niczyją pomoc nie mogę liczyć.
Już mi lepiej jak się wygadałam.
Może innym mamo też będzie że nie są jedyne. Nasi mężowie nie potrafią myśleć
kreatywnie jak się z dzieckiem bawić. Może trzeba wydrukować im wierszyki i
rymowanki są na stronie
www.bajecznik.pl/
www.bajki.prv.pl/
program.aupair.fm.interia.pl/zabawa.html

Yessy przesłałam Ci książkę.

Uciekam spać. Chociaż dzisiaj pospałyśmy do 10.15 - zgoroza - ale jutro do
nauki od rana a mąż z bojowym zadaniem do zajmowania się dzieckiem
Wybacz,mxp4 ale mam wrażenie,że w ogóle nie znasz tematu.

>"Ty natomiast prezentujesz hurra optymizm. Czy pielegniarka na start dostaje >$32?"

Dokładnie tak!Dostaje na start 32$ ,jak trafi lepiej to 35-36$.W Kalifornii
obowiązuje prawo,że na 1 pielęgniarkę w szpitalu nie może być więcej niż 5
pacjentów.Stąd płaci im się dobrze,bo ich po prostu brakuje.Zeby ci było jeszcze
bardziej przykro,to dodam iż pielęgniarki z dodatkowymi kursami i licencjami
zarabiają do 45$.Za wiedzę się płaci-dziwne,że po tylu latach w USA jeszcze tego
nie wiesz.

>Czy odrazu bedzie znala na tyle angielski by zdac egzaminy na licencje, czy
odrazu bedzie ja stac by sobie chociazby wynajac apartament a nie pokoik z
czterema innymi /nierzadko/ konfliktowymi osobami

Bez języka i licencji nie jest tu pielęgniarką (więc te rozważania jej nie
dotyczą).I nie moja sprawa,jak sobie to zorganizuje: zda egzaminy w USA,czy
jeszcze przed przyjazdem w Polsce (bo wiem,że przymierzano się do otwarcia
Pearson Prometric w Warszawie i Krakowie)

>Ja napisalam o poczatkach a
nie o zaawansowanej karierze. Nie rob ludziom wody z mozgu i niepotrzebnych
nadziei. Mnie tez tak przedstawiano Stany. Jako raj a praca swietnie platna
doslownie w kazdym miejscu! Jak przylecialam i poznalam reali to omal sobie w
leb nie strzelilam."

USA potrzebuja specjalistów z wyższym wykształceniem.Specjalistów,czyli nie
polskich nauczycieli,prawników,urzędniczek,"menadżerów"-ale
inżynierów,informatyków,lekarzy,pielęgniarek.To nie moja wina,że nie widzisz
róznicy między swoja przydatnością na tym rynku sprzed 20 lat (praktycznie zero
języka,zero zawodu i zero doświadczenia)-a przydatnością pielęgniarki czy
lekarza (którzy o egzaminy licencyjne,mogą juz starać się w Polsce-podkreślam).

>Dlatego pisze nie palcie za soba mostow. Nie kazdemu podoba
sie za granica nie kazdy sobie radzi.

Z tym się zgodzę.Dlatego,jak ktoś nie wie czego chce-niech zostaje w Polsce.Bo
potem powiększy tylko grono frustratów ,tłumaczących swoje nieudane życie
wrogością otaczającego swiata.

> Nigdzie poczatki nie sa latwe, a poczatki
czasem trwaja i dwa lata. Naiwny jest kto mysli inaczej.

Naiwny jest,kto nie sprawdzi wcześniej i nie wybierze najkorzystniejszego
wariantu.Można przyjechac do USA praktycznie prosto na rezydenture
lekarską-trzeba tylko wiedzieć jak się do tego zabrać.Co zresztą robią Chińczycy
i Koreańczycy.

> Do tego Polaka z
>silnym polskim akcentem lekcewaza i taka jest prawda.

Jak sprząta Wal-Mart to tak,dużym prestiżem sie nie cieszy.
Jak jest lekarzem - jego akcent staje sie "interesujący".
martucha1 napisała:

> Nasza byla niania zostawila nas z dnia na dzien nawet nie informujac nas sms
> ze nie przyjdzie i rezygnuje z pracy. Dodam, ze zrobila to na 4 dni przed
> moim terminem porodu (starsza cora ma 1,5 roku a nie mamy zadnej rodziny w
> Warszawie, ktora koglaby sie nia zajac nawet podczas porodu o czym niania
> doskonale wiedziala). Na szczescie udalo nam sie skontaktowac z nasza dawna
> niania i problem sie rozwiazal ale uwazam, ze warto informowac o takich
> osobach. Z tego co wiem niania znalazla nowa prace w Warszawie prawdopodobnie
> na Ursynowie. Jezeli trafila do ktorejs z Was pani Krystyna w wieku okolo 50
> lat, dosc tega i chceie sprawdzic czy to ona to nazwisko podam na priv.
> Niania nie pojawila sie u nas od poniedzialku wiec pewnie od tego dnia
> zaczela prace.
> pozdrawiam
> Marta
> PS- mysle, ze warto zeby dopisywac takie nianie. Moze pozowli to uniknac
> takich sytuacji.
> PS 2- wczesniejsza niania- Asia, studentka psychologii byla uprzejma
> poiformowac mnie sms rowniez w poniedzialek ze od tego dnia nie pracuje (ona
> z kolei wiedziala, ze jestem w 7 miesiacu ciazy a moj maz wlasnie w ten
> poniedzialek wyjechal). Tu tez na priv podam wiecej szczegolow.
> Marta
>
> ohhhhh skąd ja to znam

w zeszłym roku miałam 3 panie które w odstępie 1 misiąca mi zrezygnowały,
uprzedzając mnie dzień przed (przynajmniej osobiście nie sms), dodatkowo w tym
czasie ukradli mi samochód i jeszcze mialam złamany palec, no cóż taki miesiąc
mi się trafił...dzis sie smieje ale wtedy to myslalam zeby skakac z okna.

Niań i pań do sprzątania miałam dużo (bo sama wychowuje dziecko i nie mam
specjalnie alternatywy), i tak jak w życiu jedne są wspaniałe a inne okazują
się poprostu mało kulturalne. Ale rzeczywiście jest to specyfika pracy na
czarno, ja też rozumiem, że panie te "walczą" o przeżycie i stad czasem takie
zachowania. mnie tylko było bardzo przykro bo ja zawsze starałam się być
fair. Jak raz musiałam zwolnić nianię (bo zmieniła mi się sytuacja życiowa) to
po pierwsze zrobiłam to z miesięcznym wyprzedzeniem, a po drugoie znalazłam jej
miejsce nowe (na dodatek zdecydowanie lepiej platne, wiec dziewczyna byla i
jest mam nadzieje bardzo szczesliwa).

Listy bym nie tworzyła, policzyłabym do 10, i wierzyła ze nastepnym razem bede
miec wiecej szczescia (tak jak ja teraz, odpukac juz rok z ta sama dziewczynka,
ktora jest wspaniala). Taka lista wzbudza antagonizm miedzy matkami i
opiekunkami, a po co ? przeciez w imie dobra naszych dzieci, te stosunki
powinny byc jak najlepsze.

pozdrawiam
Wynajem mieszkania w Warszawie - porażka :/
Wszędzie wynajmujący mieszkania skarżą się na lokatorów - bo nie płacą,
hałasują, niszczą mieszkanie - a ja mam sytuację odwrotną.
Nie mam już siły. Kolejny właściciel mieszkania wykręca nam numer, czy to my
mamy takiego pecha, czy tak trudno o uczciwą osobę? :(

Wynajmujemy z chłopakiem czwartą już kawalerkę, za każdym razem podpisujemy
umowę z miesięcznym okresem wypowiedzenia - tak jest dla nas najbezpieczniej.
Pierwszy właściciel postanowił po 2 miesiącach podnieść opłatę za wynajem o
200 zł, albo rozwiązać umowę. Nie stać nas było na dodatkowy wydatek -
poszukaliśmy czegoś innego. Kolejny gość zarzekał się, że szuka lokatorów na
dłużej, po 4 miesiącach nagle się rozmyślił i rozwiązał umowę. Ok. Trzecie
podejście - właścicielka, starsza kobieta, postanowiła kontrolować, co robimy
z jej mieszkaniem, więc wpadała kilka razy w tygodniu bez zapowiedzi, czasem
zdarzało się, że wracaliśmy z pracy, a ona siedziała na herbatce w kuchni i
czekała. Wrrr... rozumiem, że to jej mieszkanie, ale jakaś prywatność też się
nam należała, zwłaszcza, że nie miała powodów, aby się o swoją własność
martwić. Rozmowy i sugestie nie pomagały, więc znów zmieniliśmy mieszkanie. I
wczoraj przychodzi facetka (która również chciała wynająć mieszkanie na
dłużej) i stwierdza, że musimy za miesiąc się wynieść, bo potrzebuje kawalerki
dla siostrzeńca.

Nie mam już siły. Czy tylko nam tak trudno znaleźć poważnego, uczciwego
właściciela, który nie rozmyśla się po kilku miesiącach i nie grzebie w
rzeczach lokatorów? Naprawdę nikt nie miał powodów do niezadowolenia, o
mieszkania dbamy jak o własne, sprzątamy, nie hałasujemy, płacimy w terminie.
Jak tylko zdążymy się w miarę urządzić, okazuje się, że mamy się znów
przeprowadzać. Czy jesteśmy odosobnionym przypadkiem, czy takie niepoważne
traktowanie ludzi to normalka? Pocieszcie ;(
Moim zdaniem przesadzasz. Za 1500 zl w Warszawie ledwie znajdziesz nianie a juz wyksztalcona to za ok 1700, pani do sprzatania, gotowania, prania ,prasowania ...6razy w tyg.to min:1000 pln .Dodatkowo pani do towarzystwa to sobie bierze za 1h 200 ,jesli kochasz sie znia 3 razy w tyg .to wychodzi 600 . Reasumujac wychodzi jakies 3300. Jesli mamy tak obcesowo o pieniadzach. Fuj obrzydliwstwo..
Twoje dziecko jest zadowolone Twoja zona pewnie tez, zamiast ja wspierac i byc moze poczekac az znajdzie sobie jakos godna prace to skamlesz glupio. Jak stada feministyczych suk , ktore truja o tym ze musza zapieprzac na 2 etay i ciagle narzekaja jakie to one nie sa zmeczo(bez przytyku do jor80) Myslisz ze Twoja zona caly dzien lezy i pachnie .Opieka nad dzieckiemm to cos wiecej niz praca, to jest dopiero wyzwanie . Ksztaltowanie mlodego czlowieka tak by nie naruszyc jego autonomicznosci,rozwijanie jego zainteresowan, pokazywanie mu swiata , ciagla opieka i troska, dodatkowo prace domowe...i jeszcze jakby doszlby jej do tego wychowanie cudzych dziecmi to wtedy byloby naprawde zle. Za tak marne grosze.
A tak ona jest szczesliwa dziecko tez w domu masz spokoj i harmonie to ok .chyba ze tak nie jest, to moze rzeczywiscie niech wroci do pracy.
Ja to jestem naprawde farciara.Jestem ze wspanialym mezczyna,ktorego kocham nad zycie. Mam dwoje szcesliwych usmiechnietych dzieci,ktore beda wartosciowymi ludzmi.Jak slysze dzieciaki na podworkach klnace jak...slow brak.
Pisze doktorat,ucze sie trzech jezykow i nauczylam sie grac na fortepianie. Moj maz bardzo by nie chcial bym wracala do pracy ,on swoja lubi i odpowiednio do kwalifikacji w niej zarabia ,tak ze wystarcza nam na wszystko, a ja bardzo lubie jak po osmiu godzinach z niej wraca i do i jest czysto i obiad i dzieciaki sa zadowolone i lubie gdy caluje mnie w kark gdy gram "Dla Elizy" .
Jakos moj maz po siedmiu latach mojego "bezrobocia " bardzo by chcial miec nastepne dziecko,ja chyba tez..co do mojej przyszlosci to maz placi mi skladki, aspiracji mam wiele i zwyczajnie szcesliwi jestesmy .Trafilam na prawdziwego faceta i jestem z tego dumna jak i z mojej rodziny , coz jes wazniejsze niz milosc rodzina spokoj ... po co wam drogie Panie ten bieg za czym ?
Choc doskonale rozumiem sytuacje sa rozne.
A co do Twojej zony to moze rzeczywiscie niech znajdzie lepiej platna prace, niz ma byc pozniej sfrustrowana i zmeczna zyciem kobieta .Raczej nie taka kochales , a Ty moze rowniez powinienes powyzszc kwalifikacje i znalesc sobie lepiej platna prce , bo nie obraz sie ale sa to marne grosze. pozdrwaiam
Wybaczcie, że pisze o różnych porazh, ale to dlatego, że czasem
siądę do komputera w pracy, a czasem w domu. Nie zawsze mam czas
sledzić teksty na bieżąco, ale za wszystkie dziękuję.
Kiedy zapisywałam dziecko do tego żłobka to wczesniej kilka razy tam
przychodziłam, oglądałam, słuchałam jak to bedzie specjalny katering
dla dzieci, jak to bedą super dodatkowe zajęcia, no tak naprawdę nie
było się do czego przyczepić. Wszystko było czyste, nowe itd. Kilka
tygodni temu właścicielka urodziła dziecko i od tamtego czasu nic
nie jest dopilnowane, nie zadbała o to żeby ktoś nadzorował wzystkie
działania pań, ktoś sprzątał (dziś dowiedziałam się że powinny to
robić panie przedszkolanki??? - ciekawe kiedy skoro jest ich tylko
trzy, a dzieci ok 20), a wogóle nie zapewniła przede wszystkim
obiecywanej firmy kateringowej, która by przyrządzała zbilansowane
posiłki dla dzieci. Nie wiem oczywiście jalk sprawy się miały nawet
wtedy kiedy ona tam była, bo przecież wszyscy byli mili, uśmiechali
się, zapewniali jak to dziecko ładnie spało, jadło, się bawiło, a
teraz wychodzi na jaw, że to wszystko jakiś wielki blef, tylko po
to, żeby zarobić. Owszem, ja nie doświadczona mama (bo to moje
pierwze dziecko)nawet nie sprawdxziłam czy to miejsce jest gdzieś
zarejestrowane. A tu się okazuje, że niepublicznych żłobków w
Warszawie z prawdziwego zdarzenia jest tylko trzy, a reszta to kluby
malucza, które można założyć mając tylko działalność gospodarczą.
Jaka byłam głupia i naiwna, najgorsze, że płaci za to moje dziecko.
I tego sobie nie wybaczę. Dziś dzwoniłam do właścicielki, bo nie
można jej zastać na miejscu, ale nie odbierała telefonu (ciekawe
dlaczego??) Jutro muszę zaprowadzić synka tam jeszcze raz - ostatni
i już przepraszam go za to w myślach. Przyniosę mu jedzonko i to
wszystko co mogę zrobić. Co to za ku....ski świat. Przepraszam cię
synku....
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49213&w=72323072&v=2&s=0
tu jest watek.

ze swoich doświadczeń mogę powiedzieć tyle

1.stawki w okolicach warszawy to minimum 15 zl za godzine. czesto dodatkowo
wiecej za okna , ogrod ,

2.bardzo ciezko kogos znalezc ja w 2 miesiace przerobilam 4 pani i..teraz
sprzatam sama.

3.panie sa rozne mysle ze nie ma za bardzo znaczenia czy to polka czy ukrainka
czy inna narodowosc.

4 lepiej chyba ogolnie sie umowic na okreslona kwote i ilosc godzin niz na
placenie za godzine. ja placilam za godzine i pani baaardzo dlugo sie schodzilo
to co mi zajmowalo chwilke...innej placilam za calosc ale robila po lebkach.
ogolnie jest to ciezki temat.

mysle ze najwazniejsze to bardzo dokladnie rozpisac na kartce co i jak ma byc
zrobione i kilka razy nad nia stac i sprawdzac. brzmi okrutnie ale to jedyna
metoda by nie odkryc ze pani do mycia okien taje na grzejniku albo ta sama gabka
myje zlew i kibelek.
nie nalezy czuc sie zazenowanym czy skrepowanym by zwaracac jej uwage.w koncu to
praca.
i tak w poczatkowym etapie bedziesz tylko sie przekonywala co naprawde daje rade
zrobic a czego nie.
i chyba najwazniejsze....wybieraj kogos kto budzi twoje zaufanie jest schludny i
nie gadatliwy!!! w koncu ta osoba bedzie w TWOIM domu zajmowala sie TWOIMI
rzeczami...

ja zrezygnowalam mimo ze mam duzy dom bo nie umialam dokladnie zwracac uwagi
pani co zle robi bylam skrepowana a potem sie sama na siebie zloscilam ze jest
byle jak. pozatym w którymś momence uznalam ze sama robie to lepiej i szybciej i
nie bylo to oplacale. choc nie ukrywalam ze okien nie mam do tej pory umytych a
wielkanoc za pasem
jesli pozwola ci na to fundusze polecam jakies sprawdzone agencje gosposi
Zła matka to taka, która zaniedbuje dzieci albo robi im krzywdę. Ty
badziul na pewno taka nie jesteś, a babcie lubią się wtrącać.
Kategoryczne stwierdzenie, że sobie tego nie życzysz powinno
załatwić sprawę. Obrażą się, będzie awantura - trudno się mówi, ale
nieraz trzeba ostro )

Moi teściowie mieszkają prawie 400 km od Warszawy, nasz kontakt
telefoniczny jest bardzo rzadki, osobisty baaardzo nawet a to z
ogromnej różnich zdań na wiele spraw.
Moi rodzice wyprowadzili się poza Warszawę jakiś czas temu, ojciec
jeszcze sobie dorabia, matka jest na emeryturze. Przez jakiś czas po
urodzeniu najmłoszej parki mieszkała z nami w domu, spięcia trwały
prawie na każdym kroku, chciała przemeblowywać nasz dom, ustawiać
dzieci po swojemu, ciągle nad uchem słyszałam, że chyba zapomniałam
jak się karmi przewija i pielęgnuje noworodka Po 3 miesiącach
miałam serdecznie dość, zaproponowałam jej powrót do siebie, ona
zwinęła manatki i juz jej nie było Tak jest lepiej, bo u siebie
ma swój ogródek, kwiatki, zebrania w kościele i inne sposoby
spędzania czasu, a mnie nikt nie brzęczy nad uchem że jestem wyrodną
matką
Obecnie obydwoje z mężem pracujemy zawodowo - wróciłam 3 miesiące
temu do pracy na pół etatu, 2 dni w tygodniu jestem w firmie, resztę
w domu. Mój mąż pracuje na 2 zmiany, a na dni kiedy obydwoje
jesteśmy w pracy mamy opiekunkę do Darii i Filipa - pani jest naszą
sąsiadką, zajmuje się tylko nimi, żadnych dodatkowych prac nie robi
w domu. Jesteśmy z niej bardzo zadowoleni i ona chyba też
Magda i Kinga chodziły trochę w wakacje do takiego klubiku na lato w
mieście, Piotruś do dyżurnego przedszkola.
Domowe zajęcia jak pranie, sprzątanie robię jak oni już śpią, gotuję
obiad często na 2 dni, kiedy jestem w domu starsze bawią się w
ogródku, a ja mogę w tym czasie coś zrobić w kuchni
Mimo wszystko jakoś sobie do tej pory radzimy sami bez pseudopomocy
babć

Pozdrawiam
Agata
jemy róznie...wiadomo ,że najtansze rzeczy typu:zupy,makarony,kaszanka Nie
jest łatwo ,ale trzeba jakos ciągnąć wszystko...mała dodaje mnóstwo
energii,najważniejsze w końcu że ona jest zdrowa i my.Pracy szukałam na różne
sposoby,dając ogłoszenie na klatce ,ogłoszenie w necie o sprzątaniu i
opiece.Ale nikt nie odpowiedział ...może daltego że mieszkamy na śląsku i to
nie jest poprostu Warszawa czy Wrocław.Mąż też szuka dodatkowej pracy,ale
pracuje na zmiany i też mu ciężko się gdzieś zaczepić...Małą karmię oczywiście
piersią,uzywam pieluch tetrowych(nawet je lubię,przynajmniej malutka nie ma
odparzeń) a piorę je w najtanszym proszku(wcześniej sprawdziłam czy nie będzie
ja uczulać i na szczęscie ma cudowną skórkę)Nie pamiętam kiedy sobie coś
ostatnio kupiłam,czasem doła człowiek dostaje bo ani tu nic sobie kupić a tyle
fajnych kobiet ładnie ubranych chodzi...do sklepu nie lubię chodzić bo żal
poprostu.Gdybym jeszcze mogła malutką z kims zostawić to na 100% miałabym
szanse na jakąs pracę bo już miałam ofertę za sprzątaczkę,ale małej nie mam z
kim zostawiać,sami mieszkamy,rodzina nie za bardzo blisko.Zresztą do pracy
daleko bo jakieś 20 km no i jak policzyliśmy to zarobiłabym 400 zł a na dojazdy
razem z mężem(liczac jego koszta dojazdu) to wyszłoby nas jakieś 450-500 zł.Oby
pociągnąc do października..bo później odchodzi 1 rata i będzie 100 więcej.Teraz
tylko najgrorrsze to ,że nie obejdzie się bez pożyczenia pieniążków,a to znowu
dług i tak w kółko macieja..jakoś to będzie,tak chciałam się może wyżalić no i
oczywiście dziękuję za wszelkie rady...jak macie jakieś pomysły to bardzo
proszę piszcie.dobrze,że chociaż tego nata mamy(60 zł mc)choć wiem ,że może
powinniśmy zrezygnowac ,ale nie mamy tel. i to w sumie jedyny łącznik z rodziną
i znajomymi.Mając tel. na jedno by wyszło..
26.08 wróciliśmy z rodziną [ 3 osoby dorosłe + 2 dzieci 6 i 8 lat ] z 14
dniowego pobytu w Hurghadzie w hotelu Sun Rise Resort. Wyjazd wukupiłem w
biurze podróży Alfa Star w radomiu w połowie lipca [opcja rodzinna ] .Wylot z
Warszawy 7:30 w hurghadzie 13:00 ,na lotnisku gorąco wiza 15 dolarów i do
autokaru wiozącego nas do hotelu. Hotel ogromny ,zakwaterowanie zgodnie z
zamówienie [ dwie bardzo duże sypialnie połączone wewnętrznymi
drzwiami ,telewizor,pusta lodówka w każdym z nich ], opaski all na ręce .Jeden
z pokoi posiadał balkon [ na nim stolik i dwa krzesła ] z widokiem na basen i
zatokę. Basen duży ogłebokości od 140 cm ro 170 cm z barem, oraz brodzik z
małą zjeżdżalnią o głębokości 50 cm.,plażę trudno nazwać piaszczystą ale dla
dzieci do zabawy w piasku wystarczy,morze cieplutkie bardzo słone ,leżaków
bardzo dużo niestety przy basenie nie dla wszystkich chętnych
starczało .Obsługa hotelowa bardzo dobra sprzątanie i wymiana ręczników 1 raz
dziennie nikt nie wyciągał rąk po bakszysz,bary { w okolicach tylko basenu
było ich cztery }serwowały bezpłatne wino,piwo,drinki
alkoholowe,pepsi,fante,wode mineralna niegazowaną soki z kartonu od 11:00 do
24:00.Sniadania 6:30-10:00 obfite 4 rodzaje sera żółtego wędliny 3
rodzaje,jajka na twardo,jajecznica,mesko na goraco,kilkanaście rodzajów
opieczywa i ciast,omlety i naleśniki robione przy tobie i z przez ciebie
wybrane dodatki ,soki owoce kawa,herbata,mleko ,chrupki 5 rodzajów.Lunch 13:00-
15:00 i kolacja 18:30-22:00 2 rodzaje zup,4 rodzaje różnych mięs na gorąco
ryż,ziemniaki,kasza warzywa na gorąco,sałatki i surówki owoce
{jabłka,pomarańcze,banany,gruszki,arbuzy} napoje w asortymencie tak jak w
barach oraz co było najsmaczniejsze do kolacji były przygotowywane przy tobie
mięsa z grila ,makaron z różnymi dodatkami oraz smażone owoce morza.
Dodatkowo od 12:00 do 17:00 przekąski makaron z mięsem,frytki ,mięso z
grila,zupy, warzywa grilowane. Ogólnie jedzenie smaczne i każdy mógł znależć
coś smacznego dla siebie wszystko bez ograniczeń.W kotelu działa klub dla
dzieci,zajęcia są prowadzone w języku niemieckim ale dla dzieci to nie jest
problem {moje nie znały języka niemieckiego}dzięki animatorom jeśli tulko chcą
to bawia się świetnie {malowanie koszulek ,zawody w basenie,zabawy i gry na
powietrzu} dyskoteka codziennie wieczorem prze ok.godzinęoraz .Dla dorosłych
gimnastyka w basenie oraz areobik 2 razy dziennie oraz występy wieczorne
artystów egipskich {fakir ,tańce egipskie ,zespoły folklorystyczne} i
dyskoteka.Pojechaliśmy po to by leniuchować i tak było słońce,słońce na
okrągło basen ciepła woda w morzu do oporu jedzenie i picie ,czego wiecej
trzeba dla mnie to wystarczyło, Byliśmy na wycieczkach do Kairu {bardzo
męczaca 8 godzin jazdy w jedną stronę} i Luksorze wrazenie nie do opisania
czulem sie malutki w porównaniu do wielkości budowli i majestatu zabytków
które dotrwały do naszych czasów,Wyjazdy odbyły się bez żadnych opóźnień i
zgrzytów.Rezydentka Alfy Staru buła na dyzurach w hoteluw godzinach
wywieszonych na tablicy ogłoszeń,ja osobiście miałem z nia styczność przy
spotkaniu informacyjnym , przy zapłacie za wycieczki oraz przy wyjeździe.Przed
wyjazdem byłem czytelnikiem forum i byłem bardzo zaniepokojony wypowiedziami
na temat biura Alfa Star i obsługi rezydentów ale ja tego nie doświadczyłem na
swojej skórze pojechałem wypocząć z całą rodziną i tak też się stało według
mnie biuro Alfa Star wykonało dobrze to za co zapłaciłem. Aha jedyną platną
rzeczą są lody { cena 5 funtów za gałkę}.Kazemu turyście zyczę tak udanych
wakacji.Jeśli macie pytania pytajcie odpowiem.
Polecam cudownego urologa prof. Alojzego Witeskę
prof. dr hab. Alojzy Witeska
Specjalności: chirurgia, urologia
Miejsca pracy: Centralny Szpital Kliniczny Stołecznego Zarządu Zdrowia MSWiA,
Prywatna Klinika Medyczna LUX MED.
Funkcja: Kierownik Kliniki Urologii Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA.

Krótka historia o tym jak przez Internet znalazłem lekarza, który zajął się i
wyleczył moją babcię.

Nie będę wracał do początków choroby, kiedy jeszcze nie wiadomo było na co
może być chora moja babcia, ale przejdę szybko do konkretów. Jak widać na
grupie jest mój post z 16 marca 2005 roku, w którym piszę, że poszukuje
dobrego nefrologa w Warszawie. Ponieważ nikt się nie odezwał, a w
międzyczasie okazało się, że potrzebna jest tu raczej pomoc urologa a nie
nefrologa zacząłem moje poszukiwania w Internecie i za sprawą wyszukiwarki –
archiwum GW natknąłem się na post z innego forum „emama”, na którym
przeczytałem taki oto tekst „Mojego tate leczy (Warszawa) Pan Profesor
Witeska, wiem że to jest najlepszy urolog w W-wie. Przyjmuje w lecznicy
LUXMED (Ul. Racławicka) Jak zadzwonisz do informacji - podasz nazwę to
podadzą ci numer. Wszystko będzie dobrze. To człowiek wielkiego serca i o
ogromnej wiedzy.” Data: 2002-07-08 Autor postu: Anuk.

Kiedy po długich perturbacjach (z innym lekarzem i szpitalem), których nie
będę tu opisywał doszło wreszcie do spotkania z Panem prof. Witeską w trakcie
wizyty i po obejrzeniu wyników badań Pan profesor szybko stwierdził, że musi
zabrać babcię do siebie na oddział gdzie ją zoperuje. Następnego dnia byłem
już na oddziale żeby zapisać babcię. Niestety trzeba było trochę poczekać na
przyjęcie do szpitala, ponieważ sam oddział nie jest ogromny a pacjentów jak
przypuszczam oczekujących na przyjęcie jest cała masa. Teraz pozostało
czekać. Po przyjęciu babci do szpitala, już na drugi dzień Pan profesor
wykonał dodatkowe badania a trzeciego dnia z samego rana przystąpił do
operacji, która się powiodła – nerka łącznie z guzem została usunięta. Nie
było żadnych komplikacji. Już na drugi dzień po operacji babcia wstała na
moment z łóżka i zrobiła kilka kroków. Cały personel - pielęgniarki, lekarze,
którzy zajmowali się babcią przed operacją – kardiolog, anestezjolog i lekarz
asystujący przy operacji, wykazali się wyjątkowym podejściem do pacjenta.
Przez 13 dni pobytu babci w szpitalu miałem okazję praktycznie każdego dnia
obserwować pracę Pana prof. Alojzego Witeski i całego personelu, (ponieważ
będąc na odwiedzinach u babci spędzałem na oddziale po dwie do kilku godzin
dziennie), naprawdę są to wspaniali ludzie, oddani całym sercem pacjentom,
nigdy nie zauważyłem jakiś nieprawidłowości. Pielęgniarki bardzo miłe,
uśmiechnięte i na dodatek ładne. Cały oddział jest utrzymany w wyjątkowej
czystości – toalety, pokoje i korytarz są ciągle sprzątane. Pan prof. Witeska
czuwa nad tym, aby wszystko było tak jak być powinno. Ten człowiek był na
oddziale każdego dnia, w soboty i niedziele również, opiekował się babcią z
wielkim oddaniem. Chyba każdego dnia operował (pewnie poza sobotą i
niedzielą) i to nie jeden raz w ciągu dnia, po kilka godzin. Naprawdę nie
spotkałem nigdy w życiu takiego cudownego człowieka i lekarza. Nigdy nie
wyczułem choćby w podtekście rozmowy aby pojawiła się kwestia pieniędzy. Nie
było mowy o żadnej gratyfikacji finansowej za okazaną pomoc. Dzięki takim
ludziom jak Pan profesor człowiek odzyskuje wiarę w lekarzy i naszą służbę
zdrowia. O samym Panu prof. Alojzym Witesce mógłbym pisać jeszcze wiele
samych dobrych słów, o tym, że jest ciepłym, serdecznym, współczującym
człowiekiem. Potrafi postawić się w sytuacji pacjenta, widać jak wielką
radość sprawia mu udana operacja. Naprawdę aż brak mi słów aby oddać moją
wdzięczność Panu Profesorowi. To jest człowiek, którego nigdy się nie
zapomina. To jest osoba, lekarz, którym szpital powinien się szczycić.

Pozdrawiam serdecznie,
Konrad
czego nie rozumiesz? że dokładne sprzątnięcie wymaga czasu? nie chcę cię
urazić, ale nie da się w moim mniemaniu utrzymać idealnej czystości w 500
metrowym domu sprzątając 5 godzin co 2 tygodnie - przynajmniej nie w moim
standardzie. Chyba że dodatkowo pucujesz w międzyczasie to czego ona nie
zdążyła. Ja zaś wychodzę z założenia, że wynajmuję kogoś po to, żebym sama nie
musiała się tym zajmować.

co cię tak dziwi - że z tego czasu średnio 2-3 godziny zajmuje prasowanie? bo
koszulki mojego męża nie mogą mieć żadnej fałdki:)? bo wyobraź sobie -
zmieniamy ubranie co najmniej raz dziennie i wszystko prasujemy; jedynie w
zimie, gdy chodzi się w swetrach, prasowania jest mniej, w lecie - co tydzień z
nas trojga jest sterta.

mój mąż jest pedantem - i u mnie bardzo dokładnie sprząta się co tydzień,
mieszkam w domu i szacuję, że doprowadzenie go do naszego standardu czystości
to min. 8 godzin pracy - a pani przychodzi na 6 godzin i to za mało (nie wiem
ile mam feetów:) kwadratowych ale w sumie 4 poziomy). Nas też jest w domu
troje - i na co dzień panuje upiorny porządek (w sensie, że nie ma
porozkładanych rzeczy itd), co nie znaczy, że nie ma co robić. Przetarcie mopem
nie wystarczy aby kafelki i fugi były czyste - wyszorowanie podłogi na błysk
(metodą tradycyjną, a tylko taka się sprawdza) to 4 godziny pracy - i raz na 2-
3 miesiące trzeba to zrobić. Okna myte są raz na kwartał.

U mnie nie ma mowy o zostawieniu niesprzątniętej przestrzeni - czy to w kątach,
czy pod meblami. Jak jest więcej prasowania to na następny raz zostają takie
rzeczy jak np. umycie ściany przy kontaktach, czy odkurzenie żyrandoli - reszta
jest sprzątana.

Nie wiem ile czasu mi by zajęło sprzątnięcie domu - bo nigdy nie próbowałam
brać się za to sama - nawet jeśli ktoś inny uporałby się z tym samym 2 godziny
szybciej - to płacę za zaufanie i "know-how" i to jest warte więcej niż
oszczędność równa 2 paczkom papierosów. BTW - pani przychodzi, kiedy jesteśmy w
pracy, więc nikt jej nad głową nie stoi - płacę określoną kwotę miesięcznie, za
określony zakres zadań, do wykonania raz w tygodniu.

Nie sugeruj się podawaniem stawek za godzinę - większość osób które z takich
usług korzysta,rozlicza się jak za dzieło, ale zwyczajowo w rozmowach przelicza
się to na stawkę godzinową - więc nie chodzi tu o celowe spowalnianie pracy.
Pominę już to, że pani - ma również prawo do przerwy.

Różnice w zapłacie zaś wynikają nie tyle z młodego rynku takich usług (bo taki
młody to on wbrew pozorom nie jest, zrobił się jedynie bardziej popularny)- a
głównie z różnic terytorialnych. Np. w Warszawie ogólnie zarobki są średnio ze
2 razy wyższe, a np. nianie zarabiają 1000-1600 zł - więc i stawki za
sprzątanie są jakie są.

Natomiast w niektórych miastach ludzie w biurze dostają 800 zł pensji - więc
stawki za sprzątanie czy opiekę nad dziećmi są niziutkie.

Nie sądzę, żeby w Stanach był związek zawodowy sprzątaczek, który określa
zakres ich obowiązków:). Umowa o dzieło ma to do siebie że strony indywidualnie
dogadują się co do swoich oczekiwań. Ty potrzebujesz innego standardu
sprzątania niż ja, np. nie zlecasz prasowania - które dla mnie jest absolutnym
priorytetem. U ciebie przechodzi sprzątanie na pół gwizdka, bo resztę sobie
dosprzątasz sama - u mnie nie.
Gość portalu: Lobelia napisał(a):

> Dołożyłabym jeszcze Białołęcką od mostu na kanale do
> Toruńskiej. Kiedy po deszczu nie da się przejechać
> Płochocińską, to najbliższy objazd, a dziury tam okrutne
> i kałuże niedługo osiągną rozmiary tych z Płochocińskiej...
> Co do ew. porozumienia z Nieporętem, to nawet w rodzinie
> S. nie wiem, czy byłoby ono możliwe. Poglądy władz
> Nieporętu na kwestie drogowe są zadziwiające i bardzo
> oryginalne... Czego dowodem ronda w Rembelszczyźnie i
> podejście do sprzątania śniegu z dróg rodem z Barei (siły
> natury w słuzbie człowieka, czyli jak przyjdzie wiosna to
> śnieg sam spłynie). To wszystko mało śmieszne jest, bo w
> tych okolicach sporo się buduje i będzie więcej, zatem
> wzrośnie ilość ludzi dojeżdżających do pracy. A wtedy te
> uliczki stanowiące obecnie dla nas skróty i "drogi
> awaryjne" mogą stać się zwyczajnymi, ruchliwymi trasami
> dojazdów... W tym stanie w jakim są obecnie, to
> nieciekawa perspektywa.
> BTW, co myślisz o światłach na Płochocińskiej w Kobiałce
> oraz na skrzyżowaniu z Białołęcką? Może ja mam złudzenia,
> ale wydaje mi się, że w godzinach porannych, kiedy
> większość ruchu odbywa się Płochocińską do Warszawy, to
> one raczej hamują niż usprawniają ruch. Nie pamiętam
> wcześniej korków o takiej skali w tych dwóch miejscach...
>
> Pozdrawiam

Tylko nie odśnieżać mi drogi Białobrzegi-Stare Załubice. W Zakopanem drogi są
utrzymywane "na biało" i ludzie jakoś żyją. U mnie na Ursynowie np na Bażanciej
sypią takie ilości soli (czy innego badziewia), że pies nie chce w ogóle iść
(nie ma tu chodnika), a jezdnia kiedy wyschnie wygląda jak pomalowana białą
farbą. Na tej ulicy są garby spowalniające i ograniczenie do 30km/h, więc w
zupełności (jeśli już muszą) wystarczyłoby sypnięcie żwirkiem (tak się robi np
w Wiedniu - podczas opadów śniegu "na czarno" utrzymywali tylko autostradę i
kilka głównych ulic).

Światła o których piszesz były potrzebne jednak jak zwykle u nas je spartolono.
Obydwa skrzyzowania mają tzw akomodację. Pod pasami ulic podporządkowanych
zatopione są specjalne pętle - czujniki (często na nowych ulicach widać duże
prostokąty pod środkami pasów ruchu - to właśnie czujniki).
W Kobiałce zrobiono za krótki pas do skrętu w prawo (pod nim nie ma czujnika -
skręt umożliwia zielona strzałka) i pojazdy skręcające w stronę Nieporętu
najeżdżają na czujniki pod pasem do skrętu w lewo powodując bezsensowną zmianę
świateł. Dodatkowo ustawiono zbyt krótki czas minimalnej długości zielonego dla
Płochocińskiej w godzinach szczytu (poza szczytem jest ok).
Na skrzyzowaniu z Białołęcką cykl jest prawie dobry (powinno być ciut dłużej
dla Płochocińskiej + wcześniej powinno zapalać się czerwone dla jadących w
kierunku Nieporętu tak aby mozna było łatwiej skręcić w lewo w Białołęcką).
Niestety z powodu wąskości mostu nad kanałem każdy pojazd jadący Białołęcką
najeżdża na czujniki i powoduje zmianę światła (często niepotrzebną bo skręca w
prawo). Tutaj kluczem do poprawy sytuacji jest zmiana organizacji ruchu na
Płochocińskiej w kierunku centrum. Powinna być możliwość jazdy prosto z pasa
prawego, który obecnie jest tylko do skrętu w prawo w Cieślewskich gdzie
praktycznie nikt nie skręca.

Do minusów Płochocińskiej dodałbym jeszcze brak ścieżki rowerowej, fatalną
nawierzchnię (poprzeczne falowanie) oraz brak poszerzeń przy skrętach w lewo do
hurtowni ogrodniczej i budowlanej (wystarczyłoby krótkie miejsce na 1 samochód
skrecajacy).
Czy może planowane jest wyprostowanie Białołęckiej tak by trafiała w
skrzyżowanie z Łabiszyńską?
I jeszcze jeden minus, może formalnie niebiałołęcki. Chodzi o oznakowanie na
Trasie AK. Na Nieporęt nie powinno kierować się przez przeciążony zjazd na
Modlińską ale przez Marywilską. Na tej ostatniej jest wspaniałe oznakowanie
zjazdu na Płochocińską - widać ten zjazd praktycznie tylko po śladach
hamowania...

>